Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iwaszkiewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iwaszkiewicz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 kwietnia 2017

#rozmoWyliczanki: Anna Król

Że JAROSŁAW IWASZKIEWICZ był zakochany kilka razy w życiu - to raczej wiadomo. Że kochał się szaleńczo zwłaszcza w Jerzym Błeszyńskim - o tym wiedzieli już wtajemniczeni. Teraz, dzięki edycji ANNY KRÓL, każdy z nas ma okazję poznać historię tej miłości.

Anna Król
Niewątpliwie chodziło przecież o miłość. O coś pierwotnego, czasem bolesnego, poza tym rewitalizującego dojrzałego przecież już mężczyznę, jakim w drugiej połowie był Jarosław Iwaszkiewicz - poeta, prezes, polityk.

niedziela, 19 lutego 2017

#przegląd_prasy: Magazyn do czytania

Dzięki "Książkom. Magazynowi do czytania" mam dość długą listę tytułów, które chciałbym przeczytać. Zwłaszcza tych z wątkami LGBTQ. Dużo tam, rzecz jasna, autorów zagranicznych. Trochę gorzej z literaturą polską. 


Tak czy owak - warto było wydać te 10 złotych bez grosza. To obecnie jedno z najlepiej wydawanych pism o książkach w Polsce.

wtorek, 1 listopada 2016

Dziwny jest Pawełek

"Bardzo byłem grzeczny. Trochę skryty" - mówi Paweł Hertz. A chwilę później dodaje, że podczas matury, "kiedy zobaczyłem zadanie z matematyki, wstałem, wyszedłem i już nigdy nie wróciłem".

(c) zeszytyliterackie.pl
Z jednej strony deklaruje, że jako dziecko był bardzo grzeczny (któż z nas ze spokojem i bez żalu straconego dzieciństwa by się do tego przyznał?!), a jednocześnie przyznaje, że podczas egzaminu stać go było na bunt.

poniedziałek, 6 czerwca 2016

"Dagmara, zostaw to"

„Białą Riką” MAGDALENA PARYS przypomniała mi o czymś, o czym często zapominałem. Że różnica między prawdą a pamięcią bywa płynna.



Pierwsza scena z tej książki, jeszcze w prologu, jest symboliczna. Tytułowej Rice, gdy rodziła syna, nie tylko nie wolno było krzyczeć, ale nawet słowa powiedzieć. A konkretnie: niemieckiego słowa. Przecież w 1945 roku, wśród Polaków, którzy wracali z robót przymusowych, mogłoby się to źle skończyć.

środa, 23 grudnia 2015

Książki pod choinkę 2015 (I)

Dopiero przed świętami się okazuje, nagle zupełnie, że potworny kurz zebrał się tu i ówdzie, a sterta odłożonych książek niebezpiecznie urosła. Wygląda na to, że trzeba będzie teraz z tym wszystkim się jakoś uporać. 

(c) Gatto Mimmo via Foter.com / CC BY-NC-SA
Kolejność jest następująca: najpierw porządki a potem lektura. Wygodny fotel, światło i czas dla siebie. No i ta wspomniana już sterta. A nawet dwie sterty. Dziś jej pierwszą część.

niedziela, 8 listopada 2015

Jarosław

Na pewno macie czasem takie poczucie, że jakaś książka została napisana tylko dla was. Mnie ten magiczny moment zdarza się raz na kilka lat. Ostatnio na przykład przy "Dziennikach" Virginii Woolf. Teraz - przy "Rzeczach" Anny Król.

Z prywatnego archiwum Jarosława Iwaszkiewicza
(c) Olga Świątecka
"Rzeczy" to książka o Jarosławie Iwaszkiewiczu. Ale nie biografia. I nie tylko o nim. To rodzaj albumu, w którym zamiast zdjęć - choć akurat zdjęcia też w tej książce funkcjonują - są piękne obrazy namalowane słowami. Znajdują się na nich wybrane sceny z życia wybitnego prozaika i poety. Są tam też scenki z życia autorki - mądrej i wrażliwej obserwatorki.

piątek, 24 lipca 2015

Pies Iwaszkiewicza

Pod koniec życia dużo żarł, cierpiał na cukrzycę i łatwo wpadał w złość, ale raczej nie przeklinał. "No chyba że był mocno wkurwiony" - dopowiada Zofia Dzięcioł, gosposia w domu Jarosława Iwaszkiewicza.

Jarosław Iwaszkiewicz podczas spotkania z czytelnikami. Lata 70.
(c) Narodowe Archiwum Cyfrowe
Zofia Dzięcioł przez wiele lat usługiwała w Stawisku, gdzie mieszkali Starzy - czyli Iwaszkiewiczowie, Jarosław z bliskimi. Zofia doskonale wiedziała więc, gdzie znajdują się pamiątki po literacie, a nawet znała ich poszczególne historie. Że pełno petów było na biurku, że sztuczną szczękę wyjmował rzadko oraz że plamił często swoje garnitury czy inne porządne ubrania.

czwartek, 25 grudnia 2014

Prof. Misia

W Wigilię Maria Janion skończyła 88 lat. I można tylko sobie wyobrażać, jak koszmarnie musiała się wtedy czuć prof. Misia.

Prof. Misia w poświacie na wzgórzu. Bardzo romantycznie.
Fot. (c) Krytyka Polityczna / "Janion..."

Prof. Misia nie lubi tej całej awantury wokół swoich urodzin. Przyjmowania, rozmawiania, oporządzania się. Zresztą, umówmy się, nawet herbaty nie ma gdzie położyć. No bo stół zrobiony z ułożonych jedna na drugiej gazet to chyba nic solidnego, czym można gości przyjąć?

piątek, 5 grudnia 2014

Warsztat pracy: Julia Hartwig

Julia Hartwig o tym, czy ma Internet włączony podczas pracy oraz czy umiałaby pisać w pociągu.


(c) Fryta 73 / Foter / CC BY-SA

Marcin Wilk: - Ma Pani swoje ulubione pory do pracy?

Julia Hartwig: - Po odbyciu porannej toalety mam zwyczaj od razu siadać do biurka. Przeglądam materiały z poprzedniego dnia, planuję czekające mnie prace.

- Czyli do pracy ranki?

- Należę do tych, którzy najlepiej pracują od popołudnia do późnego wieczora, czasem zarywając nawet noce. Rano pisze mi się gorzej, wyobraźnia nie jest jeszcze dostatecznie rozbudzona. Ale i w tych warunkach wiele zadań udaje się wykonać.

piątek, 19 września 2014

To były piękne dni

PRL wcale nie był taki siermiężny. Bywało czasem zabawnie, momentami skandalicznie, często też bardzo kolorowo. Normalnie - chciałoby się rzec. Jak to wśród artystów.
Celebryci z tamtych lat: Daniel Olbrychski i Andrzej Wajda.
Kalina Jędrusik na przykład, przepiękna kobieta, była formalnie związana ze Stanisławem Dygatem, wybitnym pisarzem. Formalnie tylko, bo w praktyce tworzyli oni związek otwarty. Powszechna była wiedza na ten temat w środowisku. Wiedział o tym oczywiście także "ślubny". Mimo tego Kalina bywała zazdrosna. I to o swoich kochanków. Kiedy więc zobaczyła jakąś cizię z jej tymczasowo lubym, Tadeuszem Plucińskim, playboyem i bawidamkiem, nie omieszkała rzucić: "Ładna kurwa jesteś, ale cycków takich jak ja to nie masz".

piątek, 6 grudnia 2013

Za wysokie schody Szymborskiej i inne opowieści

Pisarstwo memoirowe coraz częściej dostępne jest tylko w antykwariatach. Bo dzienniki, pamiętniki - owszem, ale wspomnienia - z tym już gorzej. A tymczasem...

Stow. Kult.-Nauk. "Kraków", Kraków 2013.
Kto zechce poszukać, ten znajdzie. Na przykład w niedawno wydanej książce Jana Pieszczachowicza "Pisarze i dzieła". Redaktor, krytyk literacki, publicysta, niegdyś współzałożyciel legendarnego "Studenta", potem miesięcznika "Pismo", prezes ZLP w Krakowie, a od niedawna redaktor naczelny miesięcznika "Kraków" napisał książkę impresjonistyczną - w stylu niespiesznej wędrówki po ludziach i książkach. Coś podobnego do tego, co pisał niegdyś Adam Grzymała-Siedlecki i zawarł w tomie "Niepospolici ludzie w dniu swoim powszednim" (Czytaliście?! Nie? To polecam bardzo gorąco. Takiego Wyspiańskiego, jaki tam występuje, raczej nie poznacie z oficjalnych biogramów).

Z książki Pieszczachowicza dowiadujemy się dzięki tej formule, że Jan Błoński "potrafił wypalić bez osłonek sąd surowy, choć po bliższym przyjrzeniu się jakoś tam życzliwy, a już na pewno sprawiedliwy, przyzwoity i opierający się nie na doraźnym kontekście, lecz na przeświadczeniu etycznym". Aniela Gruszecka, autorka "Nad jeziorem", o której to książce Pieszczachowicz pisał w wieku 19 (!) lat, jawi się jako "przemiła starsza pani o ogromnej kulturze osobistej". Jarosław Iwaszkiewicz odezwie się w tej książce cytatem: "Wie pan, życie to śmiertelna pułapka. Bez naszej woli pojawiamy się na świecie i podobnie odchodzimy". Spotkamy też Wisławę Szymborską, która w pewnym momencie swojego życia mieszkała w lokalu, do którego prowadziły wysokie schody.