Co słychać u Pilcha? W zasadzie to bez zmian. Świat się kręci wokół śmierci.
 |
| Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014. |
Kręci się. Ale, oczywiście, nie od razu, nie wprost, nie bez ironii, ani cytatu, czy zasłony dymnej w postaci języka, zdań rozbudowanych, składni pomnożonej, słów dodanych, powtórzeń - całego tego Pilchowskiego splendoru językowego. Bo Pilch to ciągle Pilch - ów rozpoznawalny styl i rytm, który czuje się nawet w pojedynczych słowach, które funkcjonują jako osobne zdania. W ten sposób osobliwa melodia tego autora jest już słyszalna od pierwszej strony, początkowego akapitu, ba, od okładki, na której autor "Pod Mocnym Aniołem" i
"Wielu demonów" zalotnym spojrzeniem patrzy na swoich czytelników.
A skoro o zdjęciu okładkowym mowa, na którym Pilch z papierosem... Lekturę całości można zacząć od znakomitego tekstu o paleniu, który to fragment zaleca się wszystkim czytającym i piszącym, bo ci - jak wiadomo - często z paleniem mają problem. Oczywiście palą nie tylko i wyłącznie pisarze i czytelnicy, ale tylko oni będą potrafili docenić kunszt pisania o paleniu i rzucaniu palenia, o tej wielkiej martyrologii tytoniowej, tęsknotach i melancholii, jaką uprawia Jerzy Pilch czy
Andrzej Stasiuk w znakomitej książce "Nie ma ekspresów przy żółtych drogach". "Myślę, że papieros ma smak bardziej intensywny, kiedy jest ostatni - czytamy u Pilcha. - Inne także mają swój specjalny smak, ale mniej intensywny. Aromat ostatniego podsyca uczucie zwycięstwa nad sobą i nadzieję na zdrowie i siłę w najbliższej przyszłości".