wtorek, 10 grudnia 2013

Miś i Miś

Misie są miłe. Wiadomo. Ale mogą być niemiłe? Pewnie, że mogą. Misie bowiem mogą być miłe albo niemiłe. I nic na to nie poradzisz.



W ogóle miś to ciekawa postać. Jeden jest wesoły i będzie uśmiechnięty od ucha do ucha. O, jaka radość bije z niego! A drugi będzie smutny. Zwinie usteczka w podkówkę. Oj, sporo przygnębienia na tym pyszczku. Aż chce się misia przytulić.

Jeden miś to olbrzym. Naprawdę duży. Gdyby go namalować na kartce papieru, zajmowałby całą przestrzeń. Autentycznie: nie zostałoby wiele na nic innego. Drugi miś to maluch. Jest jak pchełka, mały kotek. Po prostu takie misiowe maleństwo.

A co z czystym i brudnym misiem? No tak. Czysty zamieszka w wannie. Dosłownie. Będzie się szorować aż wytrze futerko. Na błysk. Brudny nie dba w ogóle o higienę. Wygląda jakby przyszedł z jakiejś strasznej wyprawy, gdzie nie było mydła ani wody.

A zdrowy miś? O! Zdrowy emanuje dobrą energią. Bije z niego coś dobrego. Takiego misia chcesz wziąć pod łapkę i biec przez pola i łąki. Chory się położy. Weźmie termometr pod misiową łapkę. No i będzie smutny. Ale może ten zdrowy przybiegnie do chorego, by tego drugiego jakoś pocieszyć?

Młody miś jest fajny. Ma czapeczkę z daszkiem. A może nawet na daszku wiatraczek. Żeby widać było, że trochę w głowie się kręci? Oj tam. Młody miś nie musi wszystkiego wiedzieć od razu. Stary miś musi za to uważać na zawroty głowy. I w ogóle będzie poważniejszy. Melonik? Owszem. No i laseczka, żeby było się na czym podeprzeć, bo już kręgosłup nie ten. 

A teraz miś silny. Znacie go na pewno. Z łatwością przeniesie ogromne drzewo. O, jaki jest potężny! Słabemu będą drzeć łapki przy dziesięciokrotnie cieńszym i lżejszym patyczku.

Chudy miś wygląda troszku dziwnie. Miś chudy to rzadkość. Ale przecież są misie chude. Co nie? Grube misie występują częściej. Wydaje się naturalniejsze, jak miś jest grubszy. Ale co chudy winny, że grubym nie jest? Taki miś i już.

Pracowity miś przebiera łapkami jak szalony. Ojeju, jakie on ma tempo! Szast prast i wszystko zrobione. "Gdzie następne zadania dla mnie?" - spyta od razu. Na leniwego w tych sprawach nie licz. Leniwy miś właśnie leży na łące i kontempluje rzeczywistość. Patrzy na niebo wystarczająco niebieskie, by nie odrywać od niego wzroku. I trzyma źdźbło trawy w pyszczku. Nie, nie dlatego, że jest głodny czy coś. Po prostu leżało obok. I nie trzeba było się zanadto przemęczać, by po nie sięgnąć.

Odważny miś ma zadatki na bycie gwiazdą. Choćby to była gwiazda szkolnej akademii. Wyjdzie przed publiczność i będzie się zachowywać bardzo naturalnie i wspaniale. Aż wszyscy poczują, że on jest u siebie. Miś nieśmiały schowa się za kotarę. Tak, on też chce wyjść do publiczności, ale coś go blokuje od środka. Dlatego podgląda ukradkiem, co się dzieje i trzyma bezpieczny dystans.

Gdy miś zgłodnieje, siada przed wielką misą. Głodny ma wielki język i wielki apetyt. Zje wszystko. I nic go przed tym nie powstrzyma. Syty będzie gładził się po brzuszku. I oblizywał. Ale nie dlatego, że mu leci ślinka. Tylko dlatego, że posiłek był tak smaczny.


Suchy miś będzie wtedy, kiedy słonko przygrzeje wystarczająco mocno. Ale co to? Deszcz spadł? Ojej. Miś zmoczony, futro nastroszone, mina nietęga. Raczej niefajnie jest być zmoczonym misiem.
Wolny miś nie przyjedzie szybko. Trzeba będzie poczekać. Zwłaszcza, że jazda na hulajnodze nie jest łatwa. Szybki miś założy apaszkę i pomknie niczym mistrz Formuły 1. Na wolnego misia się nie spiesz - ale za to na tego szybkiego nie będziesz czekać za długo. Wolny miś nie jest jednak gorszy. Jest tylko wolniejszy. Tak się po prostu ułożyło.

Wreszcie głośny miś. Ależ on krzyczy! Głośnemu misiowi pyszczek się nie zamyka. Cichy miś z kolei nie wypowie ani słowa. Cichego misia nie słychać, ale jakoś tak się składa, że to jego się chce usłyszeć, nie tego głośnego. Może dlatego, że miś głośny już się nagadał, a o tym cichym nie wiemy nic. A przecież to też miś. Nie gorszy od tego rozpyszczonego.
Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2012.



Książka "Różnimisie" Agaty Królak bardzo podoba misie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz