Na początek Lily w akcji:
"Zebrałam się w sobie. Bosymi stopami zaparłam się na drewnianej podłodze i gotowa do ataku napięłam mięśnie ud. Zrobiłam wykrok lewą nogą i obracając się, uniosłam prawą nogę zgiętą w kolanie. Gwałtownie wystrzeliłam stopę do przodu i natychmiast cofnęłam. Czarny worek treningowy marki Everlast zakołysał się na łańcuchu.
Stanęłam na prawej nodze. Lekko obróciłam się na niej, tym razem mając worek przed sobą. Lewą nogą wykonałam dłuższe, silniejsze kopnięcie, zwane mae geri. Kopałam na przemian to lewą, to prawą nogą, z przodu i z boku, wykonywałam obroty, ćwicząc słabsze uderzenia piętą. Oddychałam coraz głębiej, lecz ani na chwilę nie wypadłam z rytmu: kopnięcie - wydech, powrót - wdech.
Worek zatańczył na łańcuchu, huśtając się tam i z powrotem, co wymagało ode mnie coraz większego skupienia, by kolejny cios trafił równie precyzyjnie. Zaczęłam czuć zmęczenie".
I jak jej nie kochać?
Powyższy fragment pochodzi z powieści "Czysta jak łza" Charlaine Harris. Główna bohaterka tej książki to Lily Bard. Dziewczyna (kobieta?) raczej stroni od towarzystwa. Jest tajemnicza, neurotyczna, wyraźnie ma jakiś sekret.
Jej pasją jest, jak widać, karate. Wolny czas poświęca na ćwiczenia w siłowni.
Bić się? Czemu nie! Jeśli dołożyć do tego jej odwagę i umiłowanie porządku (dosłownie i w przenośni) - mamy już idealną bohaterkę i świetny punkt wyjścia do snucia porywającej intrygi.
Ale zaraz, zaraz... Lily Bard nie przypomina nam kogoś? Ano właśnie. Znak, polski wydawca książek Harris, sugeruje wprost: Lisbeth Salander. Czyż można sobie wyobrazić lepszą reklamę? Porównanie do bohaterki (i to jakiej!) jednego z największych hitów książkowych ostatnich lat, sagi Stiega Larssona, musi robić wrażenie. I robi.
Oraz działa przyciągająco.
(...)
Więcej TU (dostęp płatny).



