(...) Ukazująca się teraz w Polsce powieść "Pałac Północy" to druga książka Zafona, wydana kilka lat przed słynnymi bestsellerami. Ponoć problemem okazywały się prawa autorskie. To specjalnie zresztą nie dziwi - zważywszy na to, jak niekorzystne umowy są w stanie na początku swojej kariery podpisać debiutanci.
Akcja "Pałacu Północy" rozgrywa się zasadniczo w latach 30. w... Kalkucie, gdzie Ben, wychowanek domu dziecka, kończy właśnie wiek uprawniający go do pobytu w jednostce wychowawczej. Tuż przed wyjazdem Ben zabiera niejaką Sheere do Pałacu Północy, gdzie odbędzie się spotkanie jego tajnego stowarzyszenia. Posiedzenie członków ma być ostatnie, ale po makabrycznej opowieści, jaką serwuje Sheere, należy się spodziewać, że to nie koniec. A wręcz początek fascynującej i wciągającej historii.
Fascynującej i wciągającej? No właśnie nie za bardzo... Niektórzy czytelnicy przyznają, że sięgnęli po nową powieść Zafona tylko dlatego, że kochają "Cień wiatru" i "Grę anioła". Nie brzmi to jak pozytywna rekomendacja książki, choć z pewnością jest to dowód niezłej marki, która oczaruje każdego. "Gdyby ktoś zapytał mnie - czy wsiadłabyś jeszcze raz do tego pociągu - odpowiedziałabym TAK. Dlatego, że nie zakrztusiłam się dymem, nie miałam chęci uciekać, a wręcz z ciekawością brnęłam w tą dziwną historię, łaknęłam wyjaśnienia, czekałam na urokliwe momenty i miałam nadzieję, że odnajdę tego klimatycznego Zafona... Czy odnalazłam? W pewnym stopniu tak, ale nie do końca takiego, jakiego oczekiwałam" - pisze na swoim blogu Bellatriks.
Grunt, że Zafon nie abdykował. A więc zaglądamy do "Pałacu...", prawda? ;-)
Więcej TU.

Czytałem poprzednie ksiażki, mam nadzieję że ta będzie równie dobra :-)
OdpowiedzUsuń na zawsze