Udało mi się go złapać. Niemal znowu "w biegu". ;-) Dzisiaj na stronie Polityki.pl wywiad z nim. Tu początkowy fragment:
Dlaczego Pan właściwie przedstawia się jako opowiadacz historii, a nie jako pisarz?
Cóż. Wszyscy wiemy o zdobywcach prestiżowych nagród czy pracujących na uczelni. To są właśnie pisarze. Opowiadacz historii ma inny dar. To jak gra na skrzypcach czy śpiew.
Technika jednak i tu, i tu jest ważna.
Niewątpliwie. Pisarzom i opowiadaczom historii chodzi o przedstawienie pewnej treści. Ale moim, opowiadacza historii, zasadniczym celem jest sprawić, by czytelnik zechciał przewrócić kartkę na następną stronę.
Rozumie się samo przez się.
Z drugiej strony po trzydziestu latach pracy w słowie jestem gotowy do tego, by stać się pisarzem. Napisałem 15 powieści, 75 opowiadań i 3 teksty literatury faktu. Mogę się więc tak nazywać, prawda?
Owszem, ja bym tak Pana nazwał.
Tak mnie nazywa mnóstwo osób. Ale jednocześnie, paradoksalnie, prawie jedna-trzecia moich czytelników zna mnie przede wszystkim z mojej pierwszej powieści z 1976 roku „Co do grosza”.
I jaki z tego wniosek?
Taki, że większość czytelników oczekuje na dobrą historię. I tu nie liczy się zdanie krytyków – nawet jeśli ci drudzy wyrokują, że najlepszą moją książką są „Ścieżki chwały” z 2009 roku.
Dla Pana liczy się bardziej opinia tzw. zwykłych czytelników?
Oczywiście! Oni piszą do mnie bezpośrednie e-maile. Oni odnajdują siebie w tych historiach. Jestem przyzwyczajony do tego, choć to nie oznacza, że osiadam na laurach.
Co to znaczy? Każda książka to nowe wyzwanie?
Właśnie. I zawsze zaczynam pisanie 1 stycznia. To wyznacza pewien porządek. Teraz na przykład piszę trylogię o Harrym Cliftonie, człowieku, który dorobił się fortuny. Właśnie skończyłem pierwszą część zatytułowaną „Only Time Will Tell” [książka ukaże się w Polsce w przyszłym roku nakładem wydawnictwa Rebis – przyp. red.]. Akcja tego tomu kończy się w latach 40. XX wieku. Do pisania kolejnej części zasiądę dokładnie w Nowym Roku.
Porządek być musi?
Musi. Bo pisanie tego wymaga. Trzeba siebie dyscyplinować i należy usiłować pisać każdą kolejną książkę lepiej od poprzedniej. (...)


