czwartek, 6 lipca 2017

Iwona Haberny: "Drogi do książki często nie wiodą wprost"

"Szyjemy baśniowe smoki, na dziwnych instrumentach komponujemy muzykę do utworów literackich i nagrywamy audiobooka, tworzymy i nagrywamy słuchowisko radiowe na podstawie opowiadania, gotujemy potrawy, które jedli bohaterowie powieści, rysujemy komiksy, lepimy z gliny mapę literackiej podróży, tworzymy literacką aplikacje na smartfony…" - mówi IWONA HABERNY z Rabka Festival 2017.

(c) Rabka Festival
MARCIN WILK: Festiwal literatury dla dzieci! I to w małym, kojarzącym się z letnim wypoczynkiem miasteczku! Wydaje się, że to najprostszy pomysł świata. A jednak nie każdy na niego wpada. Pani to zrobiła. Skąd ten pomysł w Pani głowie? 


IWONA HABERNY: Zasadniczo chodziło o to, żeby pokazać, że ważne, wartościowe wydarzenia nie muszą się odbywać jedynie w wielkich ośrodkach, gdzie wszyscy czują już ich przesyt. Myślenie w kategoriach duże miasto - ważne wydarzenie artystyczne, mała miejscowość – nieistotny festyn, to przejaw prowincjonalizmu kulturalnego w czystej postaci. Tymczasem trudno znaleźć w Polsce lepsze miejsce na ambitny festiwal literatury dziecięcej niż Rabka – miejsce wakacyjnego wypoczynku dzieci.

No właśnie! Co lato jest tam kilkanaście tysięcy dzieciaków!

Przyjeżdżają z rodzicami, dziadkami, ciociami, bądź odpoczywają na koloniach albo leczą się w sanatoriach. To jedyny czas w roku, gdy rodziny mają dla siebie czas i chcą wspólnie  robić coś ciekawego – dlatego warto im zaproponować atrakcyjnie podaną literaturę. Na początku lipca, gdy odbywa się nasz festiwal, perspektywa powrotu do szkoły jest jeszcze bardzo odległa, więc wszyscy tym chętniej sięgają po wszelkie książki, które nie są podręcznikami.  Poza tym Rabka ma wspaniałe zaplecze dla tego typu wydarzenia: nowoczesne kino, amfiteatr, piękną bibliotekę, ogromny odrestaurowany Park Zdrojowy i świetnych artystów, związanych z miejscowymi muzeami i teatrami.

(c) Rabka Festival

To prawda. Dlaczego właściwie jednak akurat dzieci?

Każde wydarzenie artystyczne powinno w sposób naturalny być związane z miejscem, w którym się odbywa. Promowanie literatury i sztuki dla dzieci w Rabce jest oczywiste. Poza tym, wiosną 2013 roku, gdy powstał pomysł zorganizowania Rabka Festival istniała nisza - nie było jeszcze ogólnopolskiego, dużego festiwalu literatury dziecięcej. Mimo to nie otrzymaliśmy wówczas wsparcia od Ministra Kultury i pierwszą edycję międzynarodowego festiwalu, w 2014 roku, zorganizowaliśmy przy minimalnym wkładzie finansowym, za to  z ogromnym nakładem pomysłowości i pracy. Wydarzenie okazało się sukcesem, a wymyślone wówczas z biedy, bardzo kreatywne rozwiązania stanowią nasze „know-how” i wykorzystujemy je do dziś.

Kim są twórcy biorący udział w festiwalu? 

Gośćmi i przyjaciółmi naszego festiwalu są najwybitniejsi polscy autorzy i ilustratorzy tworzący dla dzieci. Sylwetki wszystkich można znaleźć na naszej stronie internetowej (www.rabkafestival.pl/twórcy). Oczywiście są jeszcze osoby, które chcielibyśmy do tego grona doprosić i mamy nadzieję, że uda się to w kolejnych latach. Zapraszamy również gości z zagranicy.

Na przykład?

Byli  u nas: Martin Widmark, Roberto Innocenti, Asa Lind, Lotta Olsson, Kęstutis Kasparavicius, a w tym roku oczekujemy Moni Nilsson, Alexandra Steffensmeiera, Sigute Chlebinskaite i Kristiny Norvilaite.

Wow!

Sprawdzonym i ważnym punktem festiwalowego programu, gromadzącym prawdziwe tłumy słuchaczy, jest czytanie książek w klimatycznej altanie w centrum Parku Zdrojowego. Wspierali nas  w tym świetni aktorzy: Jerzy Stuhr, Tomasz Schimscheiner, Jan Peszek, Artur Barciś, Jan Peszek, Edyta Jungowska. A w tym roku usłyszymy: Dorotę Segdę, Juliusza Chrząstowskiego i Radosława Krzyżowskiego.

A twórcy miejscowi? Też są obecni?

Oczywiście! Połowa programu tworzona jest przez twórców działających w Rabce – absolwentów wyższych uczelni artystycznych. To oni organizują cieszące się ogromnym zainteresowaniem warsztaty ceramiczne, lalkarskie, gry na dziwnych instrumentach, malowania na papierze i  na różnych nietypowych materiałach czy szycia bajkowych postaci. Wspiera nas też silna grupa etnografów -  znawców regionu, jego tradycji i legend. Bardzo ważne jest dla mnie, że do grona twórców festiwalu włącza się młodsze pokolenie mieszkańców. Nie tylko pochodzący z Rabki doktoranci Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy przygotowują gry terenowe i piwnicę zagadek, ale także uczniowie rabczańskiego liceum – organizatorzy „czytelni pod lipą” w Parku Zdrojowym oraz dzieci ze szkoły podstawowej i przedszkola, które w ramach warsztatów stworzyły wystawę o wielkich polskich podróżnikach i odkrywcach. Jestem przekonana, że właśnie na takim łączeniu kreatywności artystów bardziej i mniej znanych, starszych i młodszych, polega prawdziwa kultura.

(c) Rabka Festival


Ja chciałbym wiedzieć, co warsztaty ceramiczne czy lalkarskie mogą mieć wspólnego z literaturą. 

Nasz festiwal ma za zadanie nie tylko umożliwić zapalonym czytelnikom kontakt z wysokiej klasy literaturą, ale także stawia sobie za cel promocję czytelnictwa i przyciągniecie do książki osób, które przyzwyczajeń czytelniczych nie mają. Stąd wykorzystanie rozmaitych form artystycznych, pozornie odległych od literatury. Ale tylko pozornie… Przecież literatura występowała zawsze w szerszym kontekście „tekstów kultury”. Homer nie pisał książek, a wiele arcydzieł rodziło się nie przy biurku, tylko przy ucztach czy na jarmarkach. Człowiek kulturalny, to nie wyłącznie ten, kto czyta książki, ale także ten, kto uczestniczy w dowolnej dziedzinie kultury, bądź sam coś tworzy. Jeśli wyrwiemy młodą osobę ze stanu biernej konsumpcji zewsząd otaczającej reklamy, a pozwolimy  poczuć się twórcą, choćby w najdziwniejszej dziedzinie,  to walka jest wygrana. I taki człowiek, poprzez twórcze, a więc stawiające na indywidualność: gotowanie, szycie, rysowanie, tworzenie gier, muzyki czy choćby komputerowych memów, dojdzie w końcu do książki.

Wszyscy chcemy w każdym razie w to wierzyć.

Podczas naszego festiwalu, najdziwniejsze nawet warsztaty zakotwiczone są w literaturze. Szyjemy baśniowe smoki, na dziwnych instrumentach komponujemy muzykę do utworów literackich i nagrywamy audiobooka, tworzymy i nagrywamy słuchowisko radiowe na podstawie opowiadania, gotujemy potrawy, które jedli bohaterowie powieści, rysujemy komiksy, lepimy z gliny mapę literackiej podróży, tworzymy literacką aplikacje na smartfony… Drogi do książki często nie wiodą wprost i warto szukać nieoczywistych szlaków i rozwiązań.

Festiwal odbywa się także w miejscach mało standardowych jak dla tego typu imprez. Na przykład w szpitalach czy sanatoriach. Dlaczego akurat tam?

Od pierwszej edycji naszego festiwalu w wydarzeniach uczestniczą dzieci leczone w sanatoriach. Niektóre mogą przyjść na spotkania autorskie, ale są też takie, które z sanatorium wychodzić nie mogą. I do nich idą w odwiedziny zaproszeni twórcy.  Czasem spotkania te przebiegają tak samo, jak w bibliotece: artysta rozmawia lub przeprowadza warsztaty z grupą dzieci. Ale w  przypadku leczonych w Rabce dzieci chorych na mukowiscydozę, wszelkie zgromadzenia, ze względu na możliwość infekcji,  są niemożliwe, więc autorzy spotykają się z małymi pacjentami indywidualnie. W tym roku nasz festiwal zawita także do szpitala dziecięcego w Krakowie - Prokocimiu. Odbędzie się to z pewnym wyprzedzeniem: 11 lipca odwiedzi dzieci pisarz i podróżnik Łukasz Wierzbicki, 12 lipca Alexander Steffensmeier i Kristina Norvilaite, a 13 lipca Tomasz Samojlik.  Mamy nadzieję, że przynajmniej części chorych uda się przed weekendem wyjść ze szpitala i zdążą jeszcze dołączyć do nas w Rabce.

A czego mogą nauczyć się dorośli na takim festiwalu?

Program dla dorosłych towarzyszy festiwalowi od pierwszej edycji. Zaczęło się od tego, ze równolegle z festiwalem odbywały się w Rabce szkolenia dla bibliotekarzy, organizowane przez Instytut Książki. Ich uczestnicy brali udział w wybranych festiwalowych wydarzeniach. A, że były to fantastyczne, kochające swoją prace osoby, kontakt z nimi pozwolił nam zdiagnozować potrzeby  i stworzyć oryginalny własny program szkoleń dla dorosłych, które cieszą się coraz większym powodzeniem. Obok bibliotekarzy, którzy stanowią najliczniejszą grupę, biorą w nim udział nauczyciele, księgarze i rodzice – w ubiegłym roku około 80 dorosłych osób. Przyjęliśmy formę podobną do Tedexu. Wystąpienia nie trwają dłużej niż 20 minut. Ich celem nie jest wyczerpanie tematu, a jedynie jego zarysowanie i zainspirowanie słuchaczy do własnych poszukiwań i działań. Tematyka jest bardzo różnorodna

To jeszcze na koniec najważniejsze pytanie: jak najlepiej dojechać do Rabki? 

Z  Krakowa do Rabki jedzie się Zakopianką, a co to znaczy w wakacje, wszyscy wiedzą…

Oj!

No właśnie, oj. Dlatego jak tylko się da, należy unikać podróży w piątek po południu i sobotę po godzinie 10. Na szczęście istnieją drogi alternatywne: przez Mszanę Dolną (droga pozwala ominąć budowę tunelu pod małym Luboniem i światła w Skomielnej), przez Dobczyce i Kasinę Wielką, bądź przez Tenczyn i Glisne. Te dwie ostatnie propozycje są dość strome i pokrętne, ale widoki niezapomniane…

Mniej dylematów mają osoby korzystające z komunikacji zbiorowej. Co pół godziny z dworca w Krakowie wyruszają do Rabki busy, a ich kierowcy są świetnie poinformowani o aktualnych korkach i mają własne sposoby na ich omijanie.

No to do zobaczenia!

***

Festival odbywa się między 12 a 15 lipca.

Pełny program można pobrać TU.

Wyliczanka jest partnerem medialnym tegorocznej edycji Rabka Fesival.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz