piątek, 23 października 2009

Agnieszka Kosińska: "Miłosz śnił kolorowo i bogato"

Agnieszka Kosińska, osobista sekretarka Czesława Miłosza, mówi o swoim szefie. O jego snach, rytmie pracy, ulubionych nabojach do pióra.


Miłosz pisał albo Pelikanem albo Watermanem
(c) racatumba / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)
Marcin Wilk: - O czym Miłosz śnił?

Agnieszka Kosińska: - Miłosz śnił kolorowo i bogato. Gdziekolwiek i kiedykolwiek zasypiał. Moi znajomi fotograficy skarżyli się nawet, że Miłosz to trudny obiekt, bo jeśli nic się nie dzieje, co warte jest jego uwagi - natychmiast zasypia. Coś było na rzeczy. Wracając do snów: najczęściej śnił, że latał. Proszę wyobrazić sobie, Miłosz woła ze swojego pokoju, znaczy się już ruszamy do popołudniowych obowiązków, on leży z błogim uśmiechem Buddy i mówi: "Dziś znów latałem". Kiedyś po kilku kartkach, zarekomendowanej i przyniesionej przeze mnie do czytania "Polki" Gretkowskiej, zasnął i śniło mu się, że jest w ciąży. Innym znów razem mówił: "Śnią mi się same koszmary, nie chcę zasypiać. Pracujmy".

niedziela, 4 października 2009

Sny i halucynacje

"Frascati to idealne mieszkanie" - mruczy w książce Ewy Kuryluk mama narratorki. "Frascati" to też tytuł opowieści o miłości, odkryciach, życiu. Kolejnej w kolekcji autobiograficznych próz malarki, fotografki i performerki.

(c) ewakuryluk.art.pl
Mówiąc jeszcze inaczej: "Frascati" to zbiór szkiców o poszukiwaniach prawdy. Od razu zastrzegam, że dla Kuryluk jest to oczywiście niemożliwy projekt, wymagający z jednej strony ogromnego wysiłku, a z drugiej narażony na niepowodzenie.