Szok! Gdy zmarła matka, ojciec czytał jej Pascala
Młoda panna, Maria Wasiłowska (12 l.), wciąż opłakuje swoją matkę, Scholastykę (34 l.). W rodzicielskiej roli wspaniale jednak sprawdził się ojciec dziewczyny, Józef (42 l.).
- Wielki mistyk, ogromnie religijny, samotny trochę, ale oddany pracy i dzieciom, zwłaszcza Manii. Taki ojciec to jak los wygrany na loterii - chwali Eliza Słowacka (55 l.), sąsiadka państwa Wasiłowskich.
Sąsiedzi są zgodni. Mania, mimo żałoby w związku z niedawną śmiercią matki, trzyma się dzielnie. Łzy cisną się jej do oczu, gdy myśli o matce, ale twarz promienieje, gdy mówi o ojcu:
- Dużo mi tatko czyta. Jana z Czarnolasu na przykład. Potem Brodzińskiego, którego tatko miłuje. Podczas czytania zaś "Konrada Wallenroda" zalał się łzami. Przypomniał sobie o odejściu mamusi. Kocham go bardzo - wyznaje rezolutnie Mania Wasiłowska.
Sąsiedzi z Kalisza, obeznani w literaturze mówią, że młoda dziewczyna łyka książki. Jedną za drugą. Nawet takie trudne jak "Teoria jestestw organicznych" Jędrzeja Śniadeckiego czy Pascala... Kto jej podsunął tomiszcze? Tatko, oczywiście.
Serce roście! Oby więcej takich panien i takich ojców nasza ziemia rodziła!
Więcej TU.