wtorek, 25 października 2016

9 książek, które kuszą. Jesień 2016

Znamy już listę 10 nazwisk, które najprawdopodobniej zrujnują Twoje finanse w tym tygodniu: SPRINGER, KUBISIOWSKA, SHALEV, REYBROUCK, CUNNINGHAM, TWARDOCH, CHUTNIK, SZYMBORSKA i FILIPOWICZ oraz PARVALESCU.


Co się takiego dzieje, że aż tak dramatyczne wstępy pojawiają się na początku nowej notki?

Powody są dwa:
1/ Międzynarodowy Festiwal Literacki im. Conrada (więcej TU)
oraz
2/Targi Książki (więcej TU).

Pierwsza impreza rozpoczyna się 24 października, druga - 27. Obie potrwają do niedzieli, 30 października, w Krakowie. Całkiem możliwe, że przy jednej i drugiej okazji wydamy trochę pieniędzy. Na książki oczywiście.

***

Przyznam, że - jak zwykle - miałem ogromny problem w selekcji konkretnych tytułów. Naprawdę nie było łatwo, ale pocieszam się, że przecież z festiwalem i targami zakupy się nie kończą. Mamy przecież cały listopad, potem grudzień, potem styczeń...

***

9 książek, które ostatecznie wybrałem to (kolejność przypadkowa):

<
Już jakiś czas temu ukazało się "Miasto Archipelag" FILIPA SPRINGERA (Karakter) i wcale nie zdziwiłbym się, gdybyście nie tylko przeczytali już tę książkę (i bardzo dobrze byście zrobili), ale także zdobyli na niej autograf. Trwa bowiem tournee po całej Polsce i z tego, co wiem, miejsc wolnych na spotkaniach raczej brakuje. Ciekawe czy tak samo będzie w Krakowie, w sobotę, 29 października, o godz. 16 w Księgarni Matras przy Rynku Głównym?

>
Całkiem niedawno pokazała się długo wyczekiwana biografia Jerzego Pilcha pióra KATARZYNY KUBISIOWSKIEJ (Znak). "Pilcha w sensie ścisłym" zacząłem czytać już jakiś czas temu. Musiałem tę lekturę na chwilę przerwać, ale - po tym obszernym fragmencie, który poznałem - widzę, że Kubisiowska wykonała kawał solidnej roboty. Podziwiam ją za to, zwłaszcza, że przecież sytuację miała niełatwą. Powiedzmy sobie bowiem szczerze: bohater o takiej osobowości jak Pilch, może tylko przytłoczyć - raczej nie pomóc (może też wywinąć inne numery, ale o tym przeczytacie już w wywiadach z Kubisiowską).


<
Pierwsze recenzje z najnowszej książki ZERUI SHALEV "Ból" (W.A.B.; przeł. Magdalena Sommer) napawają optymizmem. "Haaretz" napisał, że autorka robi to, co potrafi najbardziej: "opowiada głęboko emocjonalną historię rodziny, miłości, odkupienia i rozczarowania, zachęcając czytelnika, by zatracił się w opowieści, i oferując oczyszczenie, kiedy się skończy". Chcę w taką opowieść wejść!


>
"Kongo. Opowieść o zrujnowanym kraju" DAVIDA VAN REYBROUCKA (W.A.B.; przeł. Jadwiga Jędryas) to potężny i głośny w ostatnich latach reportaż nagrodzony między innymi Premio Ryszard Kapuściński. Opowieść o kraju, o którym - jak mniemam - bardzo mało wiemy, a która wiele mówi nie tylko o tym, co się dzieje na całym kontynencie afrykańskim, ale w ogóle z cywilizacją. Ta gruba, opowiadająca o niełatwych sprawach księga może być wyzwaniem, ale wydaje mi się, że należy je podjąć.


<
Prozę MICHAELA CUNNINGHAMA pokochałem (przypuszczam, że nie byłem w tym odosobniony), gdy poznałem "Godziny". Od tamtego czasu pilnie śledzę kolejne wydawane w Polsce jego książki. Bywa różnie, jeśli mam być szczery, ale i tak nie odmówię sobie przyjemności sprawdzenia, jak smakuje "Dziki łabędź i inne baśnie" (Rebis; przeł. Jerzy Kozłowski)


>
O tej książce mówią dziś wszyscy, wszędzie. I wiele się po niej spodziewają. Ja też. Bo SZCZEPAN TWARDOCH ma pióro znakomite. W "Królu" (Wydawnictwo Literackie) przenosi nas do przedwojennej Warszawy, ale nie tylko tam. Jest tu także mocny wątek żydowski. Oraz, ale o tym chyba już wszyscy wiedzą, bokserski. Jeszcze nie czytałem, ale jestem bardzo, bardzo, bardzo ciekaw.


<
Również bardzo ciekawy jestem tego, co się dzieje w najnowszej książce SYLWII CHUTNIK. "Smutek cinkciarza" (Wydawnictwo od deski do deski) ukazuje się w znakomitej serii Na F/Aktach, w której wcześniej ukazała się głośna i nagradzana książka ŁUKASZA ORBITOWSKIEGO. Chutnik sięgnęła po sprawę śmierci cinkciarza (czy wszyscy jeszcze pamiętają, kto to jest? nie byłbym taki pewien), którego syn zabił w windzie.


>
Nie byli typową parą. Nie zamieszkali nawet ze sobą. Ale połączyło ich coś niebywałego. I już jako para przejdą także do historii literatury. WISŁAWA SZYMBORSKA i KORNEL FILIPOWICZ. Wreszcie doczekaliśmy się ich listów. Już tytułowi nie można się oprzeć: "Najlepiej w życiu ma twój kot" (Znak).


<
Książka "Życie zaczyna się w piątek" IOANNY PARVULESCU (Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego; przeł. Tomasz Klimkowski, Karolina Brykner) zapowiadana jest jako quasi-kryminalna. Akcja rozgrywa się w ciągu 13 dni w 1897 w stolicy Bukaresztu. Powieść chwalił m.in. Mircea Cartarescu. I wcale się nie dziwię. Przeczytajcie, proszę (więcej o tej książce napiszę pewnie w listopadzie).


2 komentarze:

  1. Połowa tych książek znajduje się też na mojej liście "do pilnego przeczytania". "Ból" już czytam i rzeczywiście - trzeba przygotować się na mocne doznania.

    OdpowiedzUsuń