wtorek, 24 marca 2015

Drżą mu oczy

Piękna i mądra jest opowieść Idy Linde. Bo zamyka w sobie zgodę najtrudniejszą: na to, co jest teraz naprawdę.

(c) Brida Anderson / Foter / CC BY

>>
Siedzą naprzeciwko siebie. Dłonie mają zgrubienia
i wytrzymują ukłucia igłą.
Czujesz coś? pyta ona.
On kręci głową.
A teraz czujesz?
Kłuje mocniej, ale on tylko się śmieje.

>> Ciastka dla psów, które zebrała, suszą się w słońcu. On
pali jednego z tych swoich mentolowych papierosów,
a ona opiera się o jego nogi z żyłami na wierzchu.
Znasz-li ten kraj, gdzie cytryna dojrzewa? pyta dziadek,
to taka stara zabawa.
W ciemności pod powiekami, odpowiada.

>> Czeka na nią w wodzie. Ma szerokie ramiona. Włożyła
stary strój babci, kładzie się na jego rękach i ciężko opiera
na nich klatkę piersiową. On drugą rękę trzyma tuż pod
pępkiem.
Teraz popłyń kawałek, jak pokazywałem ci na wsi.
Próbuje ukształtować ruchy ramion w motyla. Stara
się utrzymać głowę nad powierznią, ale boli ją kark.
Nie wolno ci puścić, mówi do niego i skupia się na
skrzydłach.
Głowa schyla się, najpierw woda dotyka brody, potem
wpływa między usta. Twarz przecina powierzchnię, ciemność
wpada do środka ciała.
Oczy są zawsze otwarte pod powiekami, myśli, nie zauważa,
że ją puścił. Najpierw cofnął rękę spod pępka
a potem lewą, bezpiecznie spoczywającą pod klatką piersiową.
Płynie.
Jak noc ku świtowi rozciąga się.
Jak kwiat otwiera kielich w stronę wschodu słońca.
Co się stało, dziadku?
Widzi, że drżą mu oczy.
Lokator, Kraków 2015.


Przeczytaj o książce Idy Linde "Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym".

Przyjdź na spotkanie z tłumaczką książką w piątek, 27 marca, w Krakowie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz