
Kto znał wcześniejsze książki Hołowni, ten z pewnością się nie rozczaruje i przy tej. Mnie zachwyca pomysł pisania o Bogu w taki sposób, jaki robi to ten człowiek: bezpośrednio, bez patosu, jakby pisał o kimś nam bliskim. Mimo iż - jak wiadomo - Bóg jest nam chyba coraz dalszy...
"Boga można poznawać powoli i systematycznie. Z niezwykłą (ktoś rzekłby: anielską) cierpliwością. Wychodząc od niczego, a może od chaosu, od jego pierwszej woli, samotności (albo i nie), wszechmocy, a potem Jezusa, świętych... Po drodze wypada (żeby nie powiedzieć: należy) potknąć się o kilka kontrowersyjnych i ważnych obecnie tematów – na przykład kwestie islamskie. Na końcu wreszcie warto wszystko przyprawić odrobiną dobrego humoru, dystansu i ciekawości. Z przewagą tej ostatniej. Bo ciekawość tym razem to nie pierwszy stopień do piekła, ale pierwszy krok do głębszego poznania Kogoś Fascynującego".
Więcej TU.
0 komentarze:
Prześlij komentarz