Rusza nowy cykl w ramach #rozmoWyliczanki. Raz w miesiącu będę odwiedzać krakowskie księgarnie kameralne, w których będę nagrywać materiał filmowy. A zaczynam konkursu organizowanego z Księgarnią od Globusem przy ul. Długiej.
Pretekstem, by odwiedzić doskonale znane wśród moli książkowych miejsce, jest książka "Zagłada i gwiazdy. Przeszłość w prozie Stanisława Lema". To z autorką tej pracy, Agnieszką Gajewską, będą najbliższe #rozmoWyliczanki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lem. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 maja 2017
niedziela, 29 stycznia 2017
#czytam_klasykę: Aleksandra Zielińska
Aleksandrę Zielińską znają doskonale miłośnicy szeroko pojętej fantastyki. Teraz czas na mainstream. W ubiegłym roku autorka wydała książkę "Bura i szał", nieco wcześniej "Przypadek Alicji". Ale czy ktoś domyśla się, kogo mogła wskazać z szeroko pojętej klasyki?
Tak właśnie, zgadliście.
![]() |
| Aleksandra Zielińska (c) wyliczanka.eu |
piątek, 30 grudnia 2016
Literatura polska w 2017 roku - zapowiedzi
Biografia Witolda Gombrowicza oraz Stanisława Lema, a poza tym nowe książki Jerzego Sosnowskiego, Michała Olszewskiego, Andrzeja Muszyńskiego, Gai Grzegorzewskiej, Aleksandry Boćkowskiej, Marcina Wichy czy Ewy Winnickiej; nie wspominając o korespondencji Herberta z Szymborską i nowym tomie Wojciecha Bonowicza – oto tylko część z zapowiedzi na rok 2017.
Dla literatury polskiej rok 2017 to - na razie - czysta księga. Będzie się ona zapełniać bardzo prędko już od 1 stycznia.
niedziela, 27 kwietnia 2014
Słodkiego, miłego życia
Lem byłby, zdaje się, dumny. Bo Radek Knapp, jego nieformalny podopieczny, wykonał kawał solidnej roboty.
Juliusz Werkazy, bohater książki "Podróż do Kalina", się nie spieszy. Jest przecież detektywem w staromodnym stylu. Tyle że właśnie dostał intratne zlecenie, za które może otrzymać dziesięciokrotność zwykłego honorarium. Kto by się nie skusił? Juliusz podejmuje więc wyzwanie i rusza do Kalina, które jest dziwnym miastem. Detektyw ma tam rozwiązać zagadkę kryminalną, chociaż szybko się okaże, że nie to będzie najbardziej zajmujące. Przynajmniej na początku.
Juliusz Werkazy, bohater książki "Podróż do Kalina", się nie spieszy. Jest przecież detektywem w staromodnym stylu. Tyle że właśnie dostał intratne zlecenie, za które może otrzymać dziesięciokrotność zwykłego honorarium. Kto by się nie skusił? Juliusz podejmuje więc wyzwanie i rusza do Kalina, które jest dziwnym miastem. Detektyw ma tam rozwiązać zagadkę kryminalną, chociaż szybko się okaże, że nie to będzie najbardziej zajmujące. Przynajmniej na początku.
poniedziałek, 3 lutego 2014
Szczeklikowe melodie życia
Andrzej Szczeklik, zmarły przed dwoma laty lekarz-legenda, autor książek "Katharsis" czy "Kore", zasługiwał na piękną pamiątkę. I właśnie taką dostajemy - wywiad rzekę z przyjacielem.
Jerzy Illg, bo o tym przyjacielu mowa, nie tylko umie rozmawiać z wyjątkowymi ludźmi, ale również zaprzyjaźnia się z tymi właściwymi. Mieliśmy już tego dowód w postaci książki "Mój Znak" wydanej niemal pięć lat temu. Opasły tom mienił się anegdotami o Czesławie Miłoszu, Wisławie Szymborskiej czy wielu innych postaciach z życia literackiego. Z najwyższej, dodajmy od razu, półki.
Do elitarnego, choć wcale nie tak wąskiego grona bliskich Jerzemu Illgowi, należał też profesor Andrzej Szczeklik. Wybitny lekarz, który leczył najwybitniejszych. Ratował Czesława Miłosza, przywracając go kilkakrotnie życiu. Pomagał Stanisławowi Lemowi. Opiekował się Wisławą Szymborską. Leczył Sławomira Mrożka. I wielu, wielu innych. Był również humanistą o szerokich horyzontach.
Jerzy Illg, bo o tym przyjacielu mowa, nie tylko umie rozmawiać z wyjątkowymi ludźmi, ale również zaprzyjaźnia się z tymi właściwymi. Mieliśmy już tego dowód w postaci książki "Mój Znak" wydanej niemal pięć lat temu. Opasły tom mienił się anegdotami o Czesławie Miłoszu, Wisławie Szymborskiej czy wielu innych postaciach z życia literackiego. Z najwyższej, dodajmy od razu, półki.
Do elitarnego, choć wcale nie tak wąskiego grona bliskich Jerzemu Illgowi, należał też profesor Andrzej Szczeklik. Wybitny lekarz, który leczył najwybitniejszych. Ratował Czesława Miłosza, przywracając go kilkakrotnie życiu. Pomagał Stanisławowi Lemowi. Opiekował się Wisławą Szymborską. Leczył Sławomira Mrożka. I wielu, wielu innych. Był również humanistą o szerokich horyzontach.
sobota, 14 grudnia 2013
Moja "10": Wybór Katarzyny Turaj-Kalińskiej
To już 5. odsłona cyklu "Moja 10". Tym razem DZIESIĘĆ KSIĄŻEK, KTÓRE POZWALAJĄ ZACHOWAĆ ZDROWY ROZSĄDEK poleca...
piątek, 22 listopada 2013
Mrożek nasz powszedni
"Striptiz neurotyka", książka o Mrożku, to rzecz mocna momentami, ale raczej nie mroczna. To opowieść o człowieku, o którym wcale nie jest tak łatwo pisać.
Bo Mrożek wymyka się wszelkim klasyfikacjom. Taki zresztą był chyba jego pomysł na własny wizerunek, a czytelnicy i dziennikarze - onieśmieleni wielkością, a czasem i inteligencją artysty, pewnie też powodowani niemym szacunkiem - przystali na to. Więc o Mrożku niby wiadomo było dużo, a jednak nie wiadomo było się zbyt wiele.
![]() |
| (c) apeirophilia / Source / CC BY-NC-SA |
Bo Mrożek wymyka się wszelkim klasyfikacjom. Taki zresztą był chyba jego pomysł na własny wizerunek, a czytelnicy i dziennikarze - onieśmieleni wielkością, a czasem i inteligencją artysty, pewnie też powodowani niemym szacunkiem - przystali na to. Więc o Mrożku niby wiadomo było dużo, a jednak nie wiadomo było się zbyt wiele.
wtorek, 8 września 2009
42 kilogramy
"Awantury na tle powszechnego ciążenia" to nie tylko przeuroczy tytuł, ale i przeurocza książka. Autorem jest Tomasz Lem, natomiast bohaterem - ojciec Stanisław. Tak, ten Stanisław!
Zasadniczo jest to opowieść wspomnieniowa, czyli pełna anegdot i czułości zarezerwowanej dla narracji poświęconej najbliższej osobie. Tomasz Lem nie jest jednak ani nazbyt sentymentalny, ani też chyba bezkrytyczny. Pisząc o swoim dzieciństwie, częściej zdaje się wspominać urwisowanie Stanisława, a nie Tomasza - choć i ten, mimo deklaracji, że był spokojnym dzieckiem, umiał nieźle pokolorować życie taty.
![]() |
| (c) svennevenn / Foter / CC BY-NC-SA |
Zasadniczo jest to opowieść wspomnieniowa, czyli pełna anegdot i czułości zarezerwowanej dla narracji poświęconej najbliższej osobie. Tomasz Lem nie jest jednak ani nazbyt sentymentalny, ani też chyba bezkrytyczny. Pisząc o swoim dzieciństwie, częściej zdaje się wspominać urwisowanie Stanisława, a nie Tomasza - choć i ten, mimo deklaracji, że był spokojnym dzieckiem, umiał nieźle pokolorować życie taty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






