Znaczącą zmianą w postrzeganiu fotografii jest rozwój technologii. Tradycyjny obraz ciemni, w której zamknięty fotograf wywoływał zdjęcia z negatywu, zastąpił ekran komputera, na którym grafik obrabia cyfrowo zdjęcie. Na wiele milionów sposobów. Ale czy traci w ten sposób na wartości? Tu oczywiście zdania są podzielone. Sceptycy wskazują na łatwość i banalnosć aktu twórczego, artyści traktujący zmieniającą się rzeczywistość jako wyzwanie traktują to jako szansę. Jeszcze jednego odrodzenia fotografii.
Tylko czy fotografia jest w ogóle aktem twórczym? Czy zmienia widzianą przez nas rzeczywistość? Kendall L. Walton w artykule "Przezroczyste obrazy: o naturze realizmu fotograficznego" stwierdza, że obrazy fotograficzne powstają w wyniku procesu mechanicznego, niezależnego od przekonań, jakie na temat fotografowanego obiektu żywi sam fotograf.
Przekonanie fotografa, że oto przez nim znajduje się drzewo, w połączeniu z pragnieniem zrobienia zdjęcia owego drzewa mogą skłonić artystę do skierowania przed siebie aparatu fotograficznego, lecz z chwilą naciśnięcia spustu migawki czynnikiem sprawczym dla powstania obrazu staje się wyłącznie proces optyczno-chemiczny (lub w dzisiejszych czasach optyczno-elektroniczny), nie zaś jakiekolwiek treści mentalne fotografującego - streszcza poglądy Waltona redaktor zbioru Scott Walden.