niedziela, 23 października 2011

ok. 400 tys. egzemplarzy [spotkanie z Mario Vargasem Llosa]

W Polsce niedawno ukazała się - wydana już po Noblu - książka Mario Vargasa Llosy "Marzenie Celta". Wydarzenie to jest tym milsze, że do Polski zawitał sam autor. Wczoraj wieczorem w krakowskim kinie Kijów był gościem w cyklu "Dorwać Mistrza".



O życiu po Noblu:

- Człowiek staje się osobą publiczną. I w tym sensie wszystko zmienia się z dnia na dzień. Nie zdawałem sobie z tego sprawy. Ale Nobel oznacza również promocję moich książek.



O polityce:
– Sądzę, że pisarz, tak jak obywatel, ma obowiązek moralny interesować się tym, co się dzieje w jego świecie. Pisarz może wnieść do polityki pewną świeżość i autentyczność języka.


O pisaniu:
- Kiedy pisarz pracuje, używa całej swojej osobowości. Na papier przelewa to, co w nim najlepsze i to, co w nim najgorsze. Potem często w książkach pozostają cechy, o których chcielibyśmy zapomnieć. Powieści pokazują nam życie, jakiego nie możemy poznać. Pokazują też rzeczy, które się nie zdarzyły, ale które ktoś wyśnił lub wymarzył.

 O swoich mistrzach, w tym m.in. o Conradzie:
– To jeden z niewielu pisarzy, którzy umieli napisać powieść polityczną.
 O dojrzewaniu:
- Myślę, że obecnie moje powieści są mniej ciemne. Młody pisarz często wierzy, że trudność oznacza głębię. Z upływem lat odkrywamy, że najtrudniejsze w literaturze to dobrze opowiedzieć historię. Chcę je pisać nie tak jakby były napisane, ale jakby były przeżyte.