Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bator. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bator. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 grudnia 2016

Joanna Bator: "Jestem wymagająca"

"Główna zahaczka w „Króliku” to potworność. Ludzka i nieludzka, własna i świata" - mówi JOANNA BATOR, laureatka Nagrody Nike. Jej nowa książka "Rok Królika" właśnie ukazuje się w księgarniach.

JOANNA BATOR
Fot. K. Lukas

MARCIN WILK: Przy okazji poprzedniej książki, „Wyspa Łza”, wiele mówiłaś o zahaczkach. Działały one i teraz, przy „Roku Królika”? 

poniedziałek, 16 lutego 2015

Warsztat pracy: Joanna Bator

Joanna Bator w kolejnej odsłonie cyklu "Warsztat pracy" mówi: "Kiedy piszę, jestem skoncentrowana jak fakir. Nie pamiętam wtedy nawet, że coś takiego jak Internet istnieje".


(c) jacsonquerubin / Foter / CC BY-NC-SA

Marcin Wilk: Zacznijmy od sprawy, która jest  świeża, bo poniekąd związana z "Wyspą Łzą". Chodzi mi o blokadę twórczą. Różnie radzą sobie z nią piszący. Co Ty robiłaś, kiedy Ci się ostatnio przytrafiła?

Joanna Bator: Okres pustki przyszedł po trzech powieściach napisanych na jednej fali w ciągu czterech lat. Mój umysł potrzebował odpoczynku i bezczynności, ale go nie słuchałam. Przez kilka miesięcy w 2013 miałam w głowie tylko słowa „znikła bez śladu”. Szukałam ekscytacji na siłę, próbowałam poruszyć nurt życia. Gotowa byłam zakochać się w listonoszu albo ogrodniku. Znalazłam ekscytację w Internecie. Spotkałam Sandrę Valentine, bohaterkę „Wyspy Łzy” i moją towarzyszkę tej dziwnej podróży.

niedziela, 28 grudnia 2014

Premiery: styczeń 2015

Joanna Bator i Anna Janko z nowymi książkami, a poza tym wywiad-rzeka z Haliną Kunicką oraz trzeci tom trylogii Jonasa Gardella - oto co między innymi czeka nas na początku nowego roku.

(c) pamhule / IWoman / CC BY-NC
Rok zacznie się znakomicie. Nową książką Joanny Bator. 



wtorek, 16 września 2014

Jarek Czechowicz: "Trzeba być czujnym".

"Rok w rozmowie", książka z wywiadami Jarka Czechowicza, znanego z bloga "Krytycznym okiem", dzisiaj ma swoją premierę. Na Wyliczance role się zamieniły i autor z pytającego zrobił się odpowiadającym. 
Yrsa Sigurdardóttir, islandzka pisarka, i Jarek Czechowicz, który poza książkami kocha Islandię.
(c) wyliczanka.eu
Marcin Wilk: - Co się stało, że nagle postanowiłeś poza pisaniem recenzji zacząć rozmawiać z autorami? Skąd w ogóle ten pomysł?

Jarek Czechowicz: - O tym można przeczytać w krótkim wstępie do "Roku w rozmowie", dlatego odsyłam do lektury. Natomiast Tobie mogę powiedzieć tyle, że chciałem się sprawdzić, przetestować moją czujność.

- Czujność?

czwartek, 2 stycznia 2014

Na co czekam w Nowym Roku

Po podsumowaniach minionego roku czas najwyższy na zapowiedzi. Na nowego Huelle, nową Bator czy nową Tokarczuk. I antologię reportażu Szczygła. Cieszycie się? Bo ja bardzo. I już przebieram nogami.

<<< Paweł Huelle w powieści "Śpiewaj ogrody" (Znak) zabierze nas do Gdańska. Na stronie wydawnictwa dowiadujemy się, że ta książka to "przepiękna, misternie skonstruowana powieść o nieistniejącym już wielokulturowym świecie, w którym przenikały się różne tradycje i nacje. O Wolnym Mieście Gdańsku i tajemniczej operze Wagnera, która zmieniła życie pewnego kompozytora i jego żony. O fleciście z Hameln i przemarszu szczurów, które w posępnej ciszy wędrują ulicami Gdańska. O muzyce w cieniu Hitlera, literaturze w cieniu zbrodni, miłości w cieniu wojny i o niezwykłej przyjaźni małego chłopca ze starą Gretą". Premiera już za kilka dni, więc spodziewajcie się recenzji na Wyliczance.

Joanna Bator, laureatka (wreszcie!) Nagrody Nike, wraca do Japonii. "Rekina z parku Yoyogi" opublikuje W.A.B. Pisarka chce nas poprowadzić po zakamarkach, o których nie znajdziemy rzetelnych opisów w folderach reklamowych i przewodnikach turystycznych. Na stronie Instytutu Książki czytamy, że wśród tych miejsc znalazły się: las samobójców w Aokigaharze czy opusczone miasteczko Nichitsu, będące ulubionym celem eksploratorów ruin.

wtorek, 31 grudnia 2013

Podsumowanie roku 2013: lipiec - grudzień

Opowieść o Bukareszcie Rejmer, narracja nagrodzonej Noblem Munro albo bestsellerowa Ficner-Ogonowska? A może thriller Miłoszewskiego, totalna historia Myśliwskiego lub wyznania Tymańskiego? Która z książek drugiej połowy 2013 roku zachwyciła najbardziej?

Drugie półrocze na Wyliczance otworzyła Joanna Bator z książką "Ciemno, prawie noc", świetną i słusznie nagrodzoną Nike. Bardzo nam się podobał również  powieściowy Ignacy Karpowicz.

Wakacje upływały też pod znakiem "Azylu" - nowej książki Izy Sowy. Autorka specjalnie dla nas opowiadała o tym, co sprawiło, że napisała teraz taką książkę.


W lipcu zaczęliśmy się przyglądać również filmom (już teraz mogę zapowiedzieć, że o filmach w Nowym Roku na Wyliczance będzie całkiem sporo). Z zainteresowaniem zaglądaliśmy na przykład do książki Tadeusza Lubelskiego.

Jako jedni z pierwszych sięgaliśmy po książkę Małgorzaty Rejmer "Bukareszt". I podpuszczaliśmy, by na podstawie "Teorii wywrotowych" wywrócić coś w swoim życiu.

Odnaleziona w antykwariacie "Socjologia kobiety" nie zapowiadała jeszcze przyszłych wojen o gender. "Historia urody" natomiast opowiadała o tym, jak sytuacja zmieniała się na froncie piękna i powabu. Kusiliśmy też do czytania dosłownie: fabułą i okładką powieści Daniela Chavarrii. Ale niektóre sprawy, jak doskonale wiemy, nie mogą być do końca wyjaśnione. Paranormalność? Czemu nie. Pisaliśmy o niej pod koniec lipca.

poniedziałek, 21 października 2013

Przystanki Bator: Wałbrzych - Tokio - Warszawa

Joanna Bator, tegoroczna laureatka Nike, była gościem pierwszego dnia 5. edycji Festiwalu Conrada. Ubrana w czerwoną sukienkę niezwykle spokojnym głosem, w którym słychać było momentami sypkość słowa znaną z jej powieści, opowiadała o tym, jaką przeszła drogę, by dotrzeć do miejsca, w którym jest.

Fot. wyliczanka.eu || Z Bator rozmawiają Tomasz Pindel i Szymon Kloska
- Gdy zrobiłam doktorat i przebywałam akurat w Nowym Jorku, kompletnie nie wiedziałam, co dalej - mówiła w krakowskiej Mandze Bator. - Kiedyś, niemal przypadkiem, koleżanka przysłała formularz dotyczący stypendium w Japonii. Miałam jedną noc na napisanie projektu i znalezienie hosta. Zrobiłam to. Nad ranem posłałam aplikację. Wkrótce dowiedziałam się, że mam na dwa lata pojechać do obcego sobie kraju. Nigdy w swoim życiu nie byłam tak samotna jak tam.

Obca kultura i nieznane otoczenie potęgowało poczucie odosobnienia. Ale to właśnie w tej samotności narodziła się Joanna Bator-pisarka. Laureatka Nike przyznała, że "Piaskową Górę" wysłała do wydawnictwa, podpisując się najpierw pseudonimem. Do wydania pod prawdziwym nazwiskiem przekonała ją Beata Stasińska, redaktor naczelna W.A.B., oficyny, w której ukazały się kolejne powieści Bator. - To zabrzmi teraz niewiarygodnie, ale ja wtedy nawet nie wiedziałam, kim jest Beata Stasińska.

poniedziałek, 1 lipca 2013

Miejsca poza tekstem

Nie mam słów, by wyrazić, jak świetna jest proza Joanny Bator. Przekonałem się o tym już przy "Piaskowej Górze". Upewniam się o tym, czytając "Ciemno, prawie noc" - zasłużenie nominowaną do nagrody Nike.

Zespół rezydencjonalny. Wałbrzych - Książ, ul. Piastów Śląskich 1
(c) Jass sw (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons
O czym jest najnowsza książka Bator?

środa, 4 marca 2009

Fiksum-dyrdum

Joannę Bator znałem przede wszystkim z tekstów o psychoanalizie. Teraz wraca ono do mnie w spektakularnej odsłonie, która się nazywa "Piaskowa Góra".

Panorama Wałbrzycha
(c) CC

Tytułowa bohaterka to dzielnica Wałbrzycha. Tam też w bloku zwanym Babel mieszka Jadzia Chmura ze swoją córką Dominiką. Ich rodzinne dzieje stanowią kanwę, wokół której skupia się uwaga narratorki. Bo poza tym bohaterów jest tu całe mnóstwo - mężowie i żony, ojcowie i matki, kochankowie i kochanki, sąsiedzi i sąsiadki, koledzy i koleżanki. Demokratycznie - jak to w świecie, gdzie rządzi różnorodność.