środa, 30 października 2013

Zło wodzi na pokuszenie

"Heretyk" Carlo A. Martigliego to książka na swój sposób prowokatorska. I choć jej akcja rozgrywa się w XV wieku, chciałoby się rzec: dziś jest tak samo.

Sonia Draga, Katowice 2013.
"Heretyk" nie tak daleko pada od "Imienia róży", o którym pisałem. Podobnie jak w powieści Eco, tak i u Martigliego, ważny jest - jakkolwiek to dziwnie nie zabrzmi - wątek kościelny. Włoscy pisarze akcentują ludzki wymiar tej wspólnoty, choć u Eco temat jest potraktowany o wiele szerzej i uniwersalniej. Żeby nie powiedzieć: filozoficznej. Autor "Heretyka" skupia się bardziej na odtworzeniu atmosfery tamtych czasów, nie stawia fundamentalnych pytań, jest - jednym słowem - mniej wymagający.

Lekturze to sprzyja. Gładko wchodzimy w ów florencki świat z końca XV wieku. Poznajemy kolejne postaci powoli, dowiadujemy się o tym, jak fatalna atmosfera panuje w kraju, widzimy wreszcie, że papież to też człowiek. Zwłaszcza taki jak Aleksander VI i jego syn. Członkowie rodu Borgiów chcą zresztą, by urząd papieski przechodził z ojca na syna. Sam pomysł z punktu widzenia moralnego - kuriozalny. Próby jego realizacji z punktu widzenia fabularnego - fascynujące. Dla nas oznacza to wszystko intrygę jak się patrzy.


Dzieje się więc, oj dzieje. A pobrzmiewająca dość wyraźnie od pierwszych stron atmosfera ataku na zbytki kościelne to w zasadzie temat jakby nam doskonale znany - przede wszystkim w świetle tego, co ostatnio jest odkrywane. Przez samego papieża zresztą. U Martigliego oczywiście też nie wszyscy ludzie kościoła są tak skromni i pogodni jak Franciszek. Ale to, jak ustaliliśmy, dobrze dla nas, czytelników. Włoski pisarz kontrapunktuje poza tym czarną atmosferę filozoficznymi wstawkami (Ada Ta), przeplatając wiele odniesień historycznych (z tyłu książki znajdziemy nawet odpowiedni indeks) z barwnymi opisami z epoki.


Książkę umieściłbym na półce thrillerów historycznych, których - jak wiemy - w ostatnich latach pojawiło się sporo. Kto lubi ten typ literatury, osadzony tym razem w czasach kościelno-włoskiego odrodzenia, ten niech sięga po "Heretyka".

"Ta książka to dar wolności, który najpierw ofiarowałem sobie, a teraz oddaję czytelnikowi. Czytanie uwalnia, a tylko wolny człowiek może dokonywać świadomych wyborów. 'Airessio' po grecku oznacza właśnie wybór, więc 'heretyk' oznacza tylko i wyłącznie 'tego, który wybiera'".

1 komentarz:

  1. Lubię takie klimaty, więc prawdopodobnie się skuszę na lekturę :)

    OdpowiedzUsuń