niedziela, 9 czerwca 2013

Każdemu 'tak' odpowiada jakieś 'nie'

Wśród książek, które swego czasu zrobiły na mnie ogromne wrażenie, jest niepozorna - choć o złowrogo brzmiącym tytule - opowieść Irvina Yaloma "Kat miłości".

(c) cindy47452 / Foter / CC BY-NC-SA

Książka Yaloma to zbiór dziesięciu historii terapeutycznych. A tak właściwie: zbiór dziesięciu historii. Koniec kropka.

Autor - nie tylko terapeuta, ale naprawdę niezły uwodziciel, jeśli o opowiadanie chodzi - przeobraził dostępne mu autentyczne opowiastki w pouczające narracje. Każda dotyczy innego życia, chociaż w wielu przypadkach chodzi o to samo: ktoś kiedyś nie był spełniony albo szczęśliwy. I chciałby zmienić coś w swoim życiu.

Napisałem "niezły uwodziciel", bo - pamiętam jak dziś - dałem się wciągnąć w tę książkę niemal od pierwszych stron. Czytałem sporo pozycji psychologicznych, ale ta wydawała się napisana w sposób czarujący. W każdym razie wtedy, kiedy ją czytałem, uległem jej niemal całkowicie, chłonąc kolejne historie i myśląc "to prawie jak o mnie". Albo "przeżyłem coś podobnego".

Takie poczucie utożsamienia się z bohaterami i tekstem zawsze mnie fascynuje, ale z drugiej strony trochę wydaje mi się niebezpieczne. Łatwo można wpaść bezkrytycznie w wir takiego opowiadania. Dlatego "uwodziciel".

***

Gdy sięgam po swój egzemplarz książki, znajduję wiele zaznaczonych fragmentów, które nadal wydają mi się mądre albo pomocne w uporządkowaniu pewnych fundamentalnych spraw życiowych. Znajduje w tych fragmentach (poniżej trzy pierwsze z brzegu) odpowiedzi, dlaczego kiedyś tak bardzo uległem "Katowi miłości".

>> Choć słowa 'odpowiedzialny' można używać na rożne sposoby, ja najbardziej lubię definicję Sartre'a: być odpowiedzialnym, to znaczy "być autorem" i każdy z nas jest autorem swego życia. Mamy wolność bycia tym, kim chcemy być, nie możemy tylko jednego - uwolnić się od wolności. Jak mówi Sartre, jesteśmy skazani na wolność. Niektórzy filozofowie idą jeszcze dalej. Twierdzą, że architektura ludzkiego umysłu czyni człowieka odpowiedzialnym za całą rzeczywistość, za samą formę czasu i przestrzeni. I właśnie w idei autokonstrukcji tkwi lęk: jesteśmy istotami, które pragną gotowej struktury, przeraża nas pojęcie wolności implikujące, że pod naszymi stopami nie ma nic, żadnego pewnego gruntu.

>> Każda decyzja wymaga jakiejś formy wyrzeczenia się; każdemu 'tak' odpowiada jakieś 'nie', każda decyzja eliminuje i niszczy inne możliwości (rdzeń angielskiego słowa 'decide' - decydować, znaczy 'uśmiercać' i jest taki sam jak w słowach 'homicide' - 'zabójstwo' i 'suicide' - 'samobójstwo').
  
>> Taka zamykająca, wyłączna miłość - karmiąca się tylko sobą, nie dająca nic innym i nie troszcząca się o nich - skazana jest na to, że w końcu pożre samą siebie. Miłość nie jest tylko i wyłącznie płomieniem namiętności między dwojgiem ludzi, istnieje ogromna różnica między zakochaniem się a kochaniem. Miłość jest sposobem bycia (...). Oznacza pewien modus relacji ze światem i ludźmi w ogóle, a nie pojedynczy akt ograniczony do jednej jedynej osoby.
Santorski/Czarna Owca, Warszawa 2006.

 Czytaj także o "Umyśle ponad nastrojem".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz