czwartek, 8 sierpnia 2013

Zygmunt Kubiak: Literatura Greków i Rzymian || prawie 700 stron

Są wakacje. I dobrze. Bo można bez stresu czytać o literaturze, która w roku szkolnym ma jakiś inny posmak. Na przykład o klasycznej literaturze tworzonej przez Greków czy Rzymian. Zwłaszcza gdy przewodnikiem po tych obszarach kulturowych jest Zygmunt Kubiak, autor wznowionej właśnie "Literatury Greków i Rzymian" (Znak, 2013).

 
Na początku musi być "Iliada" i "Odyseja". Faktycznie. Od nich Kubiak zaczyna, snując rozważania o stylu "nazbyt osobliwym". Potem są domysły, kim był i czy w ogóle istniał Homer (a może dzieła wspomniane napisała "córka Homera"?). I rozprawa o czym traktują epopeje. No i fragmenty rzeczonych tekstów. Najpiękniejsze.

Ten porządek - wstęp eseistyczny czy też merytoryczny, a potem fragmenty - utrzymywany jest przez całą książkę. Po Homerze mamy Hezjoda, potem najdawniejszą lirykę, starszych mędrców (w tym Ezopa słynącego z bajek czy Heraklita, który przekonuje, że "Słońce jest co dzień nowe"). Poznamy też fragmenty z Herodota, za którym współcześnie podążał Kapuściński, najstarszy teatr i filozofię (z Platonem na czele), a potem też i Horacego, i Cycerona. I wielu innych.

"Literatura Greków i Rzymian" to bogate źródło wiedzy na temat starożytności, która - wbrew przymusowi szkolnemu - wcale nie jest nudnym przedmiotem namysłu obowiązkowego. Wręcz przeciwnie. Może być fascynująca, wielobarwna i, co może najważniejsze, bardzo współczesna. Wiele sentencji, obrazów, sformułowań ma wciąż tę samą, co przed tysiącami lat, siłę rażenia. Mądrość w swojej najbardziej subtelnej formie. Nie wypłukana przez współczesny konsumpcjonizm, który czasem wystudza nasz zmysł obserwacji i autoanalizy.

Lis, bardzo wygłodzony, zobaczył winogrona wiszące wysoko. Chciał się do nich dostać, lecz nie zdołał. Odchodząc, powiedział sobie: "Niedojrzałe". (Z Bajek Ezopowych)
Filolodzy klasyczni, a może i nie tylko tacy, będą z ogromnym sceptycyzmem patrzyli na książkę Kubiaka. Bo cóż można powiedzieć o bogactwie literatury tamtych czasów na ledwie 700 stronach (w tym kilkudziesięciu zadrukowanych indeksem nazwisk - bardzo w tym przypadku przydatnym)? No, niewiele. Fakt. Ale racji oni mieć nie będą. Bo "Literatura Greków i Rzymian" nie jest to lektura wymagająca. To raczej antologia dla tych, którzy chcą mieć u siebie na półce podręczną przyjemną książkę, która jest wspaniałą podróżą w dawne dzieje. Tylko tym. I aż tym.

Czytaj też o Kapuścińskim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz