Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korporacja Ha art. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korporacja Ha art. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 kwietnia 2015

Premiery: kwiecień 2015

Nowa Masłowska, tom rozmów z Konwickim, Milewski o Japonii i Gąsowska o fan fiction. Taki zestaw oznacza uszczuplenie naszych zasobów pieniężnych w najbliższym miesiącu.



Zacząć wypada od Doroty Masłowskiej. I od razu trzeba powiedzieć, że jej najnowsza książka "Więcej niż możesz zjeść. Felietony parakulinarne" (premiera 9 kwietnia, Noir Sur Blanc)  to literatura dla smakoszy.

niedziela, 8 marca 2015

Premiery: marzec 2015

Nowa książka Ziemowita Szczerka, do tego wznowienie "Sekretnego życia pszczół" i premierowy Andrew Miller - oto trzy radości, jakie czekają czytających w najbliższym czasie.


(c) Korporacja Ha!art

Ziemowit Szczerek znów w drodze - oświadcza jego wydawca, Korporacja Ha!art.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

70-letni Jaś

Książka wspomnieniowa o Jasiu Stoberskim (Korporacja Ha!art, 2010) musiała być nieco melancholijna. I taki też musiał być tekst o nim.


(...) O takich ludziach jak on mówi się, że życie mieli spokojne. Najgorsza była starość. To znaczy nie najgorsza, ale taka jakaś mało przyjemna. Nawet gdy przyjaciele chcieli dobrze.

Około 1992 roku Paweł Heszen, literat, który miał willę w Prokocimiu na obrzeżach Krakowa, odebrał telefon. W słuchawce głos Jasia oświadczył, że oto Jaś jest chory i że ma prawdopodobnie zapalenie płuc, ale że nie chce iść do szpitala i czy w związku z tym mógłby Jaś przyjechać do Pawła do domu, oczywiście za opłatą, z lekarzem, wszystko będzie dobrze, to tylko kilka dni.


Dziwne to było, bo samowystarczalny Jaś nigdy wcześniej o nic nie prosił.

Paweł Heszen oczywiście się zgodził.

„Żonie nic nie powiedziałem, bo bałem się, ze go nie przyjmie. Kiedy wróciła z pracy po południu, Jaś już leżał w naszym reprezentacyjnym pokoju, w pościeli i w butach , bo mu wiecznie było zimno. Twierdził, że ma obniżoną ciepłotę ciała”.

Jaś więc zamieszkał u Heszena. Nie zachowywał się wzorcowo. Myć się nie chciał. Głowę trzeba było mu smarować oliwą, żeby nie śmierdziało. Z piersi brud należało niemal zdrapywać. Ponadto z jakiegoś dziwnego powodu Jaś drzwi w ustępie smarował kupami.

Nie było łatwo, ale Heszen sprawił, że ponad 70-letni Jaś miał solidną opiekę, obiadki zapewnione, nawet czytanie książek na dobranoc. Taki być może pierwszy normalny dom. Jakiego nie miał nigdy wcześniej.

Do czasu, gdy Jaś któregoś dnia zniknął z domu Heszena. Po prostu. Bez słowa. (...)


Więcej TU.

piątek, 25 marca 2011

1989-2009

Korporacja Ha!art wydała dwa przewodniki podsumowujące ostatnie 20 lat w kulturze polskiej. Jeden z nich dotyczy ściśle literatury.

Książkę, jak pisze w jednym z pierwszych zdań Piotr Marecki, "należy traktować jako narrację autorską po najważniejszych tendencjach literatury polskiej ostatnich dwudziestu lat". To ważna uwaga i wiążąca - zwłaszcza dla tych, którzy spodziewaliby się uniwersyteckiej syntezy o polskim piśmiennictwie od roku 1989 do 2009. Żadnej syntezy, żadnych podsumowań, żadnych jasnych konstatacji tu nie znajdziemy. Jest za to pewien twórczy bałagan, przez który - kto odważny! - można się przedzierać, próbując znaleźć dla siebie przyjazny zakątek.

Trudno jednocześnie powiedzieć o jakiejś spójności pokoleniowej. Choć wiele wątków przewija się na wielu równoległych planach i choć sąsiedztwo np. "literatury mniejszości seksualnych" z "liberaturą" wydaje się naturalne, to z trudem doszukiwać się tu należy ciągłości czy logiki. Ostatecznie każdy idzie w swoją stronę, co pokazują kariery zaczynających czy związanych z "Ha!artem" - Igora Stokfiszewskiego, Grzegorza Jankowicza, Jakuba Żulczyka, Michała Olszewskiego, Sławomira Shutego.

Swoją drogą, widać także jak na dłoni, że choć personalia się zmieniają, pewne porządki a czasem obyczaje pozostają stałe. Młodzi dorastają (dziś większość autorów zbliża się do 40.), niszowi trafiają do głównego nurtu (na przykład Michał Witkowski publikujący ostatnie książki dla Świata Książki), niedofinansowani stają się nieźle opłacani, natomiast środowiska literackie ciągle zdominowane są przez płeć męską (i nic nie zmieni tu fakt, że być może najwięcej odświeżających uwag ma Izabela Filipiak).

Tak czy siak - pouczająca i, niech pozwolę sobie na osobisty wątek, mocno sentymentalna to lektura. Dowód na to (zresztą jeden z wielu dowodów!), że w ciągu tych ostatnich kilkunastu lat działo się coś więcej niż dynamiczny rozwój telewizyjnych show i masowy spadek czytelnictwa. Mimo wszystko.

Więcej TU.

sobota, 14 sierpnia 2010

Czym jest literatura?

Guru krytyków literackich w Polsce mówi. Henryk Bereza. W zwierzeniach Adamowi Wiedemannowi i Piotrowi Czerniawskiemu.

(c) Celeste / Foter / CC BY-NC


A guru mówi tak:

>> Tu trzeba w ogóle przede wszystkim wykazać się tym, że się zna na tym, czym jest literatura. A większość tych, którzy piszą o literaturze, nie ma żadnej orientacji. Literatura, czy to będzie, nie wiem, Natasza Goerke, czy Anna Bojarska, czy Izabela Filipiak, to jest wsio ryba, to jest jedno i to samo, żadnych rozróżnień nie ma.