Pamiętam mój zachwyt nad publicystyką TADEUSZA ŻELEŃSKIEGO (BOYA). To było już dobrych kilka lat temu, ale otwierając ponownie jego tomiszcze, stwierdzam, że niewiele się zmieniło.
Owo tomiszcze kupiłem najpewniej gdzieś w antykwariacie. Kartki są już mocno pożółkłe, książka się rozpada - ale co z tego, skoro wiele treści jest tu wciąż aktualnych.