![]() |
Jan Krasnowolski Fot. Viola Spoz |
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tyrmand. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tyrmand. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 22 kwietnia 2019
#rozmoWyliczanki: Jan Krasnowolski
- Uważam, że zadaniem literatury jest wpływanie na rzeczywistość, inaczej nasze pisanie zmienia się w czas zmarnowany" - mówi Jan Krasnowolski, którego nowa książka "Czas wilków, czas psów" właśnie się ukazała.
Marcin Wilk: Podobno historię do "Czas wilków, czas psów" znalazłeś w Llanelli w południowej Walii.
Autor:
Wyliczanka.eu
o
21:34
Brak komentarzy:


Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
#rozmoWyliczanki,
Capote,
Conrad,
Dostojewski,
emigracja,
fiction,
Hłasko,
Krasnowolski,
Littell,
Nowakowski,
Orbitowski,
proza,
Świat Książki,
tyrmand,
Welsh,
Wielka Brytania,
wywiad,
Żulczyk
piątek, 19 września 2014
To były piękne dni
PRL wcale nie był taki siermiężny. Bywało czasem zabawnie, momentami skandalicznie, często też bardzo kolorowo. Normalnie - chciałoby się rzec. Jak to wśród artystów.
![]() |
Celebryci z tamtych lat: Daniel Olbrychski i Andrzej Wajda. |
Kalina Jędrusik na przykład, przepiękna kobieta, była formalnie związana ze Stanisławem Dygatem, wybitnym pisarzem. Formalnie tylko, bo w praktyce tworzyli oni związek otwarty. Powszechna była wiedza na ten temat w środowisku. Wiedział o tym oczywiście także "ślubny". Mimo tego Kalina bywała zazdrosna. I to o swoich kochanków. Kiedy więc zobaczyła jakąś cizię z jej tymczasowo lubym, Tadeuszem Plucińskim, playboyem i bawidamkiem, nie omieszkała rzucić: "Ładna kurwa jesteś, ale cycków takich jak ja to nie masz".
Autor:
Wyliczanka.eu
o
01:34
Brak komentarzy:


Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Głowacki,
Iwaszkiewicz,
Jędrusik,
Łapicki,
Olbrychski,
Osiecka,
Parandowski,
PRL,
Rodowicz,
Szarłat,
tyrmand,
Tyszkiewicz,
Urban,
Wajda,
Znak Literanova
wtorek, 20 maja 2014
Odlot
Libacje w Kameralnej, kolorowy Tyrmand. Albo Stachura, który budował własną legendę. Oj działo się w tej Polsce Ludowej, działo.
Marek Hłasko na przykład za "Pierwszy krok w chmurach" dostał nagrodę wydawców. Książka sprzedała się na pniu, a autor zgarnął 20 tysięcy złotych. Wtedy - bardzo dużo. Pieniądze oczywiście poszły na alkohol, bo Hłasko lubił popić, a jeszcze bardziej lubił, gdy inni go lubili, za to, że on postawił. O sławę bowiem chodziło, a nie o pieniądze. Dlatego ulubione trunki serwował w zasadzie przy okazji. Najczęściej podczas imprez, jakie odbywały się w Kameralnej.
![]() |
Barbara Kwiatkowska z Romanem Polańskim, reżyserem, a prywatnie i mężem Kwiatkowskiej. Rok 1959. |
"Przesiadywał tam niemal codziennie. A niekiedy imprezy się nieco przeciągały. 'Bywało, że spędzaliśmy tam dwa-trzy dni z rzędu'".Tak niecny żywot Hłaski relacjonuje Wojciech Kałużyński. Jego książka "Niebieskie ptaki PRL-u" jest bowiem rodzajem zderzenia się z legendą. Czyli opowieścią barwną rozświetlającą siermiężne lata pomiędzy 1945 a 1989 rokiem.
sobota, 18 stycznia 2014
Moja "10": Wybór Pawła Dunin-Wąsowicza
W kolejnej odsłonie "Mojej 10" - 10 utworów, których autorzy
oddali należytą cześć...
wtorek, 1 października 2013
Epitafium dla "Przekroju"
Śmierć "Przekroju" nastąpiła 30 września 2013 roku. W tym tygodniu wszyscy uczestniczymy w stypie legendarnego tygodnika.
Na okładce ostatniego numeru - następny się już nie ukaże, tak oficjalnie napisał wydawca - gwiazda ostatnich lat, czyli Marek Raczkowski. Rysownik, karykaturzysta, przez wiele lat przynoszący wraz z każdym numerem tygodnika pakiet zabawno-absurdalnych komiksów, urósł do rangi komentatora rzeczywistości, a z jego punktem widzenia utożsamiało się wielu. Raczkowski szedł bowiem pod prąd i praktycznie nie bał się świętości - także tych dosłownie traktowanych. Poza tym był autentycznie zabawny.
Na okładce ostatniego numeru - następny się już nie ukaże, tak oficjalnie napisał wydawca - gwiazda ostatnich lat, czyli Marek Raczkowski. Rysownik, karykaturzysta, przez wiele lat przynoszący wraz z każdym numerem tygodnika pakiet zabawno-absurdalnych komiksów, urósł do rangi komentatora rzeczywistości, a z jego punktem widzenia utożsamiało się wielu. Raczkowski szedł bowiem pod prąd i praktycznie nie bał się świętości - także tych dosłownie traktowanych. Poza tym był autentycznie zabawny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)