Zacznę od tego, kim jestem. W stanie wojennym chodziłam do żłobka, którego podwórko stykało się z podwórkiem przedszkola mojej siostry.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolny-Hamkało. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolny-Hamkało. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 22 kwietnia 2018
poniedziałek, 12 stycznia 2015
Warsztat pracy: Agnieszka Wolny-Hamkało
Pies pomocny jest w pisaniu? Owszem. Zwłaszcza żółty. Edward. Tak twierdzi Agnieszka Wolny-Hamkało.
Marcin Wilk: Jak wyglądało miejsce, w którym pisałaś ostatnią książkę/tekst?
Agnieszka Wolny-Hamkało: - To mój pokój. Wygląda trochę po studencku, jest w nim wieszak na ciuchy, trochę książek, tabletki się walające, karteluszki, pies. Karimata, jeden różowy ciężarek dostrzegam jak się teraz tak wokół rozglądam. Ale ma ładny widok ten pokój: między domami naprzeciwko widać fragment lasu. Teraz wieje, szczeka pies i dymek idzie w górę z komina.
Przepraszam, że dopytam, ale to ważne: pies jaki?
![]() |
| (c) Agnieszka Wolny-Hamkało / wyliczanka.eu |
Agnieszka Wolny-Hamkało: - To mój pokój. Wygląda trochę po studencku, jest w nim wieszak na ciuchy, trochę książek, tabletki się walające, karteluszki, pies. Karimata, jeden różowy ciężarek dostrzegam jak się teraz tak wokół rozglądam. Ale ma ładny widok ten pokój: między domami naprzeciwko widać fragment lasu. Teraz wieje, szczeka pies i dymek idzie w górę z komina.
Przepraszam, że dopytam, ale to ważne: pies jaki?
czwartek, 12 grudnia 2013
Ewa zgłoś się
"Powinna stanąć tu pośrodku, unieść ręce i zawołać władczo: „Woda, ogień, wiatr!”, a z bursztynu wystrzeliłby laserowe nitki, tworząc wokół niej świetlistą rozetę" - krzyczy bohaterka książki Agnieszki Wolny-Hamkało.
Powyższe dwa zdania wzięte są z samego początku "Zaćmienia". Ze sceny w sklepie, do którego Ewa, wspomniana bohaterka, udaje się i gdzie przymierza naszyjnik. Namawia ją do tego kowboj. Czy to Dziki Zachód? Nie do końca. To Gdańsk. A Ewa wybrała się na coś w rodzaju przechadzki.
Robi zakupy, choć... też nie do końca. Ten konsumpcjonizm to dziwny system. Taki trochę jak z baśni. Zwłaszcza, że między świecidełkami (dosłownie) pojawia się coś groźnego. Ot, na przykład akapit, albo nawet kilka, o poronieniu. Temat poważny. Tu nie ma żartów. A jednak. Wszystko jest podlane absurdem.
Ten rodzaj magii, która miesza się z rzeczywistością, tworzy fabularną osnowę "Zaćmienia". Szybko zresztą okaże się, że ów bliżej nieokreślony ezoteryczny charakter świata przedstawionego przykrywa gra, która odbywa się na poziomie języka, stereotypów i innych ubitych struktur, którymi chętnie bawi się narratorka "Zaćmienia".
| Czarne, Wołowiec 2013. |
Robi zakupy, choć... też nie do końca. Ten konsumpcjonizm to dziwny system. Taki trochę jak z baśni. Zwłaszcza, że między świecidełkami (dosłownie) pojawia się coś groźnego. Ot, na przykład akapit, albo nawet kilka, o poronieniu. Temat poważny. Tu nie ma żartów. A jednak. Wszystko jest podlane absurdem.
Ten rodzaj magii, która miesza się z rzeczywistością, tworzy fabularną osnowę "Zaćmienia". Szybko zresztą okaże się, że ów bliżej nieokreślony ezoteryczny charakter świata przedstawionego przykrywa gra, która odbywa się na poziomie języka, stereotypów i innych ubitych struktur, którymi chętnie bawi się narratorka "Zaćmienia".
Subskrybuj:
Posty (Atom)

