Rosja to dziki kraj. Tak mówią podręczniki. Stereotypów. Ale - tak z ręką na sercu - byliście tam? Wiecie, jak jest naprawdę?
Startujecie, dajmy na to, w Warszawie, by - przez Białoruś - dotrzeć do Sankt Petersburga. To już, jak najbardziej, Rosja. Chociaż specyficzna. Jeszcze europejska, powie ktoś od razu. No może. Więc szybko przemieścicie się ku Moskwie. Stamtąd przez Jarosław, Kirow, Perm do Jekaterynburga. Następnie, zahaczając Tiumeń i Omsk, docieracie na Nowosybirsk. Stąd już tylko rzut beretem do Irkucka, skąd - przez Ułan Ude, Sreteńsk, Birobidżan - wyruszacie do Władywostoku. Prosta trasa? No, nie do końca. Ale legendarna, bo wyznacza szlak Kolei Transsyberyjskiej. Tej samej, którą podróżował Piotr Milewski.
Nazwisko to tu pada nieprzypadkowo, bo oto przede mną mieni się świeżo przeczytana i niedawno wydana książka Milewskiego właśnie. O podróży Transsyberyjską Koleją. Książka podróżna, więc opisująca mijane stacje, napotkanych ludzi, ale także rodzaj notesu osobistego i historycznego - zawierającego nie tylko relacje z kolejnych punktów wycieczki, ale również i opisy historyczne.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak Litera Nova. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak Litera Nova. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 4 marca 2014
środa, 19 lutego 2014
Nowe lektury: luty 2014
Znowu na kilka godzin trzeba będzie wyłączyć się z życia i Facebooka. Oraz odłożyć wyciszoną komórkę na bok. Kto tym razem będzie sprawcą?
<<<
Lynn H. Nicholas, amerykańska pisarka, od lat zajmuje się ruchem na rzecz odzyskania skarbów kultury zagrabionych w czasie drugiej wojny światowej. Temat ów dla naszego książkowego świata jest zresztą fascynujący, o czym przekonali się chociażby czytelnicy ostatniej powieści Zygmunta Miłoszewskiego "Bezcenny". Opowieść Nicholas "Grabież Europy" (Rebis, premiera: 18 lutego) to jednak nie beletrystyka, ale powieść z gatunku non-fiction. Przedstawia ona bowiem losy dzieł sztuki w Trzeciej Rzeszy i rozpętanej przez Hitlera wojny. Czyli m.in. "Damy z gronostajem" Leonarda da Vinci, ołtarza Wita Stwosza i innych.
Słowem: kilka zarwanych nocy spędzonych z lekturą.
>>>
Skoro przy historii jesteśmy...
Douglas Smith, także amerykański historyk, przez lata zajmował się polityką sowiecką w Radiu Wolna Europa. Był również tłumaczem prezydenta Ronalda Reagana. Wreszcie napisał kilka porywających książek. Na przykład o masonerii w osiemnastowiecznej Rosji i o zakazanej miłości księcia Szeremietiewa i sławnej rosyjskiej diwy operowej. Teraz podsuwa nam ponad 600-stronicową, olbrzymią księgę poświęconą schyłkowi rosyjskiej arystokracji. "Skazani" (Wydawnictwo Literackie, premiera: 20 lutego) - tak nazywa się ta historia wydana w Polsce w przekładzie Sebastiana Musielaka. Tytuł, przyznacie sami, bardzo złowieszczy. Ale też i mocno pociągający.
<<<
Lynn H. Nicholas, amerykańska pisarka, od lat zajmuje się ruchem na rzecz odzyskania skarbów kultury zagrabionych w czasie drugiej wojny światowej. Temat ów dla naszego książkowego świata jest zresztą fascynujący, o czym przekonali się chociażby czytelnicy ostatniej powieści Zygmunta Miłoszewskiego "Bezcenny". Opowieść Nicholas "Grabież Europy" (Rebis, premiera: 18 lutego) to jednak nie beletrystyka, ale powieść z gatunku non-fiction. Przedstawia ona bowiem losy dzieł sztuki w Trzeciej Rzeszy i rozpętanej przez Hitlera wojny. Czyli m.in. "Damy z gronostajem" Leonarda da Vinci, ołtarza Wita Stwosza i innych.
Słowem: kilka zarwanych nocy spędzonych z lekturą.
>>> Skoro przy historii jesteśmy...
Douglas Smith, także amerykański historyk, przez lata zajmował się polityką sowiecką w Radiu Wolna Europa. Był również tłumaczem prezydenta Ronalda Reagana. Wreszcie napisał kilka porywających książek. Na przykład o masonerii w osiemnastowiecznej Rosji i o zakazanej miłości księcia Szeremietiewa i sławnej rosyjskiej diwy operowej. Teraz podsuwa nam ponad 600-stronicową, olbrzymią księgę poświęconą schyłkowi rosyjskiej arystokracji. "Skazani" (Wydawnictwo Literackie, premiera: 20 lutego) - tak nazywa się ta historia wydana w Polsce w przekładzie Sebastiana Musielaka. Tytuł, przyznacie sami, bardzo złowieszczy. Ale też i mocno pociągający.
Autor:
Wyliczanka.eu
o
19:46
1 komentarz:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Afryka,
Beksiński,
Grzebałkowska,
historia,
Karakter,
Milewski,
Miłoszewski,
Nicholas,
Rebis,
Smith,
Wainaina,
Wydawnictwo Literackie,
Znak,
Znak Litera Nova
piątek, 5 lipca 2013
Zapowiedź: Izabela Sowa || wypiły na "raz-dwa-trzy"
Radość! Iza Sowa wydaje nową książkę! W księgarniach ukaże się w połowie sierpnia, ale tekst już krąży i niektórzy zdążyli się załapać ;-). Powieść nazywa się "Azyl" (Znak Litera Nova, 2013). I, tak, już mogę to napisać, jest naprawdę dobra.
Opowieść jest wakacyjna. Ale tylko na pozór. Uprzedzam lojalnie. Bo główna bohaterka, Wiktoria, jedzie do pięknej i gorącej Chorwacji, by zderzyć się z rzeczywistością, od której odwracamy oczy zadowoleni w realizowaniu kolejnych celów. Tytułowy azyl dosłownie to miejsce, w którym mieszkają psy. Wcale nie tymczasowo. W przenośni azyl to miejsce, gdzie człowiek ucieka od siebie, swoich rytuałów, otoczenia, które oswoił - by spojrzeć krytycznie na to, co może, ile może i jak wiele może.
Wiktoria, pozostawiając więc męża w Krakowie i swoją przyjaciełę (to pomieszanie identyfikacji płciowej tutaj nie jest pomyłką) Andrzelę, jedzie na południe Europy, by poznać Sandrę, Jasną, Vinka. I mnóstwo świetnych psiaków, dla których obecność człowieka jest miłą odmianą po tym, jak zostały porzucone albo przywiezione przez pseudoopiekunów.
Opowieść rozgrywa się na wielu planach. Sporo tu powrotów do przeszłości. Jest więc nieco sentymentalnie. Jest też, tu Sowa się nie zmieniła, zabawnie. Poza tym mnóstwo aluzji i odniesień. Muzyczno-filmowych (Nirvana!). Ale nie tylko. Świetna fotografia współczesnego świata. Bez udawania, że człowiek myśli tylko o Bogu, Honorze i Ojczyźnie. Ale za to z autentycznymi emocjami, żalem, że czegoś nie może, dowcipami o darkroomach i złotym deszczu.
To tak w skrócie oczywiście.
Mam sporo przemyśleń o "Azylu" i pewnie tuż przed premierą podzielę się z Wami tym. Książka jest naprawdę dobra. Od drugiej (bo okładka niestety jaka jest - sami widzicie) do ostatniej strony.
Od razu też myślę, że mogę napisać to: o ile kiedyś dla Sowy, znanej wielu z Was z "owocowej serii", przełomową książką było "Zielone jabłuszko", tak teraz wydaje mi się, że następuje kolejny przełom dzięki "Azylowi".
A czemu? O tym kiedy indziej.
Czytaj także o innej książce Izabeli Sowy - o "Podróży poślubnej".
Opowieść jest wakacyjna. Ale tylko na pozór. Uprzedzam lojalnie. Bo główna bohaterka, Wiktoria, jedzie do pięknej i gorącej Chorwacji, by zderzyć się z rzeczywistością, od której odwracamy oczy zadowoleni w realizowaniu kolejnych celów. Tytułowy azyl dosłownie to miejsce, w którym mieszkają psy. Wcale nie tymczasowo. W przenośni azyl to miejsce, gdzie człowiek ucieka od siebie, swoich rytuałów, otoczenia, które oswoił - by spojrzeć krytycznie na to, co może, ile może i jak wiele może.
Wiktoria, pozostawiając więc męża w Krakowie i swoją przyjaciełę (to pomieszanie identyfikacji płciowej tutaj nie jest pomyłką) Andrzelę, jedzie na południe Europy, by poznać Sandrę, Jasną, Vinka. I mnóstwo świetnych psiaków, dla których obecność człowieka jest miłą odmianą po tym, jak zostały porzucone albo przywiezione przez pseudoopiekunów.
Opowieść rozgrywa się na wielu planach. Sporo tu powrotów do przeszłości. Jest więc nieco sentymentalnie. Jest też, tu Sowa się nie zmieniła, zabawnie. Poza tym mnóstwo aluzji i odniesień. Muzyczno-filmowych (Nirvana!). Ale nie tylko. Świetna fotografia współczesnego świata. Bez udawania, że człowiek myśli tylko o Bogu, Honorze i Ojczyźnie. Ale za to z autentycznymi emocjami, żalem, że czegoś nie może, dowcipami o darkroomach i złotym deszczu.
To tak w skrócie oczywiście.
Mam sporo przemyśleń o "Azylu" i pewnie tuż przed premierą podzielę się z Wami tym. Książka jest naprawdę dobra. Od drugiej (bo okładka niestety jaka jest - sami widzicie) do ostatniej strony.
Od razu też myślę, że mogę napisać to: o ile kiedyś dla Sowy, znanej wielu z Was z "owocowej serii", przełomową książką było "Zielone jabłuszko", tak teraz wydaje mi się, że następuje kolejny przełom dzięki "Azylowi".
A czemu? O tym kiedy indziej.
Czytaj także o innej książce Izabeli Sowy - o "Podróży poślubnej".
sobota, 11 maja 2013
Weeekend z Mendozą: Awantura o pieniądze... || 283 strony
Zgodnie z hucznymi zapowiedziami i konkursem, który - przypominam - trwa od poniedziałku, czas na Eduardo Mendozę. W czwartek pojawiła się w księgarniach jego najnowsza wydana w Polsce książka "Awantura o pieniądze albo życie" (Znak, 2013). Szerzej o tej fabule jutro. A na razie kilka zachęcających do lektury cytatów. No i kolejna odsłona konkursu, w którym można wygrać pakiet książek detektywistycznej serii pisarza.
Z początku samego:
I ze środka:
***
KONKURS ze ZNAKiem
Codziennie, od poniedziałku do niedzieli, pod kolejnymi postami na blogu pojawiają się okładki książek Eduardo Mendozy, które zostały wydane w Polsce. Waszym zadaniem jest skompletowanie 7 tytułów powieści i nadesłanie ich do wtorku, 14 maja, do godziny 12 na adres wyliczanka@yahoo.pl. Nagrodą w konkursie jest pakiet książek o fryzjerze detektywie: "Przygoda fryzjera damskiego", 'Sekret hiszpańskiej pensjonarki", "Oliwkowy labirynt" oraz "Awantura o pieniądze albo życie".
Z początku samego:
I ze środka:
***
KONKURS ze ZNAKiem
Codziennie, od poniedziałku do niedzieli, pod kolejnymi postami na blogu pojawiają się okładki książek Eduardo Mendozy, które zostały wydane w Polsce. Waszym zadaniem jest skompletowanie 7 tytułów powieści i nadesłanie ich do wtorku, 14 maja, do godziny 12 na adres wyliczanka@yahoo.pl. Nagrodą w konkursie jest pakiet książek o fryzjerze detektywie: "Przygoda fryzjera damskiego", 'Sekret hiszpańskiej pensjonarki", "Oliwkowy labirynt" oraz "Awantura o pieniądze albo życie".
Subskrybuj:
Posty (Atom)








