Majowe nowości to zawsze dużo dobra. Nie inaczej jest i w tym roku. Oto kolejna porcja smakowitości.
Zanim poznasz kolejne moje propozycje - zapoznaj się z częścią 1 #nowości na maj.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rebis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rebis. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 maja 2017
#nowości (2): Papużanka, Goerke, Wicha
Autor:
Wyliczanka.eu
o
18:00
2 komentarze:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Agora,
Akurat,
Czarne,
Dowody na Istnienie,
Goerke,
Karakter,
news,
nowości,
Papużanka,
Rebis,
Ryziński,
Stargardt,
Wajrak,
Wicha,
Wojtaszczyk,
Znak
wtorek, 25 października 2016
9 książek, które kuszą. Jesień 2016
Znamy już listę 10 nazwisk, które najprawdopodobniej zrujnują Twoje finanse w tym tygodniu: SPRINGER, KUBISIOWSKA, SHALEV, REYBROUCK, CUNNINGHAM, TWARDOCH, CHUTNIK, SZYMBORSKA i FILIPOWICZ oraz PARVALESCU.
Co się takiego dzieje, że aż tak dramatyczne wstępy pojawiają się na początku nowej notki?
Autor:
Wyliczanka.eu
o
15:34
2 komentarze:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Chutnik,
Cunningham,
Filipiak,
Karakter,
Kubisiowska,
news,
Od deski do deski,
Orbitowski,
Parvalescu,
Rebis,
Reybrouck,
Shalev,
Springer,
Szymborska,
Twardoch,
W.A.B.,
WUJ,
Wydawnictwo Literackie,
Znak
poniedziałek, 4 lipca 2016
Bestsellery: czerwiec 2016
Na szczycie tym razem MARIA CZUBASZEK, a dalej: ELŻBIETA CHEREZIŃSKA i KATARZYNA GROCHOLA.
1
[PL] [NF]
MARIA CZUBASZEK
"Nienachalna z urody"
Prószyński i S-ka
1
[PL] [NF]
MARIA CZUBASZEK
"Nienachalna z urody"
Prószyński i S-ka
Autor:
Wyliczanka.eu
o
11:30
1 komentarz:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Albatros,
Cherezińska,
Czarne,
Czubaszek,
Długosz,
Grochola,
Groen,
Hugo-Bader,
Kornhauser,
Makłowicz,
news,
Prószyński i S-ka,
Rebis,
Rusinek,
Wydawnictwo Literackie,
Wysoki Zamek,
Znak,
Zychowicz,
Zysk i S-ka
sobota, 19 kwietnia 2014
Otwórz usta i powiedz "Aaaa"
Zdrowy apetyt i poczucie humoru - oto dwie cechy, które powinien mieć dobry kucharz. Przynajmniej zdaniem Margaret Yardley Potter.
Margaret Yardley Potter, z domu Yardley, nie była urodziwą kobietą. W przeciwieństwie do swojej młodszej siostry, Elizabeth. Kiedy przedstawiano Margaret na przyjęciach, zdarzało się, że goście zatrzymywali wzrok na niej i mówili "Ty zapewne doskonale gotujesz". Wyrafinowany, doprawdy, komplement. Ale akurat tak się składa, że ona faktycznie dobrze gotowała. Poza tym była czarująca i powszechnie lubiana.
Mogła poślubić więc każdego, kogo chciała. Ale niestety podjęła decyzję niekorzystną. Wyszła za mąż za niejakiego Sheldona Pottera. Był on charyzmatycznym prawnikiem, który wprawdzie wyróżniał się inteligencją, ale był też przy tym niezwykle narcystyczny i wybuchowy, dowcipny, ale i złośliwy, sentymentalny, ale i bardzo niewierny.
Margaret Yardley Potter, z domu Yardley, nie była urodziwą kobietą. W przeciwieństwie do swojej młodszej siostry, Elizabeth. Kiedy przedstawiano Margaret na przyjęciach, zdarzało się, że goście zatrzymywali wzrok na niej i mówili "Ty zapewne doskonale gotujesz". Wyrafinowany, doprawdy, komplement. Ale akurat tak się składa, że ona faktycznie dobrze gotowała. Poza tym była czarująca i powszechnie lubiana.
Mogła poślubić więc każdego, kogo chciała. Ale niestety podjęła decyzję niekorzystną. Wyszła za mąż za niejakiego Sheldona Pottera. Był on charyzmatycznym prawnikiem, który wprawdzie wyróżniał się inteligencją, ale był też przy tym niezwykle narcystyczny i wybuchowy, dowcipny, ale i złośliwy, sentymentalny, ale i bardzo niewierny.
czwartek, 20 marca 2014
Konkurs z kryminalnymi siostrami
Coraz więcej osób w Skandynawii zamieszanych jest w kryminalne sprawki. Ostatnio w tej sprawie współdziałają nawet rodzeństwa.
A konkretnie Camilla Grebe i Åsa Träff. Pierwsza, urodzona w 1968 roku, jest ekonomistką. Współzakładała wydawnictwo StorySide, które specjalizuje się w audiobookach. Teraz jest szefem firmy konsultingowej. Z kolei Åsa, urodzona w 1970 roku, jest psychologiem. I wraz z dwoma kolegami prowadzi poradnię psychologiczną. Połączenie konsultingu i psychologii może dać dobrą opowieść kryminalną?
Najwyraźniej tak. Pierwszy dowód - cóż za dobre słowo w tym kontekście! - otrzymaliśmy rok temu w postaci powieści "Spokój duszy". Teraz do naszych rąk trafia dowód numer dwa: "Bardziej gorzka niż śmierć".
A konkretnie Camilla Grebe i Åsa Träff. Pierwsza, urodzona w 1968 roku, jest ekonomistką. Współzakładała wydawnictwo StorySide, które specjalizuje się w audiobookach. Teraz jest szefem firmy konsultingowej. Z kolei Åsa, urodzona w 1970 roku, jest psychologiem. I wraz z dwoma kolegami prowadzi poradnię psychologiczną. Połączenie konsultingu i psychologii może dać dobrą opowieść kryminalną?
Najwyraźniej tak. Pierwszy dowód - cóż za dobre słowo w tym kontekście! - otrzymaliśmy rok temu w postaci powieści "Spokój duszy". Teraz do naszych rąk trafia dowód numer dwa: "Bardziej gorzka niż śmierć".
środa, 19 lutego 2014
Nowe lektury: luty 2014
Znowu na kilka godzin trzeba będzie wyłączyć się z życia i Facebooka. Oraz odłożyć wyciszoną komórkę na bok. Kto tym razem będzie sprawcą?
<<<
Lynn H. Nicholas, amerykańska pisarka, od lat zajmuje się ruchem na rzecz odzyskania skarbów kultury zagrabionych w czasie drugiej wojny światowej. Temat ów dla naszego książkowego świata jest zresztą fascynujący, o czym przekonali się chociażby czytelnicy ostatniej powieści Zygmunta Miłoszewskiego "Bezcenny". Opowieść Nicholas "Grabież Europy" (Rebis, premiera: 18 lutego) to jednak nie beletrystyka, ale powieść z gatunku non-fiction. Przedstawia ona bowiem losy dzieł sztuki w Trzeciej Rzeszy i rozpętanej przez Hitlera wojny. Czyli m.in. "Damy z gronostajem" Leonarda da Vinci, ołtarza Wita Stwosza i innych.
Słowem: kilka zarwanych nocy spędzonych z lekturą.
>>>
Skoro przy historii jesteśmy...
Douglas Smith, także amerykański historyk, przez lata zajmował się polityką sowiecką w Radiu Wolna Europa. Był również tłumaczem prezydenta Ronalda Reagana. Wreszcie napisał kilka porywających książek. Na przykład o masonerii w osiemnastowiecznej Rosji i o zakazanej miłości księcia Szeremietiewa i sławnej rosyjskiej diwy operowej. Teraz podsuwa nam ponad 600-stronicową, olbrzymią księgę poświęconą schyłkowi rosyjskiej arystokracji. "Skazani" (Wydawnictwo Literackie, premiera: 20 lutego) - tak nazywa się ta historia wydana w Polsce w przekładzie Sebastiana Musielaka. Tytuł, przyznacie sami, bardzo złowieszczy. Ale też i mocno pociągający.
<<<
Lynn H. Nicholas, amerykańska pisarka, od lat zajmuje się ruchem na rzecz odzyskania skarbów kultury zagrabionych w czasie drugiej wojny światowej. Temat ów dla naszego książkowego świata jest zresztą fascynujący, o czym przekonali się chociażby czytelnicy ostatniej powieści Zygmunta Miłoszewskiego "Bezcenny". Opowieść Nicholas "Grabież Europy" (Rebis, premiera: 18 lutego) to jednak nie beletrystyka, ale powieść z gatunku non-fiction. Przedstawia ona bowiem losy dzieł sztuki w Trzeciej Rzeszy i rozpętanej przez Hitlera wojny. Czyli m.in. "Damy z gronostajem" Leonarda da Vinci, ołtarza Wita Stwosza i innych.
Słowem: kilka zarwanych nocy spędzonych z lekturą.
>>> Skoro przy historii jesteśmy...
Douglas Smith, także amerykański historyk, przez lata zajmował się polityką sowiecką w Radiu Wolna Europa. Był również tłumaczem prezydenta Ronalda Reagana. Wreszcie napisał kilka porywających książek. Na przykład o masonerii w osiemnastowiecznej Rosji i o zakazanej miłości księcia Szeremietiewa i sławnej rosyjskiej diwy operowej. Teraz podsuwa nam ponad 600-stronicową, olbrzymią księgę poświęconą schyłkowi rosyjskiej arystokracji. "Skazani" (Wydawnictwo Literackie, premiera: 20 lutego) - tak nazywa się ta historia wydana w Polsce w przekładzie Sebastiana Musielaka. Tytuł, przyznacie sami, bardzo złowieszczy. Ale też i mocno pociągający.
Autor:
Wyliczanka.eu
o
19:46
1 komentarz:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Afryka,
Beksiński,
Grzebałkowska,
historia,
Karakter,
Milewski,
Miłoszewski,
Nicholas,
Rebis,
Smith,
Wainaina,
Wydawnictwo Literackie,
Znak,
Znak Litera Nova
czwartek, 13 lutego 2014
Wojna wcale nie taka święta
Religia to temat trudny. Ale dla literatury - wymarzony. Zwłaszcza, gdy tekst jest podlany przemocą, seksem, a czasem i ludzkim heroizmem.
"Kto nie poznał wojny, ten nie poznał Boga" - pada jako jedno z pierwszych zdanie w książce Tima Willocksa "Religia". Faktycznie. Mamy przecież wiek XVI. Trwa potężny konflikt dwóch wielkich systemów religijnych: chrześcijańska i islamu. Piszę "systemów", choć to nie o systemy chodzi, a o bardzo zwykłe ludzkie emocje, czasem ambicje, bywa że niespełnione. Do czego człowieka pchają namiętności? Tego akurat nie trzeba pisać.
czwartek, 7 listopada 2013
Sekielskiego światy równoległe
Tomasz Sekielski znany jest przede wszystkim jako prezenter telewizyjny. Ale już niebawem może się to zmienić.
Nie żartuję. Choć celebryci, to fakt, od razu są spisani na straty i już szumi mi w głowie ton moich kolegów po fachu, którzy mówią "nie przeczytam tego, bo spodziewam się, co to za chłam". Oczywiście wygodniej jest z góry założyć, że coś napisanego przez celebrytę będzie chłamem. Często zresztą bywa. Jest to wtedy tym bardziej żenujące, im bardziej jest wystawione na światło publiczne. A na ogół jest, bo chodzi o celebrytę. (I kółko się zamyka). W innej sytuacji, gdy tekst jest zły a autor w ogóle nieznany, mówi się o tekście, że jest po prostu grafomański. I takich tekstów też nie brakuje. Niewydanych i, również to się zdarza, wydanych.
Celebryci mają więc gorzej, bo z góry bywają paradoksalnie na przegranej pozycji. Muszą pokazać, że są dwa razy lepsi od innych, którzy nie mają od razu kilku tysięcy fanów z definicji. A skoro tak to od razu napiszę, że Sekielski na swój sukces książkowy zapracował, jak mi się zdaje, osobno. Jego bestsellerowy "Sejf" (ponoć 25 tys. egzemplarzy - wynik naprawdę niezły jak na polskie warunki), a teraz "Obraz kontrolny" to solidnie warsztatowo skrojona proza sensacyjna. Tekst z rodzaju tych, jakich wydaje się całe mnóstwo w Stanach. Lekkich, do czytania, napisanych poprawnie. Bez szału, pod wpływem którego pióro krytyka pisze poezję, ale i bez wstydu, przez który zwykły czytelnik zamyka książkę po kilku stronach.
![]() |
| Rebis, Poznań 2013. |
Celebryci mają więc gorzej, bo z góry bywają paradoksalnie na przegranej pozycji. Muszą pokazać, że są dwa razy lepsi od innych, którzy nie mają od razu kilku tysięcy fanów z definicji. A skoro tak to od razu napiszę, że Sekielski na swój sukces książkowy zapracował, jak mi się zdaje, osobno. Jego bestsellerowy "Sejf" (ponoć 25 tys. egzemplarzy - wynik naprawdę niezły jak na polskie warunki), a teraz "Obraz kontrolny" to solidnie warsztatowo skrojona proza sensacyjna. Tekst z rodzaju tych, jakich wydaje się całe mnóstwo w Stanach. Lekkich, do czytania, napisanych poprawnie. Bez szału, pod wpływem którego pióro krytyka pisze poezję, ale i bez wstydu, przez który zwykły czytelnik zamyka książkę po kilku stronach.
wtorek, 5 listopada 2013
Tytuły nieopublikowanych książek Jonathana Carrolla
Jonathan Carroll, uwielbiany przez wielu z Was pisarz, ma skłonność do fantazji. Jego czytelnicy również. Powymyślali mu tytuły nienapisanych powieści. I tak, to prawda, sam ich do tego namówiłem.
Pisarz co dopiero wydał "Kąpiąc lwa", na temat której to powieści przeprowadziłem z nim rozmowę (czytajcie ją niebawem na wyliczance), więc była świetna okazja do tego, by się pobawić. Nagrody - pięć egzemplarzy książki - ufundował wydawca polski Carrolla, poznańska oficyna Rebis. Aby otrzymać jeden z nich, należało wymyślić tytuł niepublikowanej książki pisarza.
Muszę przyznać, że stanęliście na wysokości zadania. Przyszło kilkadziesiąt propozycji, z których najciekawsze publikuję poniżej.
Pisarz co dopiero wydał "Kąpiąc lwa", na temat której to powieści przeprowadziłem z nim rozmowę (czytajcie ją niebawem na wyliczance), więc była świetna okazja do tego, by się pobawić. Nagrody - pięć egzemplarzy książki - ufundował wydawca polski Carrolla, poznańska oficyna Rebis. Aby otrzymać jeden z nich, należało wymyślić tytuł niepublikowanej książki pisarza.
Muszę przyznać, że stanęliście na wysokości zadania. Przyszło kilkadziesiąt propozycji, z których najciekawsze publikuję poniżej.
czwartek, 22 sierpnia 2013
Zapowiedzi: wrzesień-październik 2013 || 5 tytułów
Słońce chowa się za horyzont coraz wcześniej. Noce zaczynają być długie i zimne. Zaraz dojdzie do tego jeszcze melancholia. Ale nic tak nie ociepla długich wieczorów jak dobre towarzystwo. Książki na przykład.
Zaczynamy od najlepszych. A właściwie od najbardziej oczekiwanych. A do takich należy już teraz nowa powieść Wiesława Myśliwskiego. Laureat Nike, autor niezastąpiony. Budzi zachwyty zarówno wymagającej krytyki, jak i - nie mniej wymagającej - tak zwanej zwykłej publiczności. Co znaczy, że każda jego książka to gwarantowana nagroda. I murowany bestseller.
"Ostatnie rozdanie" nazwane jest przez Znak dziełem "totalnym". Bo chce objąć całość doświadczenia i dotknąć tajemnicy bytu. Nie moralizuje, nie poucza, nie wychowuje i nie ocenia. Ale raczej podpowiada, jak żyć. Tytuł oczywiście niepokojący, ale, jak znamy Myśliwskiego, to wcale nie musi znaczyć wszystkiego. Więc czekamy z niecierpliwością.
Zaczynamy od najlepszych. A właściwie od najbardziej oczekiwanych. A do takich należy już teraz nowa powieść Wiesława Myśliwskiego. Laureat Nike, autor niezastąpiony. Budzi zachwyty zarówno wymagającej krytyki, jak i - nie mniej wymagającej - tak zwanej zwykłej publiczności. Co znaczy, że każda jego książka to gwarantowana nagroda. I murowany bestseller."Ostatnie rozdanie" nazwane jest przez Znak dziełem "totalnym". Bo chce objąć całość doświadczenia i dotknąć tajemnicy bytu. Nie moralizuje, nie poucza, nie wychowuje i nie ocenia. Ale raczej podpowiada, jak żyć. Tytuł oczywiście niepokojący, ale, jak znamy Myśliwskiego, to wcale nie musi znaczyć wszystkiego. Więc czekamy z niecierpliwością.
czwartek, 6 czerwca 2013
Rozmowa: Minier || 52 odpowiedzi
Zgodnie z drugą obietnicą zapraszam też do lektury wywiadu z Bernardem Minierem, z którym spotkałem się podczas jego wizyty w Krakowie 17 maja.
- Porozmawiajmy o pisarskiej kuchni.
- Cuisine.
- Właśnie. Jakie produkty miał Pan na początku podczas pisania tak smakowitego dania jak "Krąg"?
- Nie było jednego składnika. Było ich raczej wiele. Jednym z ważnych wątków była chęć przekazania tego, co się dzieje na uczelniach. Może dlatego, że sam jestem dzieckiem profesora. Mój ojciec był wybitnym wykładowcą, otrzymał wiele nagród, a nauka była jego prawdziwą pasją. Stanowił on dla mnie bardzo dobry przykład. Przyglądałem się też dzieciom - w jaki sposób one przyjmują naukę. Sam mam córkę i syna, i to, co jest dla mnie najbardziej interesujące dotyczy przekazywania wiedzy. Poza tym sam czytam bardzo dużo książek kryminalnych. Bardzo zawsze podobała mi się atmosfera za zamkniętymi drzwiami. Dlatego stworzyłem Cambridge Południowego Wschodu, który, jak wiadomo, jest ważnym miejscem w "Kręgu".
- Ta nauka w kryminale tworzy specyficzne napięcie: zderzenia wysokich idei z niskimi instynktami. Specjalnie?
- Dokładnie to chciałem pokazać. Elita intelektualna, mimo wykształcenia, to ciągle ludzie. Ulegają oni tym samym odruchom co wszyscy. Moim zamierzeniem było odtworzenie tego specyficznego mikrokosmosu: obrazu społeczeństwa w pigułce.
- I tych odruchów. Co jest dziwne, bo my na ogół myślimy, że ten, kto wykształcony, musi być jakoś lepszy. A tymczasem tak nie jest. Jakieś złe doświadczenia za tym stoją czy taki sobie Pan wymyślił koncept?
- Znam od podszewki te środowiska. Zawsze kusiło mnie, by pokazać tę elitę od drugiej strony. Mój bohater, Servaz, ciągle zadaje pytania pod adresem innych. Zastanawia się, czy to, co widzi, jest prawdziwe. To bardzo podobnie podejście do mojego. A Milan Kundera już powiedział, że powieść jest dziełem złożonym. Tak staram się właśnie pisać.
- No ale ciekaw jestem, jak Pańska rodzina wobec tego zareagowała na "Krąg"?
- Mój ojciec zmarł 10 lat temu, a mama zmarła przed wydaniem książki. Czasem się zastanawiam, jak oni zareagowaliby. Ale mówiąc trochę bardziej dowcipnie: okres moich studiów to nie był najfajniejszy czas. Ta książka to rodzaj "zemsty"...
- To ja może lepiej wrócę do tego Kundery: jak wygląda powstawanie tak skomplikowanej struktury jak powieść? Dajmy na to "Kręgu"?
- Studiowałem konstrukcję powieści kryminalnych. Zauważyłem, że u różnych autorów tkanie fabuły przebiega w różny sposób. W końcu uznałem, że te studia nie są takie ważne. Uznałem, że najważniejsze jest dla mnie skonstruowanie postaci i zbliżenia się do rzeczywistości. Znałem więc początek, koniec, poszczególne etapy, ale tak naprawdę w dużej mierze prowadziły mnie postaci. One rządziły.
- A Pan panuje w ogóle nad tymi swoimi postaciami?
- Tego bym w ogóle nie powiedział. Przede wszystkim nie chodzi mi o kontrolę. Ja tworzę swoją postać i potem mnóstwo rzeczy wokół niej. To jakbym dawał początek życia na ziemi. Dlatego dla mnie bardzo ważny jest dialog między mną a postacią.
- Demokratycznie?
- No, nie do końca. Ale stawiam ich w różnych sytuacjach. I obserwuję, jak się zachowują.
Czytaj też o "Kręgu" Miniera.
| Bernard Minier || Fot. A. Krawczyk. Zbrodniczesiostrzyczki |
- Cuisine.
- Właśnie. Jakie produkty miał Pan na początku podczas pisania tak smakowitego dania jak "Krąg"?
- Nie było jednego składnika. Było ich raczej wiele. Jednym z ważnych wątków była chęć przekazania tego, co się dzieje na uczelniach. Może dlatego, że sam jestem dzieckiem profesora. Mój ojciec był wybitnym wykładowcą, otrzymał wiele nagród, a nauka była jego prawdziwą pasją. Stanowił on dla mnie bardzo dobry przykład. Przyglądałem się też dzieciom - w jaki sposób one przyjmują naukę. Sam mam córkę i syna, i to, co jest dla mnie najbardziej interesujące dotyczy przekazywania wiedzy. Poza tym sam czytam bardzo dużo książek kryminalnych. Bardzo zawsze podobała mi się atmosfera za zamkniętymi drzwiami. Dlatego stworzyłem Cambridge Południowego Wschodu, który, jak wiadomo, jest ważnym miejscem w "Kręgu".
- Ta nauka w kryminale tworzy specyficzne napięcie: zderzenia wysokich idei z niskimi instynktami. Specjalnie?
- Dokładnie to chciałem pokazać. Elita intelektualna, mimo wykształcenia, to ciągle ludzie. Ulegają oni tym samym odruchom co wszyscy. Moim zamierzeniem było odtworzenie tego specyficznego mikrokosmosu: obrazu społeczeństwa w pigułce.
- I tych odruchów. Co jest dziwne, bo my na ogół myślimy, że ten, kto wykształcony, musi być jakoś lepszy. A tymczasem tak nie jest. Jakieś złe doświadczenia za tym stoją czy taki sobie Pan wymyślił koncept?
- Znam od podszewki te środowiska. Zawsze kusiło mnie, by pokazać tę elitę od drugiej strony. Mój bohater, Servaz, ciągle zadaje pytania pod adresem innych. Zastanawia się, czy to, co widzi, jest prawdziwe. To bardzo podobnie podejście do mojego. A Milan Kundera już powiedział, że powieść jest dziełem złożonym. Tak staram się właśnie pisać.
- No ale ciekaw jestem, jak Pańska rodzina wobec tego zareagowała na "Krąg"?
- Mój ojciec zmarł 10 lat temu, a mama zmarła przed wydaniem książki. Czasem się zastanawiam, jak oni zareagowaliby. Ale mówiąc trochę bardziej dowcipnie: okres moich studiów to nie był najfajniejszy czas. Ta książka to rodzaj "zemsty"...
- To ja może lepiej wrócę do tego Kundery: jak wygląda powstawanie tak skomplikowanej struktury jak powieść? Dajmy na to "Kręgu"?
- Studiowałem konstrukcję powieści kryminalnych. Zauważyłem, że u różnych autorów tkanie fabuły przebiega w różny sposób. W końcu uznałem, że te studia nie są takie ważne. Uznałem, że najważniejsze jest dla mnie skonstruowanie postaci i zbliżenia się do rzeczywistości. Znałem więc początek, koniec, poszczególne etapy, ale tak naprawdę w dużej mierze prowadziły mnie postaci. One rządziły.
- A Pan panuje w ogóle nad tymi swoimi postaciami?
- Tego bym w ogóle nie powiedział. Przede wszystkim nie chodzi mi o kontrolę. Ja tworzę swoją postać i potem mnóstwo rzeczy wokół niej. To jakbym dawał początek życia na ziemi. Dlatego dla mnie bardzo ważny jest dialog między mną a postacią.
- Demokratycznie?
- No, nie do końca. Ale stawiam ich w różnych sytuacjach. I obserwuję, jak się zachowują.
Czytaj też o "Kręgu" Miniera.
niedziela, 2 czerwca 2013
Minier: Krąg || konkurs do 6. czerwca
Morderstwo i tajemnica. W to nam graj. Taki na przykład Bernard Minier umie to ładnie rozegrać. Najpierw w "Bielszym odcieniu śmierci", a teraz w "Kręgu" (Rebis, 2013).
Komisarz Martin Servaz - znany z "Bielszego odcienia śmierci" - prowadzi kolejne dochodzenie. w miasteczku uniwersyteckim, gdzie studiował Servaz, tzw. "Cambridge południowego wschodu", dochodzi do straszliwej zbrodni. Ginie jedna z wykładowczyń. Śledczy pojawia się na miejscu zdarzenia. Ale to dopiero początek. Bo niebawem ginie hodowca psów.
Co dalej? Powrócą pewne wątki z poprzedniej książki Miniera (miły bonus dla czytelników francuskiego autora), będzie również dobrze oddane tło obyczajowe (świat tzw. wyższych sfer - dlaczego on akurat, o tym opowie autor w wywiadzie, który opublikuję tutaj w czwartek, gdy będziemy rozwiązywać konkurs). Bardzo soczyście zarysowane są postaci. Minier jest pisarzem solidnym i bardzo wciągającym, a także pracującym precyzyjnie nad fabułą. Co będzie widać - zapewniam - podczas lektury "Kregu".
Tak to wygląda na trailerze przygotowanym przez Rebis: TU.
W każdym razie mój wniosek z lektury płynie w nieco inną stronę, niż można było się tego spodziewać przy tego typu rozrywkach niezobowiązujących. Bo poza tym, że to nieźle skrojony thriller, "Krąg" skłania do myśli nieco marginalnych, ale jakże ważnych. Przynajmniej mnie.
Chodzi o granicę między tym, co prawdziwe i rzeczywiste a tym, co udawane i złudne. A raczej tym, że czasem ona się zamazuje, co potem rodzi problemy. Bardzo realne. I bardzo rzeczywiste.
Dlatego jeden z cytatów Miniera, który zaznaczyłem zielono-jaskrawą karteczką samoprzylepną, brzmi następująco: "Przyjaciel to czasem puste słowo. Nieprzyjaciel - nigdy".
***
Czytaj także o trwającym do 6 czerwca konkursie, w którym można wygrać książki Miniera.
Komisarz Martin Servaz - znany z "Bielszego odcienia śmierci" - prowadzi kolejne dochodzenie. w miasteczku uniwersyteckim, gdzie studiował Servaz, tzw. "Cambridge południowego wschodu", dochodzi do straszliwej zbrodni. Ginie jedna z wykładowczyń. Śledczy pojawia się na miejscu zdarzenia. Ale to dopiero początek. Bo niebawem ginie hodowca psów.
Co dalej? Powrócą pewne wątki z poprzedniej książki Miniera (miły bonus dla czytelników francuskiego autora), będzie również dobrze oddane tło obyczajowe (świat tzw. wyższych sfer - dlaczego on akurat, o tym opowie autor w wywiadzie, który opublikuję tutaj w czwartek, gdy będziemy rozwiązywać konkurs). Bardzo soczyście zarysowane są postaci. Minier jest pisarzem solidnym i bardzo wciągającym, a także pracującym precyzyjnie nad fabułą. Co będzie widać - zapewniam - podczas lektury "Kregu".
Tak to wygląda na trailerze przygotowanym przez Rebis: TU.
W każdym razie mój wniosek z lektury płynie w nieco inną stronę, niż można było się tego spodziewać przy tego typu rozrywkach niezobowiązujących. Bo poza tym, że to nieźle skrojony thriller, "Krąg" skłania do myśli nieco marginalnych, ale jakże ważnych. Przynajmniej mnie.
Chodzi o granicę między tym, co prawdziwe i rzeczywiste a tym, co udawane i złudne. A raczej tym, że czasem ona się zamazuje, co potem rodzi problemy. Bardzo realne. I bardzo rzeczywiste.
Dlatego jeden z cytatów Miniera, który zaznaczyłem zielono-jaskrawą karteczką samoprzylepną, brzmi następująco: "Przyjaciel to czasem puste słowo. Nieprzyjaciel - nigdy".
***
Czytaj także o trwającym do 6 czerwca konkursie, w którym można wygrać książki Miniera.
sobota, 1 czerwca 2013
Konkurs: Minier || popularny XIX-wieczny autor.
Czas na kolejny konkurs. Bohaterem tegoż będzie Bernard Minier, francuski autor, który w Polsce wydał dwie książki: "Bielszy odcień śmierci" oraz "Krąg" (Rebis, 2013).
Konkurs potrwa do czwartku i będzie się kończył wywiadem z autorem, który był w Polsce kilkanaście dni temu i z którym miałem przyjemność rozmawiać. W czwartek obok rozmowy poznacie też laureatów. Do wylosowania będą książki Miniera: "Bielszy odcień śmierci" oraz "Krąg".
Pytanie w konkursie jest, jak sądzę, proste i dotyczy literatury francuskiej: proszę podać nazwisko popularnego XIX-wiecznego autora francuskiego znanego z powieściowego cyklu "Komedia ludzka".
Na poprawne odpowiedzi czekam do czwartku, 6 czerwca. Adres, na który należy wysłać odpowiedź na konkursowe pytanie to: wyliczanka@yahoo.pl.
A już jutro na blogu czytajcie więcej o Minierze.:)
Konkurs potrwa do czwartku i będzie się kończył wywiadem z autorem, który był w Polsce kilkanaście dni temu i z którym miałem przyjemność rozmawiać. W czwartek obok rozmowy poznacie też laureatów. Do wylosowania będą książki Miniera: "Bielszy odcień śmierci" oraz "Krąg".
Pytanie w konkursie jest, jak sądzę, proste i dotyczy literatury francuskiej: proszę podać nazwisko popularnego XIX-wiecznego autora francuskiego znanego z powieściowego cyklu "Komedia ludzka".
Na poprawne odpowiedzi czekam do czwartku, 6 czerwca. Adres, na który należy wysłać odpowiedź na konkursowe pytanie to: wyliczanka@yahoo.pl.
A już jutro na blogu czytajcie więcej o Minierze.:)
piątek, 11 września 2009
Tyle szczęścia
Każdy z nas ma w sobie coś z wyścigowego szczura, hedonisty, nihilisty i osoby szczęśliwej - twierdzi Tal Ben-Shahar w książce "W stronę szczęścia". Ale najlepiej, mimo wszystko, być przede wszystkim szczęśliwym.
"W stronę szczęścia" to pośrednio poradnik w rodzaju "Sekretu" a także innych książek w stylu "Jak zmienić swoje życie i być naprawdę super!". Należy do niego więc podejść z dystansem i zastosować nawet momentami zasadę ograniczonego zaufania. Jak do wszystkich zamkniętych w trzygodzinnej lekturze i na kilkudziesięciu stronach podręcznikach "lepszego życia".
"W stronę szczęścia" to pośrednio poradnik w rodzaju "Sekretu" a także innych książek w stylu "Jak zmienić swoje życie i być naprawdę super!". Należy do niego więc podejść z dystansem i zastosować nawet momentami zasadę ograniczonego zaufania. Jak do wszystkich zamkniętych w trzygodzinnej lekturze i na kilkudziesięciu stronach podręcznikach "lepszego życia".
Subskrybuj:
Posty (Atom)












