![]() |
| Agnieszka Wolny-Hamkało Fot. fot. Maciej Kulczyński |
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dukaj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dukaj. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 19 listopada 2017
Niedziela z "Rymsem": Agnieszka Wolny-Hamkało o tłumaczeniach
"Czasem któryś z poetów – także tych często tłumaczonych i obecnych w zagranicznych antologiach współczesnej polskiej poezji – mówi prowokacyjnie, że w przekład tekstów poetyckich w ogóle nie wierzy. Nie znaczy to oczywiście, że uważa tłumaczy za oszustów i hochsztaplerów, żerujących na cudzej pracy" - pisze AGNIESZKA WOLNY-HAMKAŁO w felietonie dla kwartalnika "Ryms".
Autor:
Wyliczanka.eu
o
13:51
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Agnieszka Wolny-Hamkało,
barańczak,
Bartnicki,
Berryman,
Czapski,
dla dzieci,
Dukaj,
Flaubert,
Głowacki,
Hemingway,
Joyce,
Matejko,
niedziela z Rymsem,
poezja,
Pomorski,
Smith,
Sommer,
Sontag,
tłumaczenia
środa, 29 stycznia 2014
O Krakowie z fantazją
Wściekły bohater zastępujący motorniczego w krakowskim tramwaju donikąd czy rakieta wystrzelona z Nowej Huty. Możliwe? Oczywiście, że tak.
Takie rzeczy to tylko w książkach. I to, jak się okazuje, wielu. Do nich przynajmniej dotarł Paweł Dunin-Wąsowicz, autor "Fantastycznego Krakowa". Po sukcesie "Fantastycznej Warszawy", gdzie znany warszawski wydawca, naczelny magazynu "Lampa", a przed laty odkrywca Doroty Masłowskiej - na warsztat wziął teksty, które dotykają miejskiej tkanki. Dotykają jednak w sposób niestandardowy, bo przy użyciu gatunków fantastycznych. Lub pokrewnych. Rezultaty? Znakomite. Książka katalogująca przykłady z Warszawy była świetnym dokumentem podsumowującym, w którą stronę dryfuje wyobraźnia pisarzy. I odmalowującym alternatywne światy. Czasem nie mniej ciekawe niż rzeczywiste miasto.
Pomysł na "Fantastyczny Kraków" jest podobny. Autor przejrzał bowiem literaturę polską, by odnaleźć przykłady na poszerzenie przestrzeni krakowskiej o tą wyobrażoną. Z mocnym zastrzeżeniem - wyrażonym na początku - że "ta książka raczej nie jest kolejnym kompendium wiedzy o Panu Twardowskim, Wandzie, Smoku Wawelskim i Kraku, chociaż te postacie pojawiają się w pierwszym rozdziale".
W jakim kontekście one się więc tam pojawiają? Osobliwym, mówiąc najogólniej. Na przykład u Pagaczewskiego w pamiętnym "Porwaniu Baltazara Gąbki" wszystko postawione jest na głowie. Smok ma samochód, Don Pedro krótkofalówkę i lampę naftową, a Krak przyznaje, że Brigitte Bardot występowała już w czasach jego panowania (!). Z kolei u Stanisława Szukalskiego smoka w ogóle nie ma. Okazuje się oszustwem, dzięki któremu źli kapłani zabijają młodzianków, którzy mogą być potencjalnym zagrożeniem dla ich władzy.
Takie rzeczy to tylko w książkach. I to, jak się okazuje, wielu. Do nich przynajmniej dotarł Paweł Dunin-Wąsowicz, autor "Fantastycznego Krakowa". Po sukcesie "Fantastycznej Warszawy", gdzie znany warszawski wydawca, naczelny magazynu "Lampa", a przed laty odkrywca Doroty Masłowskiej - na warsztat wziął teksty, które dotykają miejskiej tkanki. Dotykają jednak w sposób niestandardowy, bo przy użyciu gatunków fantastycznych. Lub pokrewnych. Rezultaty? Znakomite. Książka katalogująca przykłady z Warszawy była świetnym dokumentem podsumowującym, w którą stronę dryfuje wyobraźnia pisarzy. I odmalowującym alternatywne światy. Czasem nie mniej ciekawe niż rzeczywiste miasto.Pomysł na "Fantastyczny Kraków" jest podobny. Autor przejrzał bowiem literaturę polską, by odnaleźć przykłady na poszerzenie przestrzeni krakowskiej o tą wyobrażoną. Z mocnym zastrzeżeniem - wyrażonym na początku - że "ta książka raczej nie jest kolejnym kompendium wiedzy o Panu Twardowskim, Wandzie, Smoku Wawelskim i Kraku, chociaż te postacie pojawiają się w pierwszym rozdziale".
W jakim kontekście one się więc tam pojawiają? Osobliwym, mówiąc najogólniej. Na przykład u Pagaczewskiego w pamiętnym "Porwaniu Baltazara Gąbki" wszystko postawione jest na głowie. Smok ma samochód, Don Pedro krótkofalówkę i lampę naftową, a Krak przyznaje, że Brigitte Bardot występowała już w czasach jego panowania (!). Z kolei u Stanisława Szukalskiego smoka w ogóle nie ma. Okazuje się oszustwem, dzięki któremu źli kapłani zabijają młodzianków, którzy mogą być potencjalnym zagrożeniem dla ich władzy.
Autor:
Wyliczanka.eu
o
19:00
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Bałucki,
Dukaj,
Dunin-Wąsowicz,
fantastyka,
historia,
Kraków,
Markiewicz,
Narodowe Centrum Kultury,
Orbitowski,
Pagaczewski,
Terakowska,
Vogler
piątek, 13 września 2013
Czasopisma: Znak || Numer 700.
Piątek trzynastego nie musi być dniem pechowym. Może być okazją na przykład do świętowania. Dajmy na to jubileuszu czasopisma "Znak".
Historia miesięcznika "Znak" to w sumie historia społeczna i kulturowa Polski po roku 1945. Przez dziesięciolecia pismo było obowiązkową lekturą inteligencji, zwłaszcza tej zaangażowanej. Przed 1989 rokiem można było tu przeczytać teksty Karola Wojtyły, Józefa Tischnera, Anny Świderkówny, Tadeusza Gadacza, Ryszarda Kapuścińskiego, Leszka Kołakowskiego, Czesława Miłosza, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Zbigniewa Herberta i wielu, wielu innych. Mocnym działem była eseistyka oraz dyskusje. Na przeróżne tematy. Nie tylko religijne.
Po 1989 roku pismo najpierw powoli, potem - gdy transformacja przyspieszyła - bardzo prędko zaczęło poszukiwać nowej tożsamości. Bo skoro nie opozycja to co?
![]() |
Po 1989 roku pismo najpierw powoli, potem - gdy transformacja przyspieszyła - bardzo prędko zaczęło poszukiwać nowej tożsamości. Bo skoro nie opozycja to co?
Autor:
Wyliczanka.eu
o
18:00
7 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
czasopisma,
Dukaj,
Gadacz,
Herbert,
Herling-Grudziński,
Kapuściński,
Kołakowski,
Kozłowska,
Miłosz,
Myśliwski,
Świderkówna,
Tischner,
Tosza,
Wojtyła,
Znak
Subskrybuj:
Posty (Atom)

