Mam duży dystans do proroków, którzy oczarowali miliony (patrz: Coelho, Brown), dlatego Wilbera obchodziłem dość szerokim łukiem. Ale w końcu po zachętach się skusiłem i przeczytałem "Spektrum świadomości".
Wilber z wykształcenia jest biochemikiem. Gdy jednak skończył studia w wieku 23 lat, zapragnął zajmować się psychologią Wschodu i Zachodu. Zgłosił się wtedy po odpowiednie stypendium. Niestety bez zadowalających rezultatów. Pomysłu nie porzucił. Niejako na marginesie przygotowywania pracy magisterskiej, napisał książkę, która miała mu potem przetrzeć ślady do dalszej pracy w swojej dziedzinie. Tą pracą była - wydana dopiero po 33 próbach, jak czytamy we wstępie! - książka "Spektrum świadomości" właśnie.
