wtorek, 20 grudnia 2016

Dół i coś spektakularnego

Nigdy, ale to nigdy nie przechodzę obojętnie obok książki z psem (w ogóle prawie nigdy nie przechodzę obojętnie obok psa, ale to inna historia). Zawsze muszę zajrzeć do środka. Zdarza się też dość często, że zakochuję się w opowieści.


Był poniedziałek. Sam i Dave, dwóch kolesi w czapeczkach (niebieskiej i czerwonej - ale doprawdy to bez większego znaczenia), zaczęli kopać dół.

Od razu ustalili, że kopią do skutku, czyli aż się dokopią do czegoś spektakularnego.

Ambitny plan, prawda?

I trudny do realizacji.

***

Ale Sam i Dave łatwo się nie poddawali. Towarzyszył im pies (brązowa ciapka na grzbiecie - ale doprawdy to bez większego znaczenia).

Zresztą nie tylko im towarzyszył. Kopał bowiem równie wytrwale co oni.

Kopali i kopali, wyjęli nawet w pewnym momencie ciastka-zwierzątka od dziadka Sama. Musieli zrobić bowiem przerwę. Tak byli umordowani.

Stwierdzili też, że muszą zmienić strategię. Teraz będą kopać w innym kierunku. Może tam znajdą coś spektakularnego.

Tylko ich pies miał jakieś wątpliwości. On chciał kopać jeszcze trochę w tamtym poprzednim miejscu.

Jakby coś przeczuwał.

***

Jak się skończyła ta historia? Oczywiście nie opowiem. Sami zajrzeć musicie, by dowiedzieć się, co spektakularnego czeka w końcu koleszków. I jaką rolę w tym wszystkim odegra pies (oraz kilka innych istotnych szczegółów).

***

Opowieść o spektakularnym pragnieniu ułożył Mac Barnett, a zilustrował ją znakomity jak zawsze Jon Klassen. Znamy go już z poprzednich książek wydanych w Polsce - "Gdzie jest moja czapeczka?" oraz "O! Kapelusz!".

***

Nie żebym coś sugerował, ale zakochajcie się w tej historii jeszcze w grudniu, OKAY?
Przeł. Katarzyna Domańska,
Dwie Siostry, Warszawa 2016.

1 komentarz: