Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZSRR. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZSRR. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 listopada 2015

Paullina Simons: "Mojego tatę kochałam najmocniej na świecie"

"Kiedy mam zobaczyć się żyjącą w Rosji, zaczyna mnie boleć brzuch. Szczerze mówiąc, gdy wróciłam stamtąd w roku 1998, czułam się zdruzgotana. Gdyby nie mój ojciec, pewnie bym została tam, była jednym z tych alkoholików, którzy poją się methanolem i biorą kwas" - mówi Paullina Simons, amerykańska pisarka rosyjskiego pochodzenia, autorka "Sześciu dni w Leningradzie".

Paullina Simons
(c) flick.com//photos/paullinas/

Marcin Wilk: Wygląda na to, że wspomnienia są Twoją siłą. Nadzwyczajnie dużo pamiętasz z czasów, gdy byłaś 10-latką. Jak to jest w ogóle możliwe?

piątek, 4 września 2015

Wielbłądy i ludzie

Zabił człowieka kuchennym tasakiem. Dokładnie tym samym, którym siekała mięso. Zabił i poćwiartował. Nic nie powiedział. Po wszystkim leżał na kanapie i czytał książkę.

(c) Foter / CC BY-NC-ND
Kim był? Żołnierzem. Wrócił niedawno z wojny w Afganistanie. Ona, czyli matka, się cieszyła. Bo wrócił. Ale nie zdawała sobie sprawy z tego, jak bardzo się zmienił. A był nie do poznania. Nawet dla własnej, rodzonej. Teraz ona, kawałek po kawałku, próbuje pozbierać sobie w głowie, co się tam musiało wydarzyć. W głowie i w sercu, bo przecież bez serca matki - ni rusz...

czwartek, 20 lutego 2014

Kolor barszczu ukraińskiego

604 tys. kilometrów kwadratowych to prawie dwie Polski... Ukraina. Wielki kraj, wiele emocji. Zwłaszcza teraz.

Liczby wzbudzają respekt. Ponad 52 miliony Ukraińców w 1993 roku. 30 tysięcy hrywien (prawie 12 tysięcy złotych) za pierwsze dziecko. 70 procent mieszkańców żyjących w miastach.

Tylko 57 procent mieszkańców ma zimną wodę w kranie na wsi (ciepłą - ledwie jedna trzecia). Prawie 7 godzin dziennie mieszkaniec wsi spędza na pracach domowych (gdy średnia dla Francji i krajów skandynawskich to ok. 3 godzin). Tych różnic - pomiędzy Ukrainą a tzw. światem zachodnim - jest zresztą więcej.

Aż 46,5 procent badanych wskazywało wpływowych członków rodziny jako warunek sukcesu. W Europie ten wskaźnik wynosi około 10 procent. 33,1 procent Ukraińców wskazało jako inny warunek sukcesu zdolność do omijania czasem prawa. Na Zachodzie ten wskaźnik wynosi ok. 5.5 procent. Dalej w rankingu ukraińskich wartości są inteligencja i zdolności - walory, które w świecie zachodnim ceni się bardzo wysoko (31,8 i 60,8 procent badanych).

wtorek, 8 października 2013

Joanna Chmielewska na zawsze

Fot. interia.pl
Jej twarz ciągle taka wyraźna. Już się nigdy nie zmieni. Jak zapamiętamy oblicze zmarłej 7 października 2013 roku Joanny Chmielewskiej?

Jako "królową polskiego kryminały" przede wszystkim. Kogoś na miarę Agathy Christie. W lokalnym wydaniu. Choć to w zasadzie i tak nie do końca właściwe porównanie. Bo Chmielewska to była/jest osobna jakość. Tyle że popularna, zdają się twierdzić niektórzy, była od zawsze. Debiut Chmielewskiej - "Klin" w 1964 roku - zostaje niemal natychmiast sfilmowany i zaprezentowany szerokiej publiczności pod tytułem "Lekarstwo na miłość". Kobietę, która obiecuje sobie, że będzie niemoralna, zagrała wspaniała Kalina Jędrusik.


Czy Chmielewska należała do niemoralnych? W świetle dzisiejszych standardów: należała do kobiet aż nazbyt moralnych. Miała swój styl, indywidualność, a jej nałóg nikotynowy tylko dodawał pisarce uroku. "Trzeba w życiu robić coś niewłaściwego" - zwykła mówić o uzależnieniu od papierosów. A może nie tylko o tym. W każdym razie z fajeczką zobaczycie ją na wielu zdjęciach i w licznych wywiadach. Paliła jak lokomotywa. Albo jak inna dama literatury polskiej XX wieku - Wisława Szymborska. Choć przecież, zaraz powiedzą niektórzy, literatura w tym wypadku ma dwa różne oblicza.

Ano ma. Chmielewska, absolwentka architektury, w życiu dorosłym zamiast komponować przestrzenie mieszkalne (choć, fakt, przez kilka lat pracowała w wyuczonym zawodzie), wolała zająć się budowaniem napięcia. Jej bohaterka, też zresztą architekt z wykształcenia, często szukała sensacji, czy raczej rozwiewała sensacje. I to z wielkim powodzeniem. Chmielewska, która humorem i zmysłem obserwacyjnym błyszczała na tle siermiężnej i grafomańskiej produkcji kryminalnej w PRL-u, szybko zdobyła zasłużone uznanie wśród publiczności czytającej. Polskiej, ale nie tylko. Doceniona została zwłaszcza u Wielkiego Brata, ZSRR, gdzie z kilkoma milionami sprzedanych egzemplarzy została uznana za jedną z najlepszych autorek zagranicznych.

O tym, że Chmielewska do powściągliwych w słowie nie należała, świadczy też jej autobiografia. Siedem solidnych tomów to gawęda o życiu swoim, ale bez zbędnego narcyzmu. Za to z porywającą narracją, dystansem i humorem. Czyli tym, za co Chmielewską kocha się najbardziej. Kocha. Tak właśnie. W czasie teraźniejszym ciągłym.

niedziela, 15 września 2013

Laurence Rees: Złowroga charyzma Adolfa Hitlera || po roku 1939

O tym, że Hitler nie żartował dowodzą lata 30. i, potem rzecz jasna, atak na Polskę, który rozpoczął drugą wojnę światową. W latach 40. miał nadejść czas jego triumfu, o czym Laurence Rees pisze w rozdziale swojej książki "Złowroga charyzma" zatytułowanym "Charyzma i nadmierna pewność siebie".

Po kapitulacji Francji 6 lipca 1940 roku Hitler powrócił do Berlina, gdzie sceny radości graniczyły z histerią. Setki tysięcy berlińczyków tłoczyły się na ulicach, aby go powitać. Dzieci w wieku szkolnym wspinały się na latarnie, aby zobaczyć Fuhrera.

Fot. enzdog.wordpress.com
Atak na Francję i zestawienie "przegranego" Paryża z "wygranym" Berlinem dodały Hitlerowi pewności siebie. Na spotkaniach z dowódcami chodził jak paw. Był pewien, że klęska Wielkiej Brytanii to kwestia czasu. A ta wygrana oznaczać miała automatycznie wygraną całej wojny.

Rees pisze, że uderzał kontrast między "olbrzymią wiarą wielu Niemców widzących w Hitlerze wodza, który poprowadzi ich do zwycięstwa, a jego zupełną niezdolnością przekonania Brytyjczyków i Amerykanów, że Niemcy już wygrali wojnę".

Dlatego też Hitler postanowił zaatakować Wielką Brytanię przez... Związek Radziecki.

Niemcy (...) 22 czerwca 1941 roku pomaszerowali na Związek Radziecki, dokonując największej inwazji, jaką zna historia. Była to decyzja często wciąż uważana za najbardziej przekonujący przykład potężnej roli charyzmy Hitlera. Jak inaczej, wedle powszechnego mniemania, mógł on przekonać swoich generałów do zrobienia czegoś tak szalonego jak wypowiedzenie wojny Stalinowi?