Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 czerwca 2016

Afonso Cruz: "Bohaterowie przychodzą jak goście"

"Kiedy patrzymy wstecz, przyglądamy się naszej historii, bywa że wiele opowieści nagle ma jakiś sens. Splatają się ze sobą, wzajemnie oświetlają. Wtedy nasze życie wydaje się jasne" - mówi AFONSO CRUZ.



Rys. Afonso Cruz















MARCIN WILK: - Oskar Kokoschka, tytułowy bohater Twojej książki, to postać historyczna. Jak się na niego natknąłeś?

AFONSO CRUZ: - Nie pamiętam dokładnie gdzie i kiedy to było, ale pierwszy kontakt z Oskarem Kokoschką miałem dzięki listowi. Kokoschka był jego autorem, a adresatką Hermine Moss, która tworzyła lalki dla teatru. W tym liście była opisana niejaka Alma Mahler. Kokoschka poprosił Moss, by wykonała marionetkę naturalnych rozmiarów Almy.

piątek, 28 listopada 2014

Marcin Teodorczyk: "Lajk stanowi walutę powodzenia"

MARCIN TEODORCZYK, autor książki "Zakaz wstępu! O młodzieżowej (pop)kulturze w relacjach społecznych", stwierdza, że świat gadżetów i nastoletnich idoli dodaje złudzeń i maskuje rzeczywistość. Ale czy my możemy coś z tym zrobić?




MARCIN WILK: - Dlaczego trzeba zaglądać młodym ludziom przez ramię do ich smartfonów? 

MARCIN TEODORCZYK: - I do tego skręcać kark albo narażać się na łamanie prawa.

- No właśnie!

czwartek, 24 lipca 2014

Pstryk, pstryk

Gdyby muzyczna fotografia była monarchią, to królem byłby zapewne Marek Karewicz I.


To Marek Karewicz jest bowiem autorem fotografii na płycie Ewy Demarczyk śpiewającej piosenki Zygmunta Koniecznego. To Marek Karewicz jest przecież autorem zdjęcia, które po przetworzeniu zdobi okładkę płyty "Michał Urbaniak constellation in concert". To Marek Karewicz wreszcie sfotografował Marka Grechutę. Tak, tego samego Grechutę, który łamał serca dziewczętom z końcem lat 60. i 70. A niektórym łamie i dziś pewnie. Przyznajcie się. ;-)

wtorek, 15 lipca 2014

Niechaj pierwszy rzuci kamień ten...

Czy można zniszczyć życie, zanim osiągnie się pełnoletność? Niestety. Christiane F. przyszło to bez większego wysiłku.

(c) Mundus Gregorius / Foter / Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 2.0 Generic (CC BY-NC-SA 2.0)

Zaczęło się od dyskotek. I tego, że pewien chłopak był bezbłędnie zachwycający. Potem ktoś poczęstował ją narkotykiem raz, drugi, a za którymś-tam-kolejnym szybko się okazało, że dziewczyna jest uzależniona. Mimo inteligencji, wrażliwości i osobowości, Christiane stoczyła się na dno. Wpadła w wir, z którego nie byli wstanie wyciągnąć ją najbliżsi.

niedziela, 22 czerwca 2014

Niedźwiedź na wybiegu

Każdy ma swojego idola. Moim jest Marek Niedźwiecki. Kiedy czytam jego książkę, tracę dystans.
Z Archiwum Marka Niedźwieckiego (c) Wielka Litera
Gdzieś mam jeszcze te zeszyty, w których zapisywałem skrzętnie kolejne wydania Listy Przebojów Programu Trzeciego. Pozycja w bieżącym tygodniu, pozycja w tygodniu ubiegłym, ilość tygodni w zestawieniu, tytuł i wykonawca. Top-30 oraz "Poczekalnia" z wieloma podwójnymi pozycjami. Był początek lat 90., a listę prowadził Marek Niedźwiecki. Godzina 19.05, piątek - to był dla mnie przez pewien okres święty czas.

niedziela, 1 czerwca 2014

Krzysztof Ibisz, grillowanie i fotki na Insta

Telefony tylko w domu na krótkim kablu i to w ograniczonej ilości, dwa programy w telewizji i żadnych pytań o życie prywatne. Wyobrażacie sobie coś takiego?

Foter / Public Domain Mark 1.0

Tak było w Polsce. Jeszcze w 1989 roku. Wtedy jednak, w okolicach czerwca, a dokładnie 4 czerwca, coś pękło. Pierwsze wolne wybory stały się zarazem zielonym światłem dla zmian, które zbliżyły nas do świata zachodniego. Wkrótce miał się zmienić cały pejzaż i siermiężny świat kultury popularnej czasów PRL-u zastąpiła regulowana przez rynek popkultura. Ze wszystkimi swoimi plusami i minusami.

czwartek, 14 listopada 2013

Do rytmu z Tymańskim

Jeśli muzyka Tymona Tymańskiego jest tak porywająca jak jego autobiograficzna książka - to chyba zacznę nadrabiać zaległości.

(c) LeoAmadeus / Foter / CC BY-SA

"Jako Polak urodzony i wychowany w czasach komuny, uważałem się trochę za białego Murzyna. Myślałem sobie naiwnie, jakby po kościuszkowsku, że Polacy to tacy czarni Europy. Idealizm nie potrzebuje wielkiej wiedzy, idealizm potrzebuje zrywu i empatii" - mówi Tymański w swojej książce.

środa, 9 października 2013

Versace na bogato

Projektanci mody żyją w innym świecie. Modnym. Wynikają z tego różne plusy i minusy. Choć są tacy, którzy twierdzą, że sława, pieniądze i fajne ciuchy to same plusy.

Rebis, Poznań 2013.
Taki Gianni Versace. Czy był szczęśliwy? Giorgio Armani, kolega, a może nawet przyjaciel Versacego,
we wstępie do wydanej właśnie biografii pióra Tony'ego Di Corcii pisze tak: "[Wspominam Gianniego Versace] jako człowieka niesłychanie żywiołowego, emanującego radością twórczą, pełną ożywczych trendów, reminiscencji, inspiracji sztuką, a przy tym mającego w sobie pewien szczególny rodzaj beztroskiej witalności. Był wielkim kreatorem, a upływ czasu tylko potwierdza jego talent". Aha. Czyli nic o życiu emocjonalnym. Żadne tam czułości i takie tam.

No, powiedzmy. Moda bywa zimna przecież. Przyszli dyktatorzy na ogół wywodzą się z biednych i nieśmiałych środowisk rzemieślniczych (strasznie uogólnienie, wiem, ale ten mit często się sprawdza w przypadku uznanych). Tak jak na przykład Gianni Versace, który był synem wziętej krawcowej i jako dziecko "raczkował w jej pracowni między skrawkami materiału". Potem z matką współpracował. A jeszcze później miał też odwagę, by rozkręcić własny interes. I otworzyć własną linię. Modną. Oczywiście, że modną.

piątek, 20 września 2013

Muzyka książkowa: Clannad || po 15 latach

15 lat to wcale nie tak mało. A tyle właśnie minęło od wydania ostatniego albumu irlandzkiego zespołu Clannad. Dzisiaj ukazała się ich nowa płyta "Nadur" (Arc Music, 2013). To chyba dobra okazja, by zainaugurować opowieść o muzyce, która często towarzyszy podczas czytania.


Clannad pojawił się w moim życiu przy okazji serialu o Robin Hoodzie. To właśnie oni, piątka muzykalnych Irlandczyków, nagrali popularny motyw przewodni, a także ścieżkę dźwiękową do telewizyjnej produkcji. Delikatne, momentami mroczne dźwięki zapadały w pamięć. I prowokowały do dalszych poszukiwań. Stąd już był tylko krok do słynnej Enyi, czyli Eithne Brennan, która przez krótki czas zaczynała swoją karierę w Clannad.

poniedziałek, 16 września 2013

Lech Wałęsa || premiera 21. września

Na 23 października zapowiedziana jest premiera nowego tomu Janusza Głowackiego (Świat Książki, 2013). Będzie to opis pracy nad scenariuszem do filmu w reżyserii Andrzeja Wajdy "Wąłesa. Człowiek z nadziei". Ale jak łatwo się domyślić, będzie to książka nie tylko o tym.

Janusz Głowacki i Andrzej Wajda || © zimbio.com
Wydawca na razie jest dość powściągliwy w informowaniu o tym, co jest w środku. Z prasowych przecieków dowiadujemy się jednak, że "Jak pisałem scenariusz o Lechu Wałęsie dla Andrzeja Wajdy" będzie także "o pisaniu i o kręceniu, o Wajdzie i o Wałęsie, o Polakach i o Polsce". Znając, nazwijmy to, specyficzny ton wypowiedzi Głowackiego, możemy dostać smakowitą rzecz.

Chociaż nie wiadomo.

sobota, 20 lipca 2013

Dance me to your beauty...

Jeden z największych przobojów LEONARDA COHENA, "Dance Me to the End of Love", to z wielu względów jeden z najpiękniejszych utworów muzyki popularnej XX wieku.
(c) Guillaume Laurent via Foter.com / CC BY-NC-SA

niedziela, 16 czerwca 2013

Ulisses: zmysłowość II || obie melonomiękkie półkule...

No więc jak to jest z tym "Ulissesem", o którym Ernst Robert Curtius powiedział, że to "muzeum psychologii seksualnej"? Przesycony jest zmysłowością, obsceną czy to po prostu zwykła pornografia?



Egon Naganowski w książce o Joysie "Telemach w labiryncie świata" wylicza bez ogródek:

Bloom na naszych oczach, bez najmniejszej żenady i z wyraźną lubością dłubie w nosie, spędza dłuższy czas na sedesie w ubikacji i czytając gazetę, komentuje jednocześnie swoje czynności fizjologiczne, w łaźni patrzy na swój członek, unoszący się na wodzie niby "omdlały pływający kwiat", podniecony ekshibicjonizmem "małej diablicy" Gerty MacDowell onanizuje się i potem wygładza "mokrą koszulę", wieczorem w łóżku całuje "wonne, miękkie, miłe, miodne melony pośladków" śpiącej żony, "obie melonomiękkie półkule w ich miłą miodną bruzdę" i robi wiele innych szokujących, często wstrętnych rzeczy, do których u bohaterów powieściowych jako żywo nie jesteśmy przyzwyczajeni, z wyjątkiem może Mikołaja Srebrempisanego ze "Zmór" Emila Zegadłowicza.

Ano właśnie. A Joyce to robił.

Oczywiście czasy się zmieniły. Od momentu wydania "Ulissesa" rozpiął się na dobre i chyba trwałe (choć kto wie, kto wie...) gorset zahamowań w literaturze. Zmysłowość nie jest już kontrowersją, a tematem. Czasem lepikiem. Marketingowym.

Inna sprawa, że "Ulisses" jest pod tym względem transgresywny. Zatem erotyka czy pornografia to środek wyrazu. Mówiąc oczywiście w wielkim skrócie. I teraz okrutny paradoks polega na tym, że tylko poszukiwacze tanich rozrywek w druku odczytywaliby te wszystkie "momenty" wprost. Podniecając się nimi, do czorta. ;-)

A swoją drogą - pamiętacie teledysk Kate Bush do "The Sensual World"? Tak, tak... Ta piosenka jest inspirowana właśnie monologiem Molly Bloom z"Ulissesa":



Czytaj też o pornograficznej literaturze.