środa, 10 kwietnia 2019

#rozmoWyliczanki: Natalia Osińska

- Mam wrażenie, że żyjemy na granicy dwóch epok, i młodzi nie tyle wiedzą dużo w współczesnym świecie, co równolegle tworzą nowy. Są bardziej świadomi zagrożeń związanych z globalnym ociepleniem, widzą, że stare zasady, na których był budowany świat ich rodziców, przestają się sprawdzać - mówi Natalia Osińska, autorka wydanej właśnie książki "Fluff".

Natalia Osińska
Fot. Z archiwum Natalii Osińskiej
Marcin Wilk: Trochę niezręcznie się czuję, że - wybacz tę uwagę - dwóch jednak starszych ludzi siądzie i będzie rozmawiać o młodych. Bo w sumie do tego prowokujesz swoimi książkami. Ale właśnie ukazuje się trzeci tom Twojego cyklu, "Fluff", więc może już z inną pewnością przystępujesz do takich rozmów?

wtorek, 15 stycznia 2019

#rozmoWyliczanki: Joanna Jodełka

- Czytałam dużo gazet. Słuchałam relacji świadków. Oglądałam co się da o drugiej wojnie światowej i podobno warczałam na męża, przez ponad rok. Jakoś to wytrzymał, ale poprosił żebym już nigdy więcej nic o wojnie nie pisała - mówi Joanna Jodełka, autorka "2 milionów za Grunwald".

Joanna Jodełka
Fot. Marek Czachorowski
Marcin Wilk: Co było pierwsze "2 miliony" (wątek sensacyjny), "Grunwald" (sztuka) czy może jeszcze coś innego? 

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

#rozmoWyliczanki: Ebba Witt-Brattström

- Zaraz po studiach wiele z nas poszło na studia doktoranckie, a ponieważ wiedziałyśmy, że w historii literatury brakuje wielu kobiet, to wymyśliłyśmy pewien projekt - mówi Ebba Witt-Brattström, autorka "Miłosnej wojny stulecia".

Justyna Czechowska i Ebba Witt-Brattström
Fot. Marcin Wilk / Wyliczanka
Marcin Wilk: Bardzo dziękuję za "Miłosną wojnę stulecia". Znowu zacząłem rozważać ważne kwestie filozoficzno-feministyczne. Ale chyba zacznę od bardzo prozaicznej sprawy: dlaczego właściwie ona nie odejdzie od niego?

niedziela, 13 maja 2018

Niedziela z "Rymsem": Janusz Pawlak o "Słoniu Trąbalskim" Tuwima z 1948 roku

"Wiele razy zastanawiałem się, jaka magia tkwi w pierwszych wydaniach ważnych tekstów literackich. Co zmusza poddających się jej bibliofilów do płacenia często bardzo wysokich kwot za pierwodruki? Czemu pierwsza edycja "Wesela" Wyspiańskiego kosztuje kilka tysięcy złotych, a wydrukowana w tym samym roku druga – już tylko kilkaset?" - pyta Janusz Pawlak na łamach "Rymsa". 


Książki różni niewiele: pierwsze wydanie ma na końcu wypisaną obsadę krakowskiej inscenizacji i erratę, w wydaniu drugim błędy druku poprawiono, a zamiast erraty wydrukowano nazwiska aktorów grających na scenie teatru lwowskiego. Różnica w druku jest niewielka, w cenie – kolosalna.