(Oficynka, 2010).

Czubaj, antropolog kultury, ale i autor powieści kryminalnych (m.in. z Markiem Krajewskim) do problemu podszedł od, że tak powiem, ludzkiej strony. I naukowej. Tym zresztą zajmuje się antropologia, która w działaniach, przedmiotach czy wytworach ludzkich szuka specyficznego dla danej kultury sensu. Po przejrzeniu - bardzo wnikliwym i dokładnym przejrzeniu - kilkudziesięciu kryminałów okazało się, że te sensy są niebywale fascynujące, a przewodnią osią wokół których się organizują, jest miasto i sprawy z nimi związane.
"metropolia jest dla pisarza swoistym preparatem – obiektem godnym analizy, gdyż konflikt, agresja, zbrodnia są substancjalnie wręcz wprzęgnięte w ideę wielkomiejskości"
Na warsztat antropologiczny Czubaj zabrał najlepszych w gatunku: Chandlera, Christie, Doyle'a czy Highsmith. W roztrząsaniach naukowych wspierają zaś polskiego badacza: Douglas, Eco czy Geertz. Co z tej szczególnego rodzaju mieszanki mogło się narodzić? Coś niebywale odświeżającego i pożywnego.
"powieść kryminalna (...) jest także opowieścią o sposobach myślenia. Jeśli kryminał, by przywołać znane określenie Umberto Eco, jest faktem kosmologicznym, to jest nim nie tylko ze względu na sposób kreacji świata przedstawionego, ale także z powodu ukazywania sposobu myślenia, który pozwala uporządkować sferę chaosu, zażegnać kryzys spowodowany zbrodnią i przywrócić ład".
Fanom tylko kryminałów trzeba od razu powiedzieć, że książka Czubaja jest napisana określonym stylem i rytmem - łączącym naukową frazę i porządek z pewnego rodzaju próbą porozumienia się z bohaterami, autorami i czytelnikami. W ten sposób język "Etnologa..." wydawać się może czasem karkołomny, ale gdy spojrzeć na niego przez pryzmat szczególnej badawczej przyjemności - przyjemności zajmowania się przyjemnościami - lektura książki staje się znośna, a nawet na poetycko-eseistyczny sposób fascynująca.
W każdym razie lekturowa przygoda warta grzechu.




