Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iwasiów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iwasiów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 września 2014

Jarek Czechowicz: "Trzeba być czujnym".

"Rok w rozmowie", książka z wywiadami Jarka Czechowicza, znanego z bloga "Krytycznym okiem", dzisiaj ma swoją premierę. Na Wyliczance role się zamieniły i autor z pytającego zrobił się odpowiadającym. 
Yrsa Sigurdardóttir, islandzka pisarka, i Jarek Czechowicz, który poza książkami kocha Islandię.
(c) wyliczanka.eu
Marcin Wilk: - Co się stało, że nagle postanowiłeś poza pisaniem recenzji zacząć rozmawiać z autorami? Skąd w ogóle ten pomysł?

Jarek Czechowicz: - O tym można przeczytać w krótkim wstępie do "Roku w rozmowie", dlatego odsyłam do lektury. Natomiast Tobie mogę powiedzieć tyle, że chciałem się sprawdzić, przetestować moją czujność.

- Czujność?

wtorek, 8 lipca 2014

Warsztat pracy: Inga Iwasiów

Na stronie Instytutu Książki ruszył cykl rozmów o warsztacie pracy pisarskiej. Pytam się tam polskich autorów: gdzie, jak, czym, o których porach dnia itd. W pierwszym odcinku Inga Iwasiów.

Na zdjęciu: Jane Stafford (1899-1991), amerykańska pisarka w pracy. Stafford zajmowała się popularyzowaniem wiedzy z zakresu medycyny. Pisała m.in. o raku, polio, chorobach przenoszonych drogą płciową i roli witamin.

Marcin Wilk: W jakiej pozycji najczęściej "siadasz" do pisania?

Inga Iwasiów: Mam przenośmy warsztat pracy. W mieszkaniu szczecińskim urządziłam sobie coś w rodzaju gabineto-sypialni na strychu, po latach pracy w centrum M4, z dziećmi za plecami. Jednak komputera stacjonarnego nie używam od dawna, a laptop sprzyja zmianom. Chodzę z nim po domu, często siadam w dość niewygodnym - choć wybieranym starannie pod kątem funkcjonalności właśnie – fotelu, kładę laptopa na kolanach, opieram nogi o półkę pod stołem. Niefizjologiczna pozycja, grzeję sobie i laptopowi brzuch, po pewnym czasie bolą mnie ramiona. Czasem, gdy chcę się zmobilizować, zwłaszcza jeśli mam potrzebę rozłożenia przed sobą materiałów, siadam w mojej jadalnio-kuchni, do której przenoszę lampę. Raczej więc pracuję w nie-miejscu i nie wiem dlaczego.