Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bonda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bonda. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 listopada 2016

#przesłuchania: Urszula Cur

Policja dostaje zgłoszenie o kawałkach ciała w jeziorze. Jest to korpus ciała kobiety bez nóg i bez rąk. Nie dość, że jest niekompletny, to na dodatek ma powycinane płaty skóry. Nie wiesz kompletnie, kim jest ta kobieta, ale możesz powiedzieć, kim jest sprawca, bo to, co zrobił i jak, działa jak identyfikator. Na przykład po co wycięto płaty skóry? - pyta profilerka URSZULA CUR.

(c) Alan Cleaver via Foter.com / CC BY
W kolejnym odcinku cyklu #przesłuchania rozmawiam z profilerką. 

sobota, 12 listopada 2016

#przesłuchania: Igor Kordas

"Wyobraźmy sobie taką oto sytuację: według wstępnych ustaleń i zeznań świadków, z okna siódmego piętra bloku mieszkalnego nagle wypada osoba, ponosząc śmierć na miejscu. Z bardzo dużym prawdopodobieństwem można założyć, że doszło do tzw. śmierci gwałtownej, co już właściwie na samym początku daje śledczym podstawę do sformułowania trzech wersji kryminalistycznych: nieszczęśliwy wypadek, samobójstwo lub zabójstwo" - mówi podinspektor policji IGOR KORDAS.

(c) Foter.com / CC0
W kolejnym odcinku cyklu #przesłuchania rozmawiam z podinspektorem policji - o kryminalistyce, grafologii i innych kryminalnych sprawkach. 

sobota, 5 listopada 2016

#przesłuchania: Monika Płatek

"Z oskarżenia publicznego prokurator ma obowiązek działać, jeśli zajdzie podejrzenie lub zostanie dostarczona informacja. Gdy przestępstwo ścigane jest na wniosek, prokurator może nawet patrzeć na gwałt i dopóki osoba zgwałcona nie zgłosi wniosku, prokurator nic nie zdziała" - mówi prof. MONIKA PŁATEK.
  
Od dzisiaj przez kilka kolejnych sobót zapraszać Was będę na cykl #przesłuchania - serię wywiadów inspirowanych sprawkami kryminalnymi. 

piątek, 5 września 2014

Katarzyna Puzyńska: "Warto promować rodzimą literaturę"

Katarzyna Puzyńska, autorka "Motylka" i "Więcej czerwieni", opowiada o Agacie Christie, rodzimych kryminałach, zaletach studiów psychologicznych i miłości do czworonogów.


Lekko nieśmiała (na zdjęciu) Katarzyna Puzyńska

Marcin Wilk: - Spytam na początek bez sprawdzania w Googlach - gdzie jest Lipowo? Jak tam, dajmy na to, z Warszawy najlepiej dojechać?

Katarzyna Puzyńska: - Zacznę od tego, że książkowe Lipowo nie istnieje w rzeczywistości. Jednak tworząc tę wieś, która stała się właściwie pełnoprawnym bohaterem moich powieści, faktycznie inspirowałam się pewnym szczególnym miejscem. Nie chcę dociekliwym Czytelnikom zepsuć zabawy, więc nigdy nie zdradzam prawdziwej nazwy „Lipowa”. Mogę tylko powiedzieć, że jest to ukochana wieś mojego dzieciństwa. Prawdziwe „Lipowo”, tak, jak i to książkowe, leży w przepięknych rejonach Brodnickiego Parku Krajobrazowego. Tuż obok jezior Bachotek i Strażym. Jeszcze w województwie kujawsko-pomorskim, ale już prawie w warmińsko-mazurskim. Z Warszawy jest tam około 200 kilometrów. Od razu dla porządku dodam, że mówiąc „inspiracja”, mam na myśli lokalizację, otoczenie i atmosferę wsi. W prawdziwym „Lipowie” oczywiście nie czają się żądni krwi mordercy. ;-)