![]() |
| (c) WyliczankaTV |
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak Emotikon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak Emotikon. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 1 stycznia 2017
Michał Rusinek: "Pamiętam zapach książek z dzieciństwa"
Czytanie powinno być mozołem czy zabawą? Czy to prawda, że książki pozwalają się zbliżyć do drugiego człowieka? Co jest takiego szczególnego w bibliotekach? - na te pytania w cyklu krótkich rozmów odpowiada Michał Rusinek.
Udało się! Namówiłem Michała Rusinka, literaturoznawcę, ale także autora wielu książek dla najmłodszych, przez wiele lat sekretarza Wisławy Szymborskiej, do rozmowy o tym, co ważne: o książkach i o czytaniu.
czwartek, 1 maja 2014
Dzień bobry i bobranoc
Dzień bobry mówią bobry? Ano. I już wszystko jasne!
Chociaż nie. Bo właściwy tytuł to "Bobry mówią dzień bobry!" i taki widnieje na okładce książki Wandy Chotomskiej. Za chwilę tomik pojawi się w księgarniach, ale radość z jego posiadania już teraz nie pozwala mi czekać, więc czytam go. Kartka po kartce. Oraz oglądam. Rysunek po rysunku. Śmiejąc się i trochę się wzruszając. Bo tak właśnie brzmiało i wyglądało dzieciństwo książkowe. Moje. A pewnie też i Wasze.
Chociaż nie. Bo właściwy tytuł to "Bobry mówią dzień bobry!" i taki widnieje na okładce książki Wandy Chotomskiej. Za chwilę tomik pojawi się w księgarniach, ale radość z jego posiadania już teraz nie pozwala mi czekać, więc czytam go. Kartka po kartce. Oraz oglądam. Rysunek po rysunku. Śmiejąc się i trochę się wzruszając. Bo tak właśnie brzmiało i wyglądało dzieciństwo książkowe. Moje. A pewnie też i Wasze.
środa, 18 grudnia 2013
Niegrzeczność według Łysola
Grzeczność nie zawsze się opłaca. Naprawdę. Czasem warto po prostu być psem i pokochać życie w całej swojej niegrzeczności.
Na przykład taki Łysol. Brudny jak siedem nieszczęść. Poszarpany jak stary koc. I śmierdzący jak... nie napiszę nawet co, żeby się nie wyrażać. A do tego: bezczelny. Naprawdę ciężko utrzymać go na wodzy. Podobnie jak i nerwy, gdy ma się z nim do czynienia i gdy życie ma się pięknie wygładzone i poukładane.
piątek, 27 września 2013
Baśń 2.0
Kocha smoki, potwory, gobliny i insekty. I nie zawaha się ich użyć w swoich książkach. Tony DiTerlizzi, nowa gwiazda na mapie baśniowych hitów książkowych.
Bo deklarowane potwory wcale tu nie straszą. Przynajmniej na początku. Najpierw jest człowiek. Ledwie żywy. I wyraźnie samotny. Oto Eva Dziewięć, która umiera. Ukąszenie węża może być śmiertelne i nic nie umie na to poradzić nawet jej najlepszy pomocnik, omnipod. Trzeba też uruchomić IPM, czyli Indywidualną Pomoc Medyczną. Ale czy to wystarczy? Obeznana w technice, znająca niemal wszystkie kody do Sanktuarium (niemal - bo w kluczowych momentach okaże się, że jednak ta wiedza nie będzie aż tak bardzo praktyczna - pomocna okaż się natomiast żywa istota), ma nawet obok siebie opiekuńczą Mat. Ale i ona może być, hm, wadliwa. I wtedy Eva Dziewięć zdania jest na samą siebie. I na mówiące nie do końca zrozumiałym językiem stwory.
Eva Dziewięć wyrusza na misję
"Jeśli chcesz, aby twoje dzieci były inteligentne, czytaj im baśnie. Jeśli chcesz, aby twoje dzieci były bardziej inteligentne, czytaj im więcej baśni" - głosi Albert Einstein w motcie, które DiTerlizzi umieścił we wstępie do książki "CzarLa. Poszukiwacze" (Znak Emotikon). I od razu zaraz snuje swoją ponurą, zgodnie z poetyką baśni, opowieść. I od razu też, niemal od pierwszej strony, zaskakuje.![]() |
| T. DiTerlizzi, "CzarLa. Poszukiwacze", Znak Emotikon, Kraków 2013 |
Bo deklarowane potwory wcale tu nie straszą. Przynajmniej na początku. Najpierw jest człowiek. Ledwie żywy. I wyraźnie samotny. Oto Eva Dziewięć, która umiera. Ukąszenie węża może być śmiertelne i nic nie umie na to poradzić nawet jej najlepszy pomocnik, omnipod. Trzeba też uruchomić IPM, czyli Indywidualną Pomoc Medyczną. Ale czy to wystarczy? Obeznana w technice, znająca niemal wszystkie kody do Sanktuarium (niemal - bo w kluczowych momentach okaże się, że jednak ta wiedza nie będzie aż tak bardzo praktyczna - pomocna okaż się natomiast żywa istota), ma nawet obok siebie opiekuńczą Mat. Ale i ona może być, hm, wadliwa. I wtedy Eva Dziewięć zdania jest na samą siebie. I na mówiące nie do końca zrozumiałym językiem stwory.
niedziela, 18 sierpnia 2013
Jean-Philippe Arrou-Vignod: Jaśki || szósty Jasiek
"Jaśki" (Znak Emotikon, 2013) Jeana-Philippe'a Arrou-Vignoda znane są już od dawna. Po raz pierwszy pojawiły się bodaj w zimie. I dobrze. Bo to jedna z najcieplejszych książek - jak wiele zresztą z tych skierowanych do najmłodszych.
Jaśków jest sześciu. Każdy to raczej dzieciak, każdy ma swój charakter, każdy jest inny. Jeden ma skłonności do autorytaryzmu, kolejny za dużo je, jeszcze następny nazywany jest "Jasiem Demolką". Urocze? No, nie zawsze. Choć początek tej opowieści jest, przyznać trzeba, przesympatyczny.
"Janowie" otwierające zbiór "Jaśki" rozgrywają się w święta Bożego Narodzenia. I wtedy właśnie kolekcja Janów od A do E ("pomysł taty") dowiaduje się, że na świat przyjdzie nowy dzidziuś. I wtedy się zaczyna:
Ale Jaśki to nie tylko lektura wciągająca dla najmłodszych, to także bardzo ważne przypomnienie: że świat może być beztroski (mimo trosk wielu), a wsparcie to jedna z najfantastyczniejszych rzeczy, jakie można dostać od najbliższych. Poza zrozumieniem, akceptacją i odrobiną psoty. Bo przecież w życiu też trzeba trochę czasem popsocić. Tak, by nie ranić tych, których kochamy.
***
Wraz z wydawnictwem Prószyński i S-ka zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania są trzy egzemplarze najnowszej książki Tanyi Valko "Zrób mnie młodszą, zrób mnie piękną". Wystarczy odpowiedzieć na pytanie: jakie miasto jest stolicą Libii?
Odpowiedzi należy przysyłać do 23 sierpnia 2013 roku do godz. 12 pod adres wyliczanka@yahoo.pl
Trzymam kciuki. :-)
Jaśków jest sześciu. Każdy to raczej dzieciak, każdy ma swój charakter, każdy jest inny. Jeden ma skłonności do autorytaryzmu, kolejny za dużo je, jeszcze następny nazywany jest "Jasiem Demolką". Urocze? No, nie zawsze. Choć początek tej opowieści jest, przyznać trzeba, przesympatyczny.
"Janowie" otwierające zbiór "Jaśki" rozgrywają się w święta Bożego Narodzenia. I wtedy właśnie kolekcja Janów od A do E ("pomysł taty") dowiaduje się, że na świat przyjdzie nowy dzidziuś. I wtedy się zaczyna:
- Dzidziuś na Boże Narodzenie? Ale jak nam się uda położyć go w żłóbku?To tylko przykład dialogu, do którego zdolne są Jaśki. Bo chłopaki są zdolne do wszystkiego. Książka opisująca ich przygody i perypetie - teraz wydana w tańszym i mniejszym formacie "do plecaka" - obfituje w niestworzone historie, gdzie sympatyczna atmosfera przeplata się z humorem i dystansem.
- Czy będzie miał okulary jak Jan-A?
- Czy będę mógł wziąć go na ręce?
- Czy będę musiał pożyczać mu swoje kule?
Ale Jaśki to nie tylko lektura wciągająca dla najmłodszych, to także bardzo ważne przypomnienie: że świat może być beztroski (mimo trosk wielu), a wsparcie to jedna z najfantastyczniejszych rzeczy, jakie można dostać od najbliższych. Poza zrozumieniem, akceptacją i odrobiną psoty. Bo przecież w życiu też trzeba trochę czasem popsocić. Tak, by nie ranić tych, których kochamy.
***
Wraz z wydawnictwem Prószyński i S-ka zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania są trzy egzemplarze najnowszej książki Tanyi Valko "Zrób mnie młodszą, zrób mnie piękną". Wystarczy odpowiedzieć na pytanie: jakie miasto jest stolicą Libii?Odpowiedzi należy przysyłać do 23 sierpnia 2013 roku do godz. 12 pod adres wyliczanka@yahoo.pl
Trzymam kciuki. :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




