sobota, 14 sierpnia 2010

Czym jest literatura?

Guru krytyków literackich w Polsce mówi. Henryk Bereza. W zwierzeniach Adamowi Wiedemannowi i Piotrowi Czerniawskiemu.

(c) Celeste / Foter / CC BY-NC


A guru mówi tak:

>> Tu trzeba w ogóle przede wszystkim wykazać się tym, że się zna na tym, czym jest literatura. A większość tych, którzy piszą o literaturze, nie ma żadnej orientacji. Literatura, czy to będzie, nie wiem, Natasza Goerke, czy Anna Bojarska, czy Izabela Filipiak, to jest wsio ryba, to jest jedno i to samo, żadnych rozróżnień nie ma.


Niezbyt brzmi to pochlebnie, prawda? Ale dziwić się?! Bereza, obserwujący od kilkudziesięciu lat nie tylko dorobek literacki, ale i krytykę tego dorobku, ma prawo do rozczarowań. Sam - mimo iż był/jest bardzo ważnym głosem na łamach "Twórczości", a także przewodniczącym Nagrody Nike - stał raczej z boku. Nie funkcjonował w tzw. głównym nurcie. Nie był nigdy wziętym krytykiem z najważniejszych pism. Miał dzięki temu spokój czytelnika uprzywilejowanego do wygłaszania opinii bezstronnych. Doceniał w ten sposób literaturę trudną, wysokoartystyczną, ryzykowną. Takiej, na którą często wydawcy się nie decydowali.

Korporacja Ha!art, Kraków 2010.
Książka "Końcówka" to tylko po troszę opowieść o tej "bocznej" historii literatury. Bereza - za sprawą Wiedemanna i Czerniawskiego - stara się upozycjonować wobec całego życia literackiego. Opowiada zatem o swoich doświadczeniach uniwersyteckich, o spotkaniach z literatami (np. z Jarosławem Iwaszkiewiczem, ważną dla Berezy postacią). Jest też trochę wyznań osobistych, nierzadko poruszających - jak na przykład te dotyczące "związku" Berezy z Markiem Hłasko.

Świetną, zwłaszcza literacko, decyzją było pozostawienie nieco chropowatego stylu wypowiedzi Berezy i pytających. "Końcówki" to nie jest klasyczny wywiad-rzeka. To cacuszko językowe, gdzie Bereza jawi się jako krytyk jak się patrzy.:-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz