
Główny bohater książki, Dino, to rozpieszczony - zwłaszcza materialnie - trzydziestopięciolatek, który ma wszystko, czego zapragnie. Dom, nadopiekuńczą matkę (nieco chłodną, ale za to dbającą o potrzeby finansowe synka), pasję. Dino w zasadzie musi martwić się tylko sobą. I niczym innym. Od wczesnego dzieciństwa gnębi go jednakże niesłychane poczucie pustki i nudy. Przez pewien czas angażuje się w malarstwo. Ale i to nie pomaga. Sytuacja zmienia się, gdy już jako trzydziestopięciolatek poznaje Cecylię. I zaczyna perwersyjny żywot.
Ta młoda dziewczyna - pisze we wstępie do książki Hanna Kralova - dziecko-kobieta, łącząca w sobie kruchość nastolatki z atrybutami kobiety dojrzałej, oddająca się bez najmniejszych uprzedzeń, a nawet z wyraźnym upodobaniem grom erotycznym (Moravia pisze wręcz o "erotycznym apetycie"), wydaje się bohaterowi jedyną szansą na otrząśnięcie się z nudy. Do tego stopnia, że kiedy nuda powraca, Dino zaczyna mścić się na Bogu ducha winnej dziewczynie i pragnie zadawać jej cierpienie, a w końcu porzucić, jak "każdy przedmior, którego się już nie potrzebuje".
"Nuda", jak podkreślają komentatorzy, jest emblematyczną książką dla Moravii, który uwielbiał eksplorować takie tematy, jak wyjałowienie, obojętność, brak wrażliwości i rozczarowanie rzeczywistością. Osadzał je na ogół we współczesnym sobie świecie, czyli połowie XX wieku, co dla wielu czytelników było wystarczającym pretekstem, by odnajdywać siebie w tych fabułach.
Paradoks z tytułem tej książki polega na tym, że Moravia wciąga jak mało kto. Zasysa kolejnymi zdaniami i obrazami. Czasem ociera się o satyrę, nie stroni od ostrej ironii, a jego pomysły bywają tak absurdalne, że aż śmieszne. Konstrukcje psychologiczne bohaterów są z kolei tak przekombinowane, że aż zabawne. Albo i przerażające. W każdym razie dużo radości daje czytanie "Nudy". I wcale się nie unudzi. ;-)
0 komentarze:
Prześlij komentarz