Najpierw mały dreszcz matematyczny. Przeliczam, ile wtedy miała wtedy lat. Już jestem spocony z nerwów. A to nie wszystko. To ledwie początek Potem dochodzi do tego przeżycie egzystencjalne: jeśli ja w tym samym wieku tego nie widzę, co ona, to ile są warte moje doświadczenia?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 28 kwietnia 2025
czwartek, 16 stycznia 2014
Bohater epoki wyzwolenia
Reiss wyraźnie polubił Dumasa. Ale czy Dumas polubiłby Reissa? Pewnie tak. Połączyłaby ich magiczna umiejętność pasjonującej opowieści.
"Czarny Hrabia" - tak musiała się nazywać książka o kolorowym Dumasie i tak w istocie się nazywa.
Jej podtytuł mówi nawet więcej: "Chwała, rewolucja, zdrada i prawdziwy hrabia Monte Christo". W takim brzmieniu opowieść Toma Reissa, amerykańskiego pisarza, ukazała się oryginalnie w roku 2012 i miała, jak czytamy w skrótowych informacjach, prezentować życie i karierę Dumasa jako żołnierza i oficera odbywającego służbę podczas rewolucji francuskiej.
Ukazuje? A jakże. Ukazuje także i jego działania we Włoszech oraz w Egipcie, gdzie przebywał jako żołnierz Napoleona. Co więcej, Reiss pisze więcej niż tylko o sprawach militarnych. Pokazuje też żywot niewolniczy oraz życie człowieka rasy mieszanej w czasach Francuskiego Imperium Kolonialnego. Zdradza także, co zainteresuje może najbardziej miłośników francuskiej literatury XIX wieku, kulisy powstania "Hrabiego Monte Christo" i "Trzech muszkieterów", czyli najbardziej znanych powieści Alexandre'a Dumasa syna.
A Alexandre Dumas starszy, bohater historii Reissa, urodził się w 1762 roku jako syn szlachcica ukrywającego się przed rodziną oraz prawem. Szlachcic ów spłodził chłopca z czarną niewolnicą. Jakiś czas po jego narodzinach - a miało to miejsce we francuskiej kolonii Saint-Domingue (później Haiti) - ojciec odzyskując prawa do majątku, zamieszkał wraz z nim w przepychu i luksusie nieopodal Paryża.
Niezły start, prawda? A to dopiero początek.
![]() |
| Przeł. Marek Fedyszak. WL, Kraków 2014. |
Jej podtytuł mówi nawet więcej: "Chwała, rewolucja, zdrada i prawdziwy hrabia Monte Christo". W takim brzmieniu opowieść Toma Reissa, amerykańskiego pisarza, ukazała się oryginalnie w roku 2012 i miała, jak czytamy w skrótowych informacjach, prezentować życie i karierę Dumasa jako żołnierza i oficera odbywającego służbę podczas rewolucji francuskiej.
Ukazuje? A jakże. Ukazuje także i jego działania we Włoszech oraz w Egipcie, gdzie przebywał jako żołnierz Napoleona. Co więcej, Reiss pisze więcej niż tylko o sprawach militarnych. Pokazuje też żywot niewolniczy oraz życie człowieka rasy mieszanej w czasach Francuskiego Imperium Kolonialnego. Zdradza także, co zainteresuje może najbardziej miłośników francuskiej literatury XIX wieku, kulisy powstania "Hrabiego Monte Christo" i "Trzech muszkieterów", czyli najbardziej znanych powieści Alexandre'a Dumasa syna.
A Alexandre Dumas starszy, bohater historii Reissa, urodził się w 1762 roku jako syn szlachcica ukrywającego się przed rodziną oraz prawem. Szlachcic ów spłodził chłopca z czarną niewolnicą. Jakiś czas po jego narodzinach - a miało to miejsce we francuskiej kolonii Saint-Domingue (później Haiti) - ojciec odzyskując prawa do majątku, zamieszkał wraz z nim w przepychu i luksusie nieopodal Paryża.
Niezły start, prawda? A to dopiero początek.
wtorek, 17 września 2013
Joel Dicker: Prawda o sprawie Harry'ego Queberta || 700 tys, egzemplarzy
Wygląda na to, że będziemy mieć kolejny hit. Książka "Prawda o sprawie Harry'ego Queberta" (Albatros/Kuryłowicz, 2013) Joela Dickera w ciągu kilku miesięcy od premiery sprzedała się we Francji w nakładzie 700 tys. egzemplarzy, a prawa do przekładów zostały sprzedane do 30 krajów. W tym także i do Polski.
Niejaki Marcus Goldman, sławny pisarz, zapada na niemoc twórczą. Blokada przeszkadza mu w dokończeniu książki, nad którą pracuje. Nie pomaga szef wydawnictwa, który - standard! - zapowiada bolesne konsekwencje finansowe w wypadku, gdy Goldman tekstu nie dostarczy. Ale Goldman nie poddaje się tak łatwo i o pomoc zwraca się do swojego mentora i przyjaciela, pisarza Harry'ego Queberta. Ten jednak zostaje aresztowany i oskarżony o zabójstwo nastoletniej dziewczynki. Marcus staje przed nowym zadaniem. O wiele trudniejszym niż dokończenie tekstu.
Niejaki Marcus Goldman, sławny pisarz, zapada na niemoc twórczą. Blokada przeszkadza mu w dokończeniu książki, nad którą pracuje. Nie pomaga szef wydawnictwa, który - standard! - zapowiada bolesne konsekwencje finansowe w wypadku, gdy Goldman tekstu nie dostarczy. Ale Goldman nie poddaje się tak łatwo i o pomoc zwraca się do swojego mentora i przyjaciela, pisarza Harry'ego Queberta. Ten jednak zostaje aresztowany i oskarżony o zabójstwo nastoletniej dziewczynki. Marcus staje przed nowym zadaniem. O wiele trudniejszym niż dokończenie tekstu.
wtorek, 10 września 2013
François Amédée Doppet: Afrodyzjak zewnętrzny... || po dwie uncje wyciągu
Na początku zaznaczyć powinienem, że dziełko, które przedstawiać będę, opublikowane zostało anonimowo. Dlaczegóż? Ano dlategóż, iż do sprośnych tekstów zaliczyć go należy. Nieprzyzwoitych. Swawolnych. Zboczonych, wreszcie też. Mowa mianowicie o "Afrodyzjaku zewnętrznym" (słowo/obraz terytoria, 2012).
We wstępie do dziełka czytamy tak:
Czytamy bowiem tutaj o mężczyznach, którzy tracą temperament około lat trzydziestu, "a z czwartym krzyżykiem zupełnie dziadzieją". Potem o paniach, które o siebie dbają i zamieszkują w nowych "klasztorach kurtyzan, uczęszczanych nie mniej chętnie niż niegdysiejsze świątynie, równie bogato strojone". A potem też o "sięganiu po nowe odmiany rozkoszy".
Brzmi niepokojąco? No ba. Niepokojące to mało powiedziane. A im dalej w las... Ech, może nawet lepiej tych porównań unikać tu, bo metafory same się narzucają. Zwłaszcza że tekst nie pozostawia wątpliwości:
We wstępie do dziełka czytamy tak:
W pierwszym rozdziale opowiem o wpływie flagellacji na fizykę miłości. W drugim wyjaśnię, w jaki sposób biczyk skutki swoje wywołuje. Trzeci rozdział pokaże szczegółowo błędy popełniane w sztuce flagellacji.Flagellacji? Cóż to jest właściwie?! Rzut oka do dobrego wuja google.pl przynosi odpowiedź następującą: "samobiczowanie, dewiacja parareligijna; biczowanie ciała, pośladków, ud, podbrzusza". Praktyka religijna? Ejże. Okładka raczej przeczy, by o świętości jakieś chodziło. Tu raczej bliżej do spraw diabelskich. Nie dla aniołków to lektura.
Czytamy bowiem tutaj o mężczyznach, którzy tracą temperament około lat trzydziestu, "a z czwartym krzyżykiem zupełnie dziadzieją". Potem o paniach, które o siebie dbają i zamieszkują w nowych "klasztorach kurtyzan, uczęszczanych nie mniej chętnie niż niegdysiejsze świątynie, równie bogato strojone". A potem też o "sięganiu po nowe odmiany rozkoszy".
Brzmi niepokojąco? No ba. Niepokojące to mało powiedziane. A im dalej w las... Ech, może nawet lepiej tych porównań unikać tu, bo metafory same się narzucają. Zwłaszcza że tekst nie pozostawia wątpliwości:
czwartek, 1 sierpnia 2013
Wyrafinowana uprzejmość
Ech... Francja-elegancja. Uprzejmość? Też. No i dużo wzajemnej intelektualnej satysfakcji. Przyjemności aż perwersyjnej. Prowadzącej niemal wprost do markiza de Sade. Przesadzam? No, może trochę. Chociaż czytanie "Złotego wieku konwersacji" (Oficyna Naukowa, 2009) momentami było bardzo perwersyjne.
Tematem tej książki jest historia życia towarzyskiego. Specyficznego życia towarzyskiego. Chodzi bowiem o Francję XVII wieku. Nie tę, którą znamy z kart podręczników do historii. Ale tę bardziej prywatną. Czy raczej publiczno-prywatną, bo mowa o pewnych intelektualnych modach, obyczajach, a nade wszystko - sposobach prowadzenia rozmowy.
![]() |
| (c) Akuppa / Foter / CC BY-NC-SA |
wtorek, 16 lipca 2013
Wąskie piersi, krzywy kręgosłup
Historia dzieciństwa, historia gwałtu, historia erotyzmu, historia śmierci. I tak dalej, i tak dalej. Jeśli lubicie tego typu "historie", a w dodatku lubicie przeglądać się w lustrze i zastanawiać czasem "dlaczego?", to powinniście koniecznie sięgnąć po "Historię urody" Georges'a Vigarello.
Uroda to rzecz mocno nieuchwytna. O czym zresztą pisze od razu na początku Georges Vigarello, który ma spore doświadczenie w przyglądaniu się historiom różnego rodzaju. Jak więc podejść do urody, tak by nie oceniać jej, a spróbować ją scharakteryzować? Najlepiej przyjąć perspektywę kulturowo-społeczną. A także taką, która jest oparta na tożsamości, w tym tożsamości płci. Chociażby dlatego, ze pozornie błahe sformułowanie "piękna płeć" ma swoją historię.
![]() |
| (c) Hernan Irastorza / Foter / CC BY |
Subskrybuj:
Posty (Atom)




