![]() |
| Natalia Osińska Fot. Z archiwum Natalii Osińskiej |
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmowy. Pokaż wszystkie posty
środa, 10 kwietnia 2019
#rozmoWyliczanki: Natalia Osińska
- Mam wrażenie, że żyjemy na granicy dwóch epok, i młodzi nie tyle wiedzą dużo w współczesnym świecie, co równolegle tworzą nowy. Są bardziej świadomi zagrożeń związanych z globalnym ociepleniem, widzą, że stare zasady, na których był budowany świat ich rodziców, przestają się sprawdzać - mówi Natalia Osińska, autorka wydanej właśnie książki "Fluff".
Marcin Wilk: Trochę niezręcznie się czuję, że - wybacz tę uwagę - dwóch jednak starszych ludzi siądzie i będzie rozmawiać o młodych. Bo w sumie do tego prowokujesz swoimi książkami. Ale właśnie ukazuje się trzeci tom Twojego cyklu, "Fluff", więc może już z inną pewnością przystępujesz do takich rozmów?
piątek, 27 czerwca 2014
Olga Rudnicka: "Ukochana Bunia była moją wielką fanką"
Olga Rudnicka ma zaledwie 26 lat i na swoim koncie prawie 10 powieści kryminalnych. Przed momentem ukazała się jej kolejna książka "Fartowny pech".
Marcin Wilk: - Na początku podziękowania. Bo podczas czytania „Fartownego pecha“ setnie się ubawiłem!
Olga Rudnicka: - O nie!
- O tak!
- Jestem załamana.
- Jak to?
- No bo ciągle słyszę, że ludzie się świetnie bawią i śmieją, czytając moje książki. A ja przecież piszę kryminały. To jest taki absurd, że mi się w głowie nie mieści. Nie wiem, czemu mi to tak wychodzi… Ludzie mają się bać, a nie śmiać.
![]() |
Olga Rudnicka przy pracy
(c) Prószyński i S-ka
|
Marcin Wilk: - Na początku podziękowania. Bo podczas czytania „Fartownego pecha“ setnie się ubawiłem!
Olga Rudnicka: - O nie!
- O tak!
- Jestem załamana.
- Jak to?
- No bo ciągle słyszę, że ludzie się świetnie bawią i śmieją, czytając moje książki. A ja przecież piszę kryminały. To jest taki absurd, że mi się w głowie nie mieści. Nie wiem, czemu mi to tak wychodzi… Ludzie mają się bać, a nie śmiać.
środa, 18 czerwca 2014
Porozmawiaj
Wbrew pozorom rak to zwyczajna choroba. Przegadany boli jakby mniej. Jakby.
Bo rak to wciąż temat tabu. Nikt nie chce go mieć, niewielu chce o nim wiedzieć, ledwie garstka o nim umie mówić. Tymczasem opowieść może coś oswoić, do czegoś zbliżyć, może i poukładać. Pod warunkiem, że jest to historia szczera, mówiona wprost, bez ogródek. Jest przygotowaniem do tego, by odkryć to, co czasem najstraszniejsze. A czasem i najpiękniejsze.
![]() |
| c) HELYphotography / Foter / Creative Commons Attribution-NonCommercial-NoDerivs 2.0 Generic (CC BY-NC-ND 2.0) |
piątek, 10 stycznia 2014
Miłosz speaks about...
Nie mam złudzeń. Tę książkę Czesława Miłosza przeczyta ledwie garstka. A nieliczni zrobią to dokładnie i w całości.
Ponad 500 stron teoretycznie nie powinno być wyzwaniem dla miłośników książek. I nie jest, jak wiemy. Grubsze były tomy Harry'ego Pottera. Bestseller ostatnich miesięcy, "Wyznaję", też liczył sobie więcej, o ile dobrze pamiętam. Tyle że książka Miłosza to zbiór wywiadów. I to przeprowadzonych przez zagranicznych dziennikarzy czy innych rozmówców na przestrzeni lat 1979-2003. A więc dotyczących wąskiego zakresu.
![]() |
Wśród wielu tematów poruszanych w książce znalazł się i Dostojewski
|
Subskrybuj:
Posty (Atom)



