Marcin Meller, z tych Mellerów!, zaczynał bardzo wcześnie. U Michnika.
Ale nie w gazecie (wtedy "Wyborcza" jeszcze nie istniała), tylko w jego
domu.
Marcin dostał pracę u przyszłego naczelnego. Prostą pracę. Polegała na myciu okien. Młody Meller przedzierał się więc przez labirynt książek w zagraconym mieszkaniu opozycjonisty. Były lata 70., a może już 80. Świat wyglądał inaczej. Rozczarowujące było wtedy najbardziej to, że Michnik w domu, kiedy przebywał Meller, się nie pojawił.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michnik. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 26 listopada 2013
poniedziałek, 18 listopada 2013
Głowackiego pogląd na Wałęsę
"Kiedy się mój parkingowy dowiedział, że piszę scenariusz o Lechu Wałęsie, zapytał: - Panie Januszu, Bolek czy nie Bolek?" - wspomina w książce "Przyszłem" Janusz Głowacki.
Więc: Bolek czy nie Bolek? "Muszę się przyznać, że ja, jako ja, to ja osobiście, jak mawiają nasi parlamentarzyści, to może nawet bym wolał, żeby był. Z wyrachowania, boby mi się lepiej pisało". A był? - dopytamy, wcielając się w rolę parkingowego (nie wiadomo w sumie czemu parkingowy - prezesi przecież też zadają często to pytanie). Nie pada odpowiedź. Janusz Głowacki ucieka w anegdotę. Czy to źle? Nie, zupełnie nie. Zwłaszcza, że puenta w tym rozdziale - a tak się składa, że jest to rozdział początkowy - brzmi: "Ryszard Kapuściński napisał, że dramatem ludzi wybitnych jest to, że przyciągają uwagę miernot". I jest to puenta wyrazista. Oraz mocna.
Upraszczając: Głowacki tak już ma. Anegdota wielce powabna, która niepostrzeżenie przechodzi w puentę. I, dalej pozostając w trywialnej poetyce, daje do myślenia.
Kolejny rozdział książki "Przyszłem" musi więc być o immanentnej cesze Wałęsy: niekonsekwencji. Głowacki powołuje się tu na Montaigne'a, Franciszka (tak - tego Franciszka, papieża) i od razu, przy okazji, na Dostojewskiego, a nawet na Michnika i T.S. Eliota. Każdy z nich, jak się okazuje, coś ma do powiedzenia w sprawie Wałęsy.
Potem - następne rozdziały - już jest bardziej chronologicznie. Głowacki opisuje pierwsze spotkanie z Wajdą na temat Wałęsy, przypomina "dokonania a propos" swoje ("Moc truchleje") i reżysera ("Człowiek z żelaza"), charakteryzuje stosunek do pokazywania klęski ("Ja się przyznaje, że jak widzę dokument ze Stoczni, to zmieniam kanał"), zdradza pierwsze pomysły na fabułę ("Szukanie prawdy w stylu 'Obywatela Kane'a przez, powiedzmy, amerykańskiego dziennikarza, też już okropnie zgrane").
![]() |
| Świat Książki, Warszawa 2013. |
Upraszczając: Głowacki tak już ma. Anegdota wielce powabna, która niepostrzeżenie przechodzi w puentę. I, dalej pozostając w trywialnej poetyce, daje do myślenia.
Kolejny rozdział książki "Przyszłem" musi więc być o immanentnej cesze Wałęsy: niekonsekwencji. Głowacki powołuje się tu na Montaigne'a, Franciszka (tak - tego Franciszka, papieża) i od razu, przy okazji, na Dostojewskiego, a nawet na Michnika i T.S. Eliota. Każdy z nich, jak się okazuje, coś ma do powiedzenia w sprawie Wałęsy.
Potem - następne rozdziały - już jest bardziej chronologicznie. Głowacki opisuje pierwsze spotkanie z Wajdą na temat Wałęsy, przypomina "dokonania a propos" swoje ("Moc truchleje") i reżysera ("Człowiek z żelaza"), charakteryzuje stosunek do pokazywania klęski ("Ja się przyznaje, że jak widzę dokument ze Stoczni, to zmieniam kanał"), zdradza pierwsze pomysły na fabułę ("Szukanie prawdy w stylu 'Obywatela Kane'a przez, powiedzmy, amerykańskiego dziennikarza, też już okropnie zgrane").
poniedziałek, 10 czerwca 2013
Jubileusz: Ryszard Krynicki || 70 lat
O tym się jeszcze nie mówi dużo. Jeszcze. Ale za chwilę będzie bardzo głośno. I hucznie. Okazja jest przecież znakomita: 70-lecie Ryszarda Krynickiego.
Ryszard Krynicki to - mówiąc w olbrzymim skrócie - poeta, redaktor i wydawca. W takiej właśnie - choć niektórzy twierdzą, że nie - kolejności. Więc feta przygotowana przez m.in. wydawnictwo a5, KBF i wydawnictwo EMG będzie dotyczyć przede wszystkim Krynickiego jako poety. Poety, który dokładnie 28 czerwca skończy 70 lat.
Impreza jubileuszowa pod zbiorczą nazwą "RK'70" (bardzo młodzieżowo, czyż nie?) odbywać się będzie przez trzy dni w Krakowie - od 26 czerwca do 28 czerwca, czyli właściwego dnia urodzin poety. Na precyzyjnie ułożony program obchodów złożą się: sesja naukowa (codziennie od 10 do 15.30 na UJ, a konkretnie przy ul. Gołębiej 16 w sali 42 - poloniści lokalni i nie tylko znają to miejsce), panel dyskusyjny i panel tłumaczy, koncert (Pablopavo i Ludziki - !!!), spotkanie wokół najnowszej książki Krynickiego (bardzo dobra wiadomość!), a także wieczór poetycki, który będzie zwieńczeniem trzydniowego święta (piękny gest przyjaciół).
Zaplanowana z rozmachem sesja naukowa "Ryszard Krynicki: palimpsesty, labirynty, archipelagi" jak zwykle będzie okazją do posłuchania krytyków i interpretatorów poezji współczesnej. Lista wystąpień jest dość długa, a wśród zgłoszonych referatów między innymi: Marian Stala o wyobraźni kosmicznej, Andrzej Skrendo o milczeniu, Anna Nasiłowska o wschodnich inspiracjach, Iwona Misiak o zagadce i powtórzeniu.
Najważniejszym wydarzeniem, które przyciągnie publiczność (choć Pablopavo też kusi...), będzie zapewne wieczór urodzinowy w Mandze w piątek 28 czerwca o godz. 17. Pojawią się tam m.in. Marcin Baran, Wojciech Bonowicz, Julia Hartwig, Bronisław Maj, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Adam Zagajewski. Natomiast wieczór poprowadzą - uwaga, uwaga! - Paweł Próchniak i Adam Michnik.
No... To będzie się działo.
Szczegóły programu TU.
Czytaj też o poetyckim czerwcu w Krakowie.
![]() |
| (c) wydawnictwo EMG |
Impreza jubileuszowa pod zbiorczą nazwą "RK'70" (bardzo młodzieżowo, czyż nie?) odbywać się będzie przez trzy dni w Krakowie - od 26 czerwca do 28 czerwca, czyli właściwego dnia urodzin poety. Na precyzyjnie ułożony program obchodów złożą się: sesja naukowa (codziennie od 10 do 15.30 na UJ, a konkretnie przy ul. Gołębiej 16 w sali 42 - poloniści lokalni i nie tylko znają to miejsce), panel dyskusyjny i panel tłumaczy, koncert (Pablopavo i Ludziki - !!!), spotkanie wokół najnowszej książki Krynickiego (bardzo dobra wiadomość!), a także wieczór poetycki, który będzie zwieńczeniem trzydniowego święta (piękny gest przyjaciół).
Zaplanowana z rozmachem sesja naukowa "Ryszard Krynicki: palimpsesty, labirynty, archipelagi" jak zwykle będzie okazją do posłuchania krytyków i interpretatorów poezji współczesnej. Lista wystąpień jest dość długa, a wśród zgłoszonych referatów między innymi: Marian Stala o wyobraźni kosmicznej, Andrzej Skrendo o milczeniu, Anna Nasiłowska o wschodnich inspiracjach, Iwona Misiak o zagadce i powtórzeniu.
Najważniejszym wydarzeniem, które przyciągnie publiczność (choć Pablopavo też kusi...), będzie zapewne wieczór urodzinowy w Mandze w piątek 28 czerwca o godz. 17. Pojawią się tam m.in. Marcin Baran, Wojciech Bonowicz, Julia Hartwig, Bronisław Maj, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Adam Zagajewski. Natomiast wieczór poprowadzą - uwaga, uwaga! - Paweł Próchniak i Adam Michnik.
No... To będzie się działo.
Szczegóły programu TU.
Czytaj też o poetyckim czerwcu w Krakowie.
Autor:
Wyliczanka.eu
o
22:00
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
a5,
Baran,
Bonowicz,
EMG,
Hartwig,
KBF,
Krynicki,
Maj,
Michnik,
Misiak,
Nasiłowska,
Próchniak,
Skrendo,
Stala,
Tkaczyszyn-Dycki,
Zagajewski
Subskrybuj:
Posty (Atom)


