Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czytelnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czytelnik. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Kto żyje, musi się bać.


Wojna trwa, młodość się kończy, a ukochany pies odchodzi. Jaki jest sens życia? – pyta SANDOR MARAI w pierwszym tomie „Dzienników”.



Odpowiedź nie może być budująca. Bo, doprawdy, nie ma powodów do szczęścia.

wtorek, 19 sierpnia 2014

Panienka z PRL-owskiego okienka

Ciepła woda jako towar luksusowy, socjologia mylona z socjalizmem i lody od Grycana. Co jeszcze trzeba, by obudzić wspomnienia?
Maluch - luksus epoki gierkowskiej
(c) Lethatechnique / Foter / Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 2.0 Generic (CC BY-NC-SA 2.0)
No tak, to oczywiste. O Malucha chodzi, czyli jeden z symboli gierkowskiej prosperity. Stawiany zresztą obok innych osiągnięć: proszku "IXI" uchodzącego w latach 60. za prawdziwy cud pralniczej techniki, jogurtu owocowego w kolorowych tekturowych kubeczkach i soku pomarańczowego w blaszanych puszkach. Części z Was pewnie łza w oku się zakręci na wspomnienie tychże.

czwartek, 24 października 2013

Z perspektywy Magrisa

- Odmieniam swoje życie w czasie teraźniejszym - stwierdza Claudio Magris.

Podczas czwartkowego wieczornego spotkania 5. Festiwalu Conrada w Międzynarodowym Centrum Kultury Claudio Magris rozmawiał z Grzegorzem Jankowiczem o sprawach zasadniczych: tożsamości, pochodzeniu, literaturze. Magris mówił między innymi o tym, że w pewnym momencie po prostu "musiał" opuścić swój rodzinny Triest - nie tylko z tego powodu, że przenosił się właśnie na studia do Turynu.

Triest wywołuje w autorze "Mikrokosmosów" i "Dunaja" wciąż żywe emocje, choć - jak powiedział sam Magris - "nie miałem z tym miastem tak edypicznej relacji jak Kafka z Pragą". - Do domu i rodziny raz na jakiś czas trzeba jednak wracać. Kiedy się go opuszcza, nie wolno o nim zapominać - mówił pisarz.

środa, 4 września 2013

Antonio Tabucchi: Podróże i inne podróże || brooklyński most, rok 1984

Lektura "Ogrodu wieczornych mgieł" nastroiła mnie podróżniczo. I w tych klimatach pozostaję, sięgając po "Podróże i inne podróże" (Czytelnik, 2012) Antonio Tabucchiego.


Podróż to piękna metafora życia, ale niektórym naprawdę przytrafia się życie jako podróż. Czego dowodem rzeczony Tabucchi.

Najpierw jest atlas. W dzieciństwie obiekt służący do podróży w wyobraźni. I od tego - nie bądźmy zaskoczeni - zaczyna Tabucchi. Potem, jak gdyby przeskok z dzieciństwa do dorosłości był natychmiastowy, jest już pociąg do Florencji. Piza, Paryż, Madryt i okolice. Barcelona, Kreta, Kair.Nowy Jork, Meksyk, Brazylia, Kanada. I co? Myślicie, że to wszystko? A skąd. To dopiero połowa. Bo mamy jeszcze Indie, Australię, Portugalię, Mongolię...

No dobra. Ja już mam zawrót głowy. Ale nie on. Nie Tabucchi.

niedziela, 7 lipca 2013

Lato pogodowo cudowne!

Ostatnie wakacje Jarosława Iwaszkiewicza, czyli lato roku 1979. Czuł, że to ostatnie?

Jarosław Iwaszkiewicz, fotografia podpisana w albumie “Dionizje” (1921)
Pierwsza notka z ostatnich wakacji Iwaszkiewicza datowana jest na 30 czerwca. Miejsce akcji "Baranów". Bo już nie legendarne Stawisko. Choć o Stawisku mowa też jest. Sporo jednak też  marudzenia, mało entuzjazmu, choć są też ślady, i to nieodosobnione, radości. Nie tylko klęski, załamania, choroby. 

czwartek, 14 czerwca 2012

Pomiędzy Miłoszem a Giedroyciem

Kolejny tom korespondencji między Czesławem Miłoszem a Jerzym Giedroyciem jest arcyciekawy.

Miłosz pozwala sobie w korespondencji na uwagi pod adresem feministek.
>> Mój Drogi, Widzę, że próbujesz kontratakować na moje pretensje. Obawiam się, że nie zanadto przekonująco. Jeśli dość często zwracam się do Ciebie z jakimiś propozycjami pisania - to rozumiem, że albo nie masz czasu, albo temat Ci nie odpowiada. Ale niczego więcej nie chcę, jak tylko, byś mi w paru słowach odpisał, że nie. To nie jest ostatecznie zbyt absorbujące. 

- pisze Jerzy Giedroyc.