Historia Zygfryda Kapeli to dla reportera los wygrany na loterii.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRL. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 17 października 2016
Życie jako gra planszowa
Najnowsza książka reporterska WŁODZIMIERZA NOWAKA nie pozostawia złudzeń: kto choć raz uciec zechce, ten już nigdy uciekać nie przestanie.
Historia Zygfryda Kapeli to dla reportera los wygrany na loterii.
Historia Zygfryda Kapeli to dla reportera los wygrany na loterii.
piątek, 14 października 2016
Spóźniona lekcja historii
Dziś jest Dzień Nauczyciela. Dobrze się składa, bo przyszły do mnie stare podręczniki do historii. I od razu stałem się trochę sentymentalny.
Moim nauczycielem historii w liceum (V Liceum Ogólnokształcącym w Krakowie) był legendarny prof. MAREK EMINOWICZ. Uwielbiany i budzący grozę jednocześnie.
Moim nauczycielem historii w liceum (V Liceum Ogólnokształcącym w Krakowie) był legendarny prof. MAREK EMINOWICZ. Uwielbiany i budzący grozę jednocześnie.
poniedziałek, 10 października 2016
Od frajera do premiera
Szczerze? Liczyłem, że więcej poczytam o Ninie Andrycz. I że w ogóle więcej się dowiem o człowieku. Ale - z drugiej strony - nie jest to zła książka. Józef Cyrankiewicz objawił tutaj to, co najważniejsze: swoje polityczne oblicze.
Wikipedia zaskakująco sporo pisze o Cyrankiewiczu. Nie tylko o jego karierze socjalistycznej i komunistycznej (bo to raczej oczywiste), ale również i o jego życiu prywatnym.
Wikipedia zaskakująco sporo pisze o Cyrankiewiczu. Nie tylko o jego karierze socjalistycznej i komunistycznej (bo to raczej oczywiste), ale również i o jego życiu prywatnym.
poniedziałek, 15 sierpnia 2016
Seks, kłamstwa i kasety video
Kaseta "Joyride" szwedzkiego bandu Roxette, koniecznie firmy TAKT; "Alfabet Urbana" sprzedany w nakładzie 650 tysięcy egzemplarzy; oraz kontiki - do kuchni i do salonu. A to tylko ledwie kilka z setek, jeśli nie tysięcy przedmiotów, które przypomina OLGA DRENDA.
Wydana właśnie przez DRENDĘ "Duchologia" to projekt jak najbardziej realistyczny. I jak najbardziej osadzony w konkretnym kontekście.
środa, 6 stycznia 2016
Cezary Łazarewicz: "Wciąż nie jestem w stanie pojąć Mazurkiewicza"
"Gdy sobie próbujesz wyobrazić zło, wydaje się, że musi ono być odrażające. Nie przyjdzie ci do głowy, że facet, który morduje, może być elegancki, uperfumowany, nienagannie ubrany, może głaskać dzieci na klatce schodowej, przynosić zupę sąsiadom, gdy oni zachorują. A właśnie taki był Mazurkiewicz" - mówi Cezary Łazarewicz, autor książki "Elegancki morderca".
Marcin Wilk: A jednak chyba jestem lokalnym patriotą. W każdym razie trochę się ucieszyłem, gdy dowiedziałem się, że napisałeś o moim mieście.
Cezary Łazarewicz: Krakowa bardzo dobrze nie znam. Posłużył mi on jednak jako tło dla zdarzeń, które opisuję w książce. Rzecz rozgrywa się w latach 40. i 50. ubiegłego wieku. Musiałem odtworzyć atmosferę, jaka panowała w tamtych bardzo ciekawych czasach. Tuż po wojnie do tego niezniszczonego miasta przyjeżdżali przecież wszyscy z całej Polski. To był ewenement na skalę kraju.
![]() |
| (c) materiały prasowe / Foksal / wyliczanka.eu |
Cezary Łazarewicz: Krakowa bardzo dobrze nie znam. Posłużył mi on jednak jako tło dla zdarzeń, które opisuję w książce. Rzecz rozgrywa się w latach 40. i 50. ubiegłego wieku. Musiałem odtworzyć atmosferę, jaka panowała w tamtych bardzo ciekawych czasach. Tuż po wojnie do tego niezniszczonego miasta przyjeżdżali przecież wszyscy z całej Polski. To był ewenement na skalę kraju.
piątek, 1 stycznia 2016
Rok Sienkiewicza
"'Kraj lat dziecinnych' Sienkiewicza - to Podlasie. Ziemia pachnąca sośniną, złocista od rozległych piachów, uboga, a jednak chwytająca za serce swoim tak bardzo polskim pejzażem".
Tymi dokładnie słowami zaczyna swój Sienkiewiczowski szkic Monika Warneńska. Czytam go dzisiaj, w pierwszym dniu nowego roku, który zarazem też jest rokiem autora "Potopu". Myślę przy tej okazji, dlaczego Sienkiewicza powinniśmy przeczytać na nowo.
![]() |
| (c) Patrick Q via Foter.com / CC BY-NC |
piątek, 1 maja 2015
To Love Somebody
Najpierw jest śmierć. A właściwie ten bardzo nieludzki moment zaraz po śmierci, czyli szukanie odpowiedniego zakładu pogrzebowego. I od razu zaczynają się schody.
Bo ciężko rozpoczynać pełną zadumy i irracjonalnych stanów żałobę, gdy w słuchawce rozbrzmiewa nieadekwatne "What a Wonderful World" Louisa Armstronga. Cudowny świat? Wolne żarty. Raczej pełen paradoksów i absurdów. Prawie jak z filmów Barei.
Bo ciężko rozpoczynać pełną zadumy i irracjonalnych stanów żałobę, gdy w słuchawce rozbrzmiewa nieadekwatne "What a Wonderful World" Louisa Armstronga. Cudowny świat? Wolne żarty. Raczej pełen paradoksów i absurdów. Prawie jak z filmów Barei.
czwartek, 16 kwietnia 2015
Modna Polska
"Najdziwniej sprawa ma się z wielbłądami" - zaczyna swoją opowieść ALEKSANDRA BOĆKOWSKA. Po tym pierwszym zdaniu już wiadomo, że temat podejmowany w książce może być wyboisty i, momentami przynajmniej, zaliczany do tych wysokich.
Wysokie w każdym razie były ambicje projektantów ery PRL. O nich w dużej mierze jest książka Boćkowskiej.
Wysokie w każdym razie były ambicje projektantów ery PRL. O nich w dużej mierze jest książka Boćkowskiej.
piątek, 19 września 2014
To były piękne dni
PRL wcale nie był taki siermiężny. Bywało czasem zabawnie, momentami skandalicznie, często też bardzo kolorowo. Normalnie - chciałoby się rzec. Jak to wśród artystów.
![]() |
| Celebryci z tamtych lat: Daniel Olbrychski i Andrzej Wajda. |
Kalina Jędrusik na przykład, przepiękna kobieta, była formalnie związana ze Stanisławem Dygatem, wybitnym pisarzem. Formalnie tylko, bo w praktyce tworzyli oni związek otwarty. Powszechna była wiedza na ten temat w środowisku. Wiedział o tym oczywiście także "ślubny". Mimo tego Kalina bywała zazdrosna. I to o swoich kochanków. Kiedy więc zobaczyła jakąś cizię z jej tymczasowo lubym, Tadeuszem Plucińskim, playboyem i bawidamkiem, nie omieszkała rzucić: "Ładna kurwa jesteś, ale cycków takich jak ja to nie masz".
Autor:
Wyliczanka.eu
o
01:34
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Głowacki,
Iwaszkiewicz,
Jędrusik,
Łapicki,
Olbrychski,
Osiecka,
Parandowski,
PRL,
Rodowicz,
Szarłat,
tyrmand,
Tyszkiewicz,
Urban,
Wajda,
Znak Literanova
wtorek, 19 sierpnia 2014
Panienka z PRL-owskiego okienka
Ciepła woda jako towar luksusowy, socjologia mylona z socjalizmem i lody od Grycana. Co jeszcze trzeba, by obudzić wspomnienia?
No tak, to oczywiste. O Malucha chodzi, czyli jeden z symboli gierkowskiej prosperity. Stawiany zresztą obok innych osiągnięć: proszku "IXI" uchodzącego w latach 60. za prawdziwy cud pralniczej techniki, jogurtu owocowego w kolorowych tekturowych kubeczkach i soku pomarańczowego w blaszanych puszkach. Części z Was pewnie łza w oku się zakręci na wspomnienie tychże.
![]() |
| Maluch - luksus epoki gierkowskiej (c) Lethatechnique / Foter / Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 2.0 Generic (CC BY-NC-SA 2.0) |
wtorek, 20 maja 2014
Odlot
Libacje w Kameralnej, kolorowy Tyrmand. Albo Stachura, który budował własną legendę. Oj działo się w tej Polsce Ludowej, działo.
Marek Hłasko na przykład za "Pierwszy krok w chmurach" dostał nagrodę wydawców. Książka sprzedała się na pniu, a autor zgarnął 20 tysięcy złotych. Wtedy - bardzo dużo. Pieniądze oczywiście poszły na alkohol, bo Hłasko lubił popić, a jeszcze bardziej lubił, gdy inni go lubili, za to, że on postawił. O sławę bowiem chodziło, a nie o pieniądze. Dlatego ulubione trunki serwował w zasadzie przy okazji. Najczęściej podczas imprez, jakie odbywały się w Kameralnej.
![]() |
| Barbara Kwiatkowska z Romanem Polańskim, reżyserem, a prywatnie i mężem Kwiatkowskiej. Rok 1959. |
"Przesiadywał tam niemal codziennie. A niekiedy imprezy się nieco przeciągały. 'Bywało, że spędzaliśmy tam dwa-trzy dni z rzędu'".Tak niecny żywot Hłaski relacjonuje Wojciech Kałużyński. Jego książka "Niebieskie ptaki PRL-u" jest bowiem rodzajem zderzenia się z legendą. Czyli opowieścią barwną rozświetlającą siermiężne lata pomiędzy 1945 a 1989 rokiem.
wtorek, 8 września 2009
42 kilogramy
"Awantury na tle powszechnego ciążenia" to nie tylko przeuroczy tytuł, ale i przeurocza książka. Autorem jest Tomasz Lem, natomiast bohaterem - ojciec Stanisław. Tak, ten Stanisław!
Zasadniczo jest to opowieść wspomnieniowa, czyli pełna anegdot i czułości zarezerwowanej dla narracji poświęconej najbliższej osobie. Tomasz Lem nie jest jednak ani nazbyt sentymentalny, ani też chyba bezkrytyczny. Pisząc o swoim dzieciństwie, częściej zdaje się wspominać urwisowanie Stanisława, a nie Tomasza - choć i ten, mimo deklaracji, że był spokojnym dzieckiem, umiał nieźle pokolorować życie taty.
![]() |
| (c) svennevenn / Foter / CC BY-NC-SA |
Zasadniczo jest to opowieść wspomnieniowa, czyli pełna anegdot i czułości zarezerwowanej dla narracji poświęconej najbliższej osobie. Tomasz Lem nie jest jednak ani nazbyt sentymentalny, ani też chyba bezkrytyczny. Pisząc o swoim dzieciństwie, częściej zdaje się wspominać urwisowanie Stanisława, a nie Tomasza - choć i ten, mimo deklaracji, że był spokojnym dzieckiem, umiał nieźle pokolorować życie taty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











