czwartek, 16 maja 2013

3. Festiwal Miłosza: Ziema Ulro || połowa lat 70.

Tegorocznemu 3. Festiwalowi Miłosza, który rozpoczął się dziś, patronuje "Ziemia Ulro". To jedna z eseistycznych książek noblisty. Dość mroczna. Ale i zarazem diagnozująca współczesną literaturę i kulturę.


Książka ukazała się po raz pierwszy w roku 1977. Dwa lata studiów, lektur i gromadzenia materiałów zaowocowały dość gorzkimi refleksjami - nie pierwszy przecież raz - na temat stanu cywilizacji XX wieku. Stosunek Miłosza do twórczości minionego stulecia jest, delikatnie mówiąc, krytyczny. To, co się dzieje obecnie, stwierdzał autor "Doliny Issy", jest konsekwencją przemian, jakie rozpoczęły się przed wiekami. Władza rozumu nie czyni ze świata raju. Ulro - zaczerpnięte od Williama Blake'a - oznacza tutaj teren wyjałowiony. Przestrzeń, na której nie jest się spełnionym. Zupełnie.

O znaczeniach "Ziemi Ulro" dzisiaj na 3. Festiwalu Miłosza mówili zaproszeni goście. Adam Zagajewski stwierdził, że w utworze współwystępują dwie warstwy - jedna filozoficzna, ściśle związana ze sferą intelektualną i druga - dotycząca egzystencji, a konkretnie samotności poety. Renata Gorczyńska z kolei stwierdziła, że pisanie "Ziemi Ulro" mogło mieć znaczenie terapeutyczne. Połowa lat 70. to był bardzo dramatyczny okres dla całej rodziny Miłosza. Wtedy też powstało wiele wierszy o ciemnej tonacji.

Anthony Miłosz, syn poety, przyznał, że i dla niego "Ziemia Ulro" jest wyrazem odrazy do nowoczesności. I ma wiele wspólnego ze "Zniewolonym umysłem". Tak jak bowiem pamiętny rozliczeniowy esej o romansie z systemem totalitarnym "Ziemia Ulro" zachęca do tego, by przemyśleć rzeczy, które nas otaczają.

Wyzwanie więc mamy. Teraz trzeba tylko działać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz