Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowak. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 października 2016

Życie jako gra planszowa

Najnowsza książka reporterska WŁODZIMIERZA NOWAKA nie pozostawia złudzeń: kto choć raz uciec zechce, ten już nigdy uciekać nie przestanie.


Historia Zygfryda Kapeli to dla reportera los wygrany na loterii.

wtorek, 22 września 2015

Premiery: wrzesień 2015 (1)

Jesień to nie tylko spadające liście z drzew i kasztany, ale również wysyp nowości wydawniczych. Kończy się to wszystko długą listą książek, które chce się przeczytać. Dziś pierwsza jej część.


(c) jaci XIII / Foter / CC BY-NC-SA
Od razu proszę o wyrozumiałość. Naprawdę ciężko jest w tym miesiącu. No bo przecież nowego Houellebecqua przeczytać muszę. O Jagielskim usłyszałem tyle dobrego, że nieuzasadnioną nonszalancją byłoby go zignorować. "Tęczowe San Francisco"? Koniecznie trzeba. No i "Wilk". Raz ze względu na tytuł, a dwa ze względu na autora: Marka Hłaskę.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Premiery: sierpień 2014

Izabela Sowa, Gaja Grzegorzewska, Katarzyna T. Nowak. Znamy i lubimy, prawda? A teraz pokażą się ich nowe książki. Podobnie zresztą jak i kolejny tom dziennika Anais Nin. Sierpień należeć będzie do kobiet.

Co zaprezentują tym razem pisarki?
(c) amphalon / Foter / Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 2.0 Generic (CC BY-NC-SA 2.0)

Izabela Sowa w nowej powieści "Powrót" odsłania tajniki tatuaży. Tych na całe życie. Gaja Grzegorzewska idzie o krok dalej. Choć i u niej Kraków, podobnie jak i u Sowy, odegra ważną rolę. Katarzyna T. Nowak wyrywa ludzi ze swoich "ciepłych" kątów. A Anais Nin?

piątek, 6 grudnia 2013

Za wysokie schody Szymborskiej i inne opowieści

Pisarstwo memoirowe coraz częściej dostępne jest tylko w antykwariatach. Bo dzienniki, pamiętniki - owszem, ale wspomnienia - z tym już gorzej. A tymczasem...

Stow. Kult.-Nauk. "Kraków", Kraków 2013.
Kto zechce poszukać, ten znajdzie. Na przykład w niedawno wydanej książce Jana Pieszczachowicza "Pisarze i dzieła". Redaktor, krytyk literacki, publicysta, niegdyś współzałożyciel legendarnego "Studenta", potem miesięcznika "Pismo", prezes ZLP w Krakowie, a od niedawna redaktor naczelny miesięcznika "Kraków" napisał książkę impresjonistyczną - w stylu niespiesznej wędrówki po ludziach i książkach. Coś podobnego do tego, co pisał niegdyś Adam Grzymała-Siedlecki i zawarł w tomie "Niepospolici ludzie w dniu swoim powszednim" (Czytaliście?! Nie? To polecam bardzo gorąco. Takiego Wyspiańskiego, jaki tam występuje, raczej nie poznacie z oficjalnych biogramów).

Z książki Pieszczachowicza dowiadujemy się dzięki tej formule, że Jan Błoński "potrafił wypalić bez osłonek sąd surowy, choć po bliższym przyjrzeniu się jakoś tam życzliwy, a już na pewno sprawiedliwy, przyzwoity i opierający się nie na doraźnym kontekście, lecz na przeświadczeniu etycznym". Aniela Gruszecka, autorka "Nad jeziorem", o której to książce Pieszczachowicz pisał w wieku 19 (!) lat, jawi się jako "przemiła starsza pani o ogromnej kulturze osobistej". Jarosław Iwaszkiewicz odezwie się w tej książce cytatem: "Wie pan, życie to śmiertelna pułapka. Bez naszej woli pojawiamy się na świecie i podobnie odchodzimy". Spotkamy też Wisławę Szymborską, która w pewnym momencie swojego życia mieszkała w lokalu, do którego prowadziły wysokie schody.