Obok Vargasa Llosy w Peru czyta się JULIO RAMONA RIBEYRO. W Polsce po raz pierwszy ukazał się właśnie jego wybór opowiadań.
Zbiór ukazuje się w serii "Nieznana klasyka literatury latynoskiej". Do wyboru rozmaitych opowiadań z różnych okresów działalności Ribeyro dołączono posłowie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pindel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pindel. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 28 kwietnia 2016
środa, 31 grudnia 2014
2014: Przeczytane, nieopisane
Za dużo książek, za mało czasu - znacie ten problem? Mam go i ja. W minionym roku szybciej czytałem niż pisałem. W ten sposób umknęło na Wyliczance kilka ważnych tytułów. Ostatni dzwonek, by to uzupełnić.
O "Księgach Jakubowych" (Wydawnictwo Literackie) przeczytaliście pewnie niezliczoną ilość tekstów. To książka monumentalna. Dzieło, na które Olga Tokarczuk kazała czekać kilka lat.
O "Księgach Jakubowych" (Wydawnictwo Literackie) przeczytaliście pewnie niezliczoną ilość tekstów. To książka monumentalna. Dzieło, na które Olga Tokarczuk kazała czekać kilka lat.
poniedziałek, 21 października 2013
Przystanki Bator: Wałbrzych - Tokio - Warszawa
Joanna Bator, tegoroczna laureatka Nike, była gościem pierwszego dnia 5. edycji Festiwalu Conrada. Ubrana w czerwoną sukienkę niezwykle spokojnym głosem, w którym słychać było momentami sypkość słowa znaną z jej powieści, opowiadała o tym, jaką przeszła drogę, by dotrzeć do miejsca, w którym jest.
- Gdy zrobiłam doktorat i przebywałam akurat w Nowym Jorku, kompletnie nie wiedziałam, co dalej - mówiła w krakowskiej Mandze Bator. - Kiedyś, niemal przypadkiem, koleżanka przysłała formularz dotyczący stypendium w Japonii. Miałam jedną noc na napisanie projektu i znalezienie hosta. Zrobiłam to. Nad ranem posłałam aplikację. Wkrótce dowiedziałam się, że mam na dwa lata pojechać do obcego sobie kraju. Nigdy w swoim życiu nie byłam tak samotna jak tam.
Obca kultura i nieznane otoczenie potęgowało poczucie odosobnienia. Ale to właśnie w tej samotności narodziła się Joanna Bator-pisarka. Laureatka Nike przyznała, że "Piaskową Górę" wysłała do wydawnictwa, podpisując się najpierw pseudonimem. Do wydania pod prawdziwym nazwiskiem przekonała ją Beata Stasińska, redaktor naczelna W.A.B., oficyny, w której ukazały się kolejne powieści Bator. - To zabrzmi teraz niewiarygodnie, ale ja wtedy nawet nie wiedziałam, kim jest Beata Stasińska.
![]() |
| Fot. wyliczanka.eu || Z Bator rozmawiają Tomasz Pindel i Szymon Kloska |
Obca kultura i nieznane otoczenie potęgowało poczucie odosobnienia. Ale to właśnie w tej samotności narodziła się Joanna Bator-pisarka. Laureatka Nike przyznała, że "Piaskową Górę" wysłała do wydawnictwa, podpisując się najpierw pseudonimem. Do wydania pod prawdziwym nazwiskiem przekonała ją Beata Stasińska, redaktor naczelna W.A.B., oficyny, w której ukazały się kolejne powieści Bator. - To zabrzmi teraz niewiarygodnie, ale ja wtedy nawet nie wiedziałam, kim jest Beata Stasińska.
niedziela, 12 maja 2013
Weeekend z Mendozą: ...albo życie || o punkt dziesiątej trzydzieści
Wiecie, że w tym tygodniu na ekrany kin wszedł nowy film Pedro Almodovara?
Ciekawe. Jakby równolegle do książki Mendozy "Awantura o pieniądze albo życie" (Znak, 2013).
Dlaczego o Almodovarze wspominam na początku? No, nie tylko ze względu na premierę jego nowego szalonego filmu. Chodzi o pokrewieństwo między Mendozą a reżyserem "Czym ja sobie na to zasłużyłam?". Najpierw w warstwie podejścia, że tak powiem, kulturowego.
Że Hiszpania - to wiadomo. Gorący, upalny, śródziemnomorski klimat ze wszystkimi tego konsekwencjami. Wyobraźnią rozbuchaną, absurdalnymi zwrotami akcji, decyzjami, które są - nie wiadomo - tragiczne czy komiczne. Dzięki czemu fabuła się kręci. Oj kręci.
Almodovara z Mendozą łączy coś więcej. Chodzi o specyficzne wyrafinowanie i ironię. Dosłowność opisów przeplata się tu z ogromnym dystansem i poczuciem humoru. "Romulo Przystojniak jest bardzo atrakcyjnym mężczyzną, a twoja matka ma kiełbie we łbie, inaczej nie byłoby cię na świecie". Albo zdanie charakteryzujące postać zresztą całą jakby wyjętą z Almodovara: "Odejście na emeryturę powinno stać się dla Candidy źródłem radości, ale tak nie było. Z wielkim uporem i skromnymi efektami oddawała się prostytucji ulicznej od dzieciństwa i choć zebrała więcej kpin niż komplementów i batów bez napiwków, a do tego nabawiła się całego katalogu chorób, nie tylko wenerycznych, ale i innego rodzaju, jak szkorbut, katapleksja, aerofagia, podagra, beri-beri, tyfus, pryszczyca, kretynizm, żółta febra oraz liczne grzybice, nagłe porzucenie tego, co przez kilka dekad stanowiło jej codzienne zajęcie, wywołało depresję, tak typową dla emerytów".
Plejada bohaterów to temat osobny. Począwszy od samego fryzjera. Że nieudacznik - to lekko powiedziane. Interes kręci się średnio. Jak i inne sprawy też. Mobilizują go zdarzenia związane ze wspomnianym już tu Romulem. Co do postaci - nie mniej barwną jest 13-letnia Quesita. O Kurczaku Morganie (język!) nie wspominając. I tak dalej.
Dowcip, przygoda, ogromny dystans i wyobraźnia. A do tego znakomite tłumaczenie by Tomasz Pindel. Dobre i adekwatne to pióro tłumacza w swojej lekkości i ostrości znakomicie oddaje zwiewność niezobowiązującego stylu Mendozy. Napięcie powagi i komplikacji indywidualnych łagodzone jest przez puentę stwierdzeń banalnych i prawd oczywistych. Do śmiechu akurat. Choć przecież nie do śmiechu. I to też jakby Almodovar.
W skrócie mówiąc: dobra lektura na jeden weekend. Albo na dwa solidne wieczory. To - dla tych, którzy obserwują Mendozę w Polsce - tom z serii detektywistycznej. Mendoza tu lekki, obyczajny (a czasem nawet nie-obyczajny), bardzo wciągający.
***

KONKURS ze ZNAKiem
Codziennie, od poniedziałku do niedzieli, pod kolejnymi postami na blogu pojawiają się okładki książek Eduardo Mendozy, które zostały wydane w Polsce. Waszym zadaniem jest skompletowanie 7 tytułów powieści i nadesłanie ich do wtorku, 14 maja, do godziny 12 na adres wyliczanka@yahoo.pl. Nagrodą w konkursie jest pakiet książek o fryzjerze detektywie: "Przygoda fryzjera damskiego", 'Sekret hiszpańskiej pensjonarki", "Oliwkowy labirynt" oraz "Awantura o pieniądze albo życie".
Ciekawe. Jakby równolegle do książki Mendozy "Awantura o pieniądze albo życie" (Znak, 2013).
Dlaczego o Almodovarze wspominam na początku? No, nie tylko ze względu na premierę jego nowego szalonego filmu. Chodzi o pokrewieństwo między Mendozą a reżyserem "Czym ja sobie na to zasłużyłam?". Najpierw w warstwie podejścia, że tak powiem, kulturowego.
Że Hiszpania - to wiadomo. Gorący, upalny, śródziemnomorski klimat ze wszystkimi tego konsekwencjami. Wyobraźnią rozbuchaną, absurdalnymi zwrotami akcji, decyzjami, które są - nie wiadomo - tragiczne czy komiczne. Dzięki czemu fabuła się kręci. Oj kręci.
Almodovara z Mendozą łączy coś więcej. Chodzi o specyficzne wyrafinowanie i ironię. Dosłowność opisów przeplata się tu z ogromnym dystansem i poczuciem humoru. "Romulo Przystojniak jest bardzo atrakcyjnym mężczyzną, a twoja matka ma kiełbie we łbie, inaczej nie byłoby cię na świecie". Albo zdanie charakteryzujące postać zresztą całą jakby wyjętą z Almodovara: "Odejście na emeryturę powinno stać się dla Candidy źródłem radości, ale tak nie było. Z wielkim uporem i skromnymi efektami oddawała się prostytucji ulicznej od dzieciństwa i choć zebrała więcej kpin niż komplementów i batów bez napiwków, a do tego nabawiła się całego katalogu chorób, nie tylko wenerycznych, ale i innego rodzaju, jak szkorbut, katapleksja, aerofagia, podagra, beri-beri, tyfus, pryszczyca, kretynizm, żółta febra oraz liczne grzybice, nagłe porzucenie tego, co przez kilka dekad stanowiło jej codzienne zajęcie, wywołało depresję, tak typową dla emerytów".
Plejada bohaterów to temat osobny. Począwszy od samego fryzjera. Że nieudacznik - to lekko powiedziane. Interes kręci się średnio. Jak i inne sprawy też. Mobilizują go zdarzenia związane ze wspomnianym już tu Romulem. Co do postaci - nie mniej barwną jest 13-letnia Quesita. O Kurczaku Morganie (język!) nie wspominając. I tak dalej.
Dowcip, przygoda, ogromny dystans i wyobraźnia. A do tego znakomite tłumaczenie by Tomasz Pindel. Dobre i adekwatne to pióro tłumacza w swojej lekkości i ostrości znakomicie oddaje zwiewność niezobowiązującego stylu Mendozy. Napięcie powagi i komplikacji indywidualnych łagodzone jest przez puentę stwierdzeń banalnych i prawd oczywistych. Do śmiechu akurat. Choć przecież nie do śmiechu. I to też jakby Almodovar.
W skrócie mówiąc: dobra lektura na jeden weekend. Albo na dwa solidne wieczory. To - dla tych, którzy obserwują Mendozę w Polsce - tom z serii detektywistycznej. Mendoza tu lekki, obyczajny (a czasem nawet nie-obyczajny), bardzo wciągający.
***

KONKURS ze ZNAKiem
Codziennie, od poniedziałku do niedzieli, pod kolejnymi postami na blogu pojawiają się okładki książek Eduardo Mendozy, które zostały wydane w Polsce. Waszym zadaniem jest skompletowanie 7 tytułów powieści i nadesłanie ich do wtorku, 14 maja, do godziny 12 na adres wyliczanka@yahoo.pl. Nagrodą w konkursie jest pakiet książek o fryzjerze detektywie: "Przygoda fryzjera damskiego", 'Sekret hiszpańskiej pensjonarki", "Oliwkowy labirynt" oraz "Awantura o pieniądze albo życie".
Subskrybuj:
Posty (Atom)



