wtorek, 6 stycznia 2015

Nie od razu Kraków zbudowano

Naprzeciw Wawelu, nad Wisłą, funkcjonowała plaża. Nie, nie żartuję. Specjalny budynek oferował szereg usług dla klientów: leżaki, napoje, zabawy, kapelusze słomkowe, a nawet wieczorne tańce.

Sukiennice - jedna z najstarszych galerii handlowych w Polsce

To kiedyś można było w Wiśle się kąpać? Ano można było. Panie i panowie, w różnym wieku, wystawiali swoje ciała do słońca, raz po raz zanurzając się w wodzie. Tuż pod Wawelem.

Dowiaduję się o tym z książki Barbary Zbroi i Konrada Myślika "Nieznany portret Krakowa" opublikowanej co prawda po raz pierwszy w roku 2010, ale wznawianej kilka razy - ostatnio w roku 2013. Tomiszcze cieszy się popularnością, ale  się nie dziwię. W 86 opisach - każdy zilustrowany jest zdjęciem - znajduje się kawał historii krakowskiego grodu. Ciekawostki, anegdoty i przede wszystkim czar dawnego miasta. Z nieuregulowaną Wisłą, tramwajami wąskotorowymi jeżdżącymi przez płytę Rynku Głównego, rogatkami mieszczącymi się - z dzisiejszej perspektywy - w centrum czy kamienicami i budynkami, które przetrwały do współczesności.

Pierwsze kilkanaście tekstów (i zdjęć) poświęconych jest Krakowowi widzianemu od strony rzeki i wody (bo jest też tu kilka stron poświęconych powodzi, która dociera aż na św. Sebastiana). Wisła okazuje się być ważną osią dla miasta, o czym dzisiaj nie zawsze wszyscy pamiętamy. Były tu kiedyś nawet kabiny kąpielowe. Z wodą wiąże się także historia powstawania mostów czy kładek.

Wiele starszych budynków w Krakowie to - kiedyś - zakłady pracy czy hotele. Także i temu poświęcone są osobne teksty w książce Zbroi i Myślika. Podobnie jak i placom oraz targowiskom. Szczególne wrażenie zrobić może na niektórych fotografia placu Nowego.

plac Nowy, lata 30. XX wieku
(c) wydawnictwo WAM
Zdjęcie zostało wykonane z okna I piętra szkoły religijnej Talmud Tora, na roku ul. Warszauera i Estery (tam gdzie teraz jest - o ile się nie mylę - dyskoteka). Najprawdopodobniej był to początek lat trzydziestych XX wieku, a więc zupełnie inna epoka.

>> Wszystkie sklepy są zamknięte, na placu ani jednego straganu. Odświętnie ubrani Żydzi rozmawiają w grupce po prawej, gromada chłopaków pod murem kramów spogląda ku górze. Możliwe, że właśnie wypuścili gołębia...

Jeszcze mocniej zaskoczyć może zdjęcie alei Słowackiego. Pochodzi ono najprawdopodobniej z wiosny roku 1936 i wydaje się... nieprawdopodobne. Puste ulice, czysto, żadnych drzew i prześwity między kamienicami.

aleja Słowackiego, ok. 1936 r.
(c) wydawnictwo WAM
Poza placem Nowym i aleją Słowackiego znajdziemy tu jednak jeszcze: dokumentację budowy hali targowej, widoki spod kopca Krakusa, plac Zgody - oczywiście w starym wydaniu czy legendarne przesadzanie lipy na plantach.

/// Co łączy Kraków, Różany i... Afrykę?

To co szczególnie cenne w książce Zbroi i Myślika - poza oczywistą wartością historycznej dokumentacji - to nauka czytania dziejów ze zdjęć. Autorzy uważnie przyglądają się detalom, ustalając nie tylko orientacyjną datę powstania fotografii, ale także śledząc przemiany pejzażu. Niby to oczywiste, ale jednak podczas oglądania starych obrazków mocniej - naocznie - się przekonujemy, że miejsca, budynki czy okolice niosą ze sobą historię.

WAM, Kraków 2013.
"Nieznany portret Krakowa" spodoba się wszystkim wielbicielom krakowskich niespodzianek, choć ci pewnie będą z uwagą weryfikować dane znajdujące się w książce. Od razu więc napiszę, że praca jest niebywale rzetelna i skrupulatnie udokumentowana. Czasem nawet wydaje się, jakbyśmy współuczestniczyli w dochodzeniu do faktów wraz z autorami. Kawał solidnej i - widać to w tekście - pasjonującej roboty.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz