![]() |
| (c) State Library of Queensland, Australia / Foter / No known copyright restrictions |
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwecja. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 18 października 2015
Książce na ratunek
"Kiedy miałam dziewięć lat, biblioteka uratowała mi życie" - mówi Katti Hoflin, jedna z rozmówczyń Katarzyny Tubylewicz. Gdy czytam takie słowa, już wiem, że książka "Szwecja czyta. Polska czyta" należy do tych bardzo ważnych, obok których nie wolno przejść obojętnie.
Katti Hoflin to obecnie działaczka na rzecz doskonałych bibliotek w Szwecji. To ona wymyśliła wąsko sprofilowaną nowatorską bibliotekę TioTretton skierowaną do czytelników między 10 a 13 rokiem życia.
piątek, 24 kwietnia 2015
#ocalksiążki
Bolano, Fallada i E L James w jednym pakiecie? Owszem. Takie rzeczy się zdarzają. Ale coraz rzadziej na księgarskich półkach.
Hansa Falladę wydano w nakładzie 3593 egzemplarzy, Bolano - 5000 egzemplarzy, natomiast "Pięćdziesiąt twarzy Greya" w, bagatela!, 522 778 egzemplarzy. To tak jakby w każdym domu aglomeracji krakowskiej był egzemplarz tej popularnej książki.
![]() |
| (c) wyliczanka.eu |
czwartek, 5 marca 2015
Pomiędzy naszymi dłońmi
Dziadek i wnuczka kochają się tak, jak kochać się należy. Z czułością nakłuwają się igłą. Albo rozważają o pożarze w lesie. Nie mają wiele czasu, ale te chwile, co zostały, to dla nich cała wieczność.
Wiele się czasem plecie o nadzwyczajnie czułych relacjach między dziadkami a wnukami. O wiele ciężej jest je naszkicować delikatnie, opowiedzieć adekwatnie i słusznie, bez trywializowania niczego.
Jeszcze gorzej jest z tymi wszystkimi lękami związanymi z odchodzeniem i innymi sprawami, które nie mogą nam przejść przez gardło. Tlą się one gdzieś między jednym uściskiem a drugim, między jednym dygnięciem nogi w zimnej wodzie a drugim. Jak je przechwycić bez zawłaszczania? Jak im dać życie i zarazem pozwolić umierać?
![]() |
Ilustracja Zosi Dzierżawskiej
(c) Zosia Dzierżawska/Lokator
|
Wiele się czasem plecie o nadzwyczajnie czułych relacjach między dziadkami a wnukami. O wiele ciężej jest je naszkicować delikatnie, opowiedzieć adekwatnie i słusznie, bez trywializowania niczego.
Jeszcze gorzej jest z tymi wszystkimi lękami związanymi z odchodzeniem i innymi sprawami, które nie mogą nam przejść przez gardło. Tlą się one gdzieś między jednym uściskiem a drugim, między jednym dygnięciem nogi w zimnej wodzie a drugim. Jak je przechwycić bez zawłaszczania? Jak im dać życie i zarazem pozwolić umierać?
czwartek, 5 lutego 2015
Premiery: luty 2015
Dwa razy Roth (ale za każdym razem inny), a także dwa nieznane szerzej nazwiska, Słoniowska i Linde - oto, co między innymi czeka w lutym wypatrujących nowości na rynku księgarskim.
Pięknie się zapowiada - na pierwszy rzut oka - decyzja wydawnictwa Austeria o wydaniu dzieł Josepha Rotha. Zresztą, co wam będę opowiadać. Przypatrzcie się:
![]() |
| Erika Mattfeld Kirk, aktorka, żona gubernatora Florydy, czyta swoim córkom (1969) (c) State Library and Archives of Florida / Foter / No known copyright restrictions |
piątek, 4 kwietnia 2014
Kristina Ohlsson: "Byli przerażeni tym, co wymyśliłam"
Gdy zobaczycie Kristinę Ohlsson na żywo, nie uwierzycie, że ta niepozorna, sympatyczna blondynka miała do czynienia z tak poważnymi sprawami. A jednak.
Urodzona w 1979 roku i mieszkająca w Szwecji autorka pracowała między innymi w tamtejszym Ministerstwie Spraw Zagranicznych i zajmowała się konfliktem na Bliskim Wschodzie. Ostatecznie zwyciężyła pasja: pisanie książek. Kryminalne historie z Fredriką Bergman w roli głównej podbiły wyobraźnię czytelników. W Polsce do księgarń trafia właśnie kolejny tom, „Wyścig z czasem”.
![]() |
| Kristina Ohlsson Fot. Peter Knutson |
czwartek, 20 marca 2014
Konkurs z kryminalnymi siostrami
Coraz więcej osób w Skandynawii zamieszanych jest w kryminalne sprawki. Ostatnio w tej sprawie współdziałają nawet rodzeństwa.
A konkretnie Camilla Grebe i Åsa Träff. Pierwsza, urodzona w 1968 roku, jest ekonomistką. Współzakładała wydawnictwo StorySide, które specjalizuje się w audiobookach. Teraz jest szefem firmy konsultingowej. Z kolei Åsa, urodzona w 1970 roku, jest psychologiem. I wraz z dwoma kolegami prowadzi poradnię psychologiczną. Połączenie konsultingu i psychologii może dać dobrą opowieść kryminalną?
Najwyraźniej tak. Pierwszy dowód - cóż za dobre słowo w tym kontekście! - otrzymaliśmy rok temu w postaci powieści "Spokój duszy". Teraz do naszych rąk trafia dowód numer dwa: "Bardziej gorzka niż śmierć".
A konkretnie Camilla Grebe i Åsa Träff. Pierwsza, urodzona w 1968 roku, jest ekonomistką. Współzakładała wydawnictwo StorySide, które specjalizuje się w audiobookach. Teraz jest szefem firmy konsultingowej. Z kolei Åsa, urodzona w 1970 roku, jest psychologiem. I wraz z dwoma kolegami prowadzi poradnię psychologiczną. Połączenie konsultingu i psychologii może dać dobrą opowieść kryminalną?
Najwyraźniej tak. Pierwszy dowód - cóż za dobre słowo w tym kontekście! - otrzymaliśmy rok temu w postaci powieści "Spokój duszy". Teraz do naszych rąk trafia dowód numer dwa: "Bardziej gorzka niż śmierć".
czwartek, 4 lipca 2013
Gellert Tamas: Mężczyzna z laserem || pod koniec roku 1991
Ta historia jest tak boleśnie prawdziwa i zarazem zagmatwana, że aż niewiarygodna. A jednak. Tytułowy mężczyzna z laserem to fakt. A jego historię opisał Gellert Tamas (Czarne, 2013).
John Ausonius mógł być zwykłym obywatelem Szwecji. Zwykłym - to znaczy całkiem nieźle sytuowanym w świetle tego, jak ludzie żyją na świecie. Na różnych poziomach. Ale to właśnie zderzenie ze światem zewnętrznym, który Ausonius postrzegał na tyle innym, że aż obcym i zagrażającym, sprawiło, że Ausonius stał się "mężczyzną z laserem".
Wyszedł na ulicę Sztokholmu pod koniec roku 1991. Aż jedenaście razy próbował zabić osoby. Przypadkowe. Choć dobierane wedle pewnego jednego klucza: wszystkie podejrzewał, że są imigrantami. Jego przerażająca działalność, tak się akurat złożyło, przypadła w czasie, gdy Szwecję dotknął, mówiąc delikatnie, poważny kryzys tolerancji.
Mężczyzny z laserem nie było łatwo złapać. Ale w końcu się udało. W bardzo dramatycznych okolicznościach.
Tamas, znany szwedzki dziennikarz, zbierał materiały na ten temat i zbudował obszerną fabułę wokół tych wydarzeń. Próbował też zbudować siatkę znaczeń, które dla niektórych czytelników ułożą się w odpowiedź na pytanie: dlaczego te zbrodnie są tak niewiarygodne?
Przerażająca historia, naprawdę przerażająca i trudna do pojęcia, choć poruszająca sumienie i skłaniająca do dwóch istotnych pytań: w jaki sposób jako społeczeństwo my jesteśmy odpowiedzialni za postępowanie tych ludzi? jak daleko jest się w stanie posunąć człowiek?
Książka Tamasa bierze pod lupę prywatną stronę zanurzoną w społeczno-kulturowych oczekiwaniach głównego bohatera tragedii z laserem. Autor poświęca dużo miejsca analizie relacji ponurego bohatera z samym sobą i światem, w tym z najbliższymi. Sporo jest też o emocjach. Emocjach społecznych, tak właściwie powinniśmy powiedzieć.
Tamas postawił sobie naprawdę trudne zadanie. Bo by opisać wszystko tak jak trzeba, należało przejść przez piekło dochodzenia. Włączywszy to rozmowę z Ausoniusem...
Świetna książka, straszna historia.
John Ausonius mógł być zwykłym obywatelem Szwecji. Zwykłym - to znaczy całkiem nieźle sytuowanym w świetle tego, jak ludzie żyją na świecie. Na różnych poziomach. Ale to właśnie zderzenie ze światem zewnętrznym, który Ausonius postrzegał na tyle innym, że aż obcym i zagrażającym, sprawiło, że Ausonius stał się "mężczyzną z laserem".
Wyszedł na ulicę Sztokholmu pod koniec roku 1991. Aż jedenaście razy próbował zabić osoby. Przypadkowe. Choć dobierane wedle pewnego jednego klucza: wszystkie podejrzewał, że są imigrantami. Jego przerażająca działalność, tak się akurat złożyło, przypadła w czasie, gdy Szwecję dotknął, mówiąc delikatnie, poważny kryzys tolerancji.
Mężczyzny z laserem nie było łatwo złapać. Ale w końcu się udało. W bardzo dramatycznych okolicznościach.
Tamas, znany szwedzki dziennikarz, zbierał materiały na ten temat i zbudował obszerną fabułę wokół tych wydarzeń. Próbował też zbudować siatkę znaczeń, które dla niektórych czytelników ułożą się w odpowiedź na pytanie: dlaczego te zbrodnie są tak niewiarygodne?
Skala zbrodni popełnionych przez Johna Ausoniusa jest wyjątkowa w historii szwedzkiej kryminalistyki. Świadczą one o całkowitym braku ludzkich uczuć, empatii i szacunku dla życia. (z uzasadnienia wyroku)
Przerażająca historia, naprawdę przerażająca i trudna do pojęcia, choć poruszająca sumienie i skłaniająca do dwóch istotnych pytań: w jaki sposób jako społeczeństwo my jesteśmy odpowiedzialni za postępowanie tych ludzi? jak daleko jest się w stanie posunąć człowiek?
Książka Tamasa bierze pod lupę prywatną stronę zanurzoną w społeczno-kulturowych oczekiwaniach głównego bohatera tragedii z laserem. Autor poświęca dużo miejsca analizie relacji ponurego bohatera z samym sobą i światem, w tym z najbliższymi. Sporo jest też o emocjach. Emocjach społecznych, tak właściwie powinniśmy powiedzieć.
Tamas postawił sobie naprawdę trudne zadanie. Bo by opisać wszystko tak jak trzeba, należało przejść przez piekło dochodzenia. Włączywszy to rozmowę z Ausoniusem...
Świetna książka, straszna historia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






