Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klimko-Dobrzaniecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klimko-Dobrzaniecki. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 czerwca 2013

Premiera: Klimko-Dobrzaniecki || grecka wojna domowa z lat 1946-49

Hubert Klimko-Dobrzaniecki to mistrz opowieści. I opowiadań. Drobnych. Z wszystkich jego prozatorskich książek pamiętam bowiem coś w rodzaju gagów, scenek. Gdy więc okazało się, że jego nowa pozycja, "Grecy umierają w domu" (Znak, 2013) klasyfikowana jest jako "powieść", to postanowiłem sprawdzić, czy coś się u niego zmieniło.

Ale od początku.

"Grecy umierają w domu" to historia Sakisa Sallasa, pisarza o niezorientowanej orientacji pisarskiej, po pięćdziesiątce, z ambicjami, choć bez parcia na szkło, niosącego za sobą pewien bagaż doświadczeń. Ten bagaż poniekąd mieści się w tytule powieści. Ale tylko poniekąd. Bo to bardzo metaforycznie ujęta byłaby treść.

Rzecz dotyczy zasadniczo ojca Sakisa. Ale historii opowiedzianej bardzo nie wprost. Poprzez jakieś strzępki wspomnień, kołtuny pamięci, mitologie doświadczeń. A więc gdy jakieś obrazki się pojawiają - a to broda, a to ogon, a to kura - są one na ogół przysłonięte falbanami emocji. I tak właśnie mniej więcej - chodzi o poetyczność - opisane.

Pretekstem dla pisarza, tak przynajmniej czytamy we wstępie, choć wobec Kilkmo-Dobrzanieckiego, mistrza zmyślenia i blagi, należy przyjąć zasadę szczególnej nieufności, jest grecka wojna domowa z lat 1946-49. We wspomnianym wprowadzeniu czytamy, że lewicowi partyzanci w części zdołali ewakuować się za granicę. Wśród państw, do których trafili, znalazła się i Polska. A wśród miejsc w Polsce: Dolny Śląsk, czyli Bielawa. Z której pochodzi Autor.

Klimko-Dobrzaniecki napisał książkę ważną i trudną na swój sposób. Raz, przez formę i tworzywo historii, a dwa, przez temat.

Jarek Czechowicz na krytycznymokiem.blogspot.com w swojej recenzji z "Grecy umierają w domu" napisał (i wytłuścił ;-):

To jest powieść przede wszystkim o mitologizowaniu ojcostwa. Także książka o poszukiwaniu tożsamości i niemożności jej odnalezienia. O kwestionowaniu męskości i próbach jej zrozumienia. O wszystkich dobrych i złych wspomnieniach, jakie pozostały w głowie autora po Grekach – emigrantach z rodzinnej Bielawy.

Bardzo celne to spostrzeżenie.Nic dodać, nic ująć.

A wracając do mojego sprawdzania, czy coś się u Klimko-Dobrzanieckiego zmieniło... Ciągle dużo obrazków. Ta powieść ufundowana jest na historyjkach. Ale, wydaje się, że cały obraz coraz mocniej się dopełnia. I uspójnia.

Tak czy inaczej - "Grecy umierają w domu" to jedna z tych dobrych i pięknych polskich książek, jakie ukazały się w ostatnim czasie. I po które sięgnięcie z gwarancją satysfakcji.

poniedziałek, 27 maja 2013

Zapowiedzi: Klimko-Dobrzaniecki, Karpowicz || 28 maja, 13 czerwca

Pośród książek, na które czekam, w najbliższym czasie pojawią się dwie: "Ości" Ignacego Karpowicza (WL, 2013) oraz "Grecy umierają w domu" Huberta Klimko-Dobrzanieckiego (Znak, 2013).
Nową książkę Huberta Klimko-Dobrzanieckiego, mówiąc szczerze, już znam. Znak jest tak miły, że udostępnił mi wcześniej tekst. Na pewno więcej poświęcę jej miejsca niebawem, bo to kawał dobrze opowiedzianej historii. A właściwie dobre kawały mniejszych historii... O czym mówię, wiedzą czytelnicy Klimko-Dobrzanieckiego.

"Grek kierujący mafią taksówkową w śląskim miasteczku. Greczynka haftująca kaszubskie rękodzieło. Papuga, która myślała, że jest cykadą. Pisarz, który w ogóle nie wiedział, kim jest.

"Grecy umierają w domu" to nostalgiczna opowieść o bolesnych prawdach i trudnych miłościach. O tęsknocie za ojcem, którego nigdy nie było. O zderzeniu kultur i konflikcie historii. Śledząc losy greckich repatriantów, Klimko-Dobrzaniecki snuje opowieść o wygnaniu z raju.

Gdzie leży raj? Dokąd uciec, by nie czuć się obcym? Jak opanować sprzeczne emocje? Czy kiedykolwiek można być gotowym na odkrycie prawdy o sobie i swoich bliskich?"

Tyle na razie.

Premiera książki: 13 czerwca.


O nowej książce Ignacego Karpowicza już wspominałem przy okazji omawiania magazynu "Książki Gazety". Wydawnictwo Literackie nową powieść laureata Paszportu Polityki anonsuje specyficzną grą słów: "Człowiek bez k-ości, realia współczesn-ości, wiele możliw-ości…"

A co dalej?

"Kot Bury zdechł. A to dopiero początek zamieszania… Maja oskarża Szymona o romans. Ninel, która dla swojej matki wciąż jest Kubą, wiąże się z Norbertem, poznanym po konkursie drag queens. Ten jednak od lat kocha się w Krzysiu, którego związek z Andrzejem stanął właśnie pod znakiem zapytania.

Jak zrozumieć człowieka, który wykasował profil na facebooku? Czy warto słuchać rad zachłannej tchórzofretki? Czy żona może polubić kochankę męża? W końcu – co może łączyć małżeństwo, gejowską parę, mężczyznę zupełnie pozbawionego owłosienia oraz kobietę o niejednoznacznej tożsamości? Wbrew pozorom –bardzo wiele…"

Premiera e-booka już 28 maja. Książka w księgarniach ukaże się w czerwcu.