Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pornografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pornografia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 września 2013

François Amédée Doppet: Afrodyzjak zewnętrzny... || po dwie uncje wyciągu

Na początku zaznaczyć powinienem, że dziełko, które przedstawiać będę, opublikowane zostało anonimowo. Dlaczegóż? Ano dlategóż, iż do sprośnych tekstów zaliczyć go należy. Nieprzyzwoitych. Swawolnych. Zboczonych, wreszcie też. Mowa mianowicie o "Afrodyzjaku zewnętrznym" (słowo/obraz terytoria, 2012).






We wstępie do dziełka czytamy tak:


W pierwszym rozdziale opowiem o wpływie flagellacji na fizykę miłości. W drugim wyjaśnię, w jaki sposób biczyk skutki swoje wywołuje. Trzeci rozdział pokaże szczegółowo błędy popełniane w sztuce flagellacji.
Flagellacji? Cóż to jest właściwie?! Rzut oka do dobrego wuja google.pl przynosi odpowiedź następującą: "samobiczowanie, dewiacja parareligijna; biczowanie ciała, pośladków, ud, podbrzusza". Praktyka religijna? Ejże. Okładka raczej przeczy, by o świętości jakieś chodziło. Tu raczej bliżej do spraw diabelskich. Nie dla aniołków to lektura.

Czytamy bowiem tutaj o mężczyznach, którzy tracą temperament około lat trzydziestu, "a z czwartym krzyżykiem zupełnie dziadzieją". Potem o paniach, które o siebie dbają i zamieszkują w nowych "klasztorach kurtyzan, uczęszczanych nie mniej chętnie niż niegdysiejsze świątynie, równie bogato strojone". A potem też o "sięganiu po nowe odmiany rozkoszy".

Brzmi niepokojąco? No ba. Niepokojące to mało powiedziane. A im dalej w las... Ech, może nawet lepiej tych porównań unikać tu, bo metafory same się narzucają. Zwłaszcza że tekst nie pozostawia wątpliwości: