Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kafka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kafka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 marca 2017

#nowości: Franz Kafka, Jussi Valtonen, Ochota...

Wśród nowych książek na półce Wyliczanki w tym tygodniu znajdą coś zarówno miłośnicy klasyki, jak i dobrej prozy fińskiej. Nie zostawię też bez niczego wielbicieli książek o architekturze. Mam poza tym jeszcze dwie książki, o których - w skrócie - poniżej.

(c) wyliczanka.eu
1. 

Przede wszystkim warto - zawsze warto! - czytać "Proces" Franza Kafki. Za każdym razem, gdy po niego sięgam, mam wrażnie, że jest jeszcze bardziej aktualny niż był ostatnim razem, gdy go czytałem.

Wznowienie stosunkowo nowego tłumaczenia to dodatkowa frajda. Jakub Ekier wykonał znakomitą robotę. Ale to na inną, dłuższą rozmowę (być może nawet w ramach #rozmoWyliczanki).

Wyd. Officyna. 

#czytam_klasykę
#filozofia
#krytyka_społeczeństwa

czwartek, 24 października 2013

Z perspektywy Magrisa

- Odmieniam swoje życie w czasie teraźniejszym - stwierdza Claudio Magris.

Podczas czwartkowego wieczornego spotkania 5. Festiwalu Conrada w Międzynarodowym Centrum Kultury Claudio Magris rozmawiał z Grzegorzem Jankowiczem o sprawach zasadniczych: tożsamości, pochodzeniu, literaturze. Magris mówił między innymi o tym, że w pewnym momencie po prostu "musiał" opuścić swój rodzinny Triest - nie tylko z tego powodu, że przenosił się właśnie na studia do Turynu.

Triest wywołuje w autorze "Mikrokosmosów" i "Dunaja" wciąż żywe emocje, choć - jak powiedział sam Magris - "nie miałem z tym miastem tak edypicznej relacji jak Kafka z Pragą". - Do domu i rodziny raz na jakiś czas trzeba jednak wracać. Kiedy się go opuszcza, nie wolno o nim zapominać - mówił pisarz.

czwartek, 10 października 2013

Wiesława Myśliwskiego prawo tragedii istnienia

"Notes jest pułapką. A o pułapce jest o wiele łatwiej pisać niż o rzeczach, które są sprawdzalne" - mówił Wiesław Myśliwski na spotkaniu z cyklu Dorwać Mistrza w Krakowie.
Jerzy Trela, Wiesław Myśliwski, Dariusz Bugalski, Wojciech Bonowicz, Przemysław Czapliński || Fot. wyliczanka.eu
Notes, o którym wspomniał pisarz, znajduje się na początku wydanej niedawno książki, "Ostatnie rozdanie". Na początku powieści główny bohater przegląda notatnik. Zaczyna od litery A. Tutaj pełno tajemniczych już nazwisk i imion. Kim oni byli? Co znaczyli? I, jeśli nie pamięta, to czy może wymazać? Przeszłości jednak nie da się wytrzeć gumką. Przynajmniej nie w "Ostatnim rozdaniu", w którym bezimienny bohater co chwilę odwołuje się do tego, co minęło. I co ma za sobą.
"Ostatnie rozdanie" jest dla mnie powieścią o sztuce i jej dylematach. Mamy tu malarstwo (główny bohater studiował na akademii), rzeźbiarza (który też zmienił zawód), mamy muzykę i mnóstwo uwag wypowiadanych na temat literatury - komentował prof. Przemysław Czapliński.
Wiesław Myśliwski, odnosząc się do słów krytyka, zwrócił uwagę, że "sztuka jest w zasadzie cmentarzyskiem". - Tylko nielicznym się udaje - mówił. Spośród tych, którzy nie zostali docenieni za życia przypomniał o Kafce, Van Goghu, Bachu czy Prouście.

sobota, 29 czerwca 2013

Weekend z Paulem Celanem: od Antschela do Celana || urodzony w 1920 roku

Kraków ciągle pachnie jubileuszem 70-lecia Ryszarda Krynickiego. Na moim biurku natomiast pachnie całkiem świeży tom Paula Celana "Psalm i inne wiersze" (a5, 2013). W przekładzie i opracowaniu Ryszarda Krynickiego właśnie.

(c) warp&woof

Paul Antschel urodził się 23 listopada 1920 roku w Czerniowcach na Bukowinie*. Przyszły poeta przyszedł na świat w rodzinie żydowskiej, w której mówiło się po niemiecku.

Ojciec Paula, technik budowlany, nie miał wiele wspólnego z literaturą. Zarabiał jako pośrednik w handlu drewnem opałowym. Paul związany był mocniej z matką, która obudziła w nim miłość do klasycznej literatury niemieckiej. Ona też dbała, by syn mówił literackim niemieckim, a nie dialektem bukowińskim.

(c) wikipedia

Bukownia należała w tym czasie do Rumunii. Od 1924 roku obowiązywał jako język urzędowy rumuński. 
Czerniowce były jednak miastem wielokulturowym. 
Pośród mieszkańców znaleźć można było Żydów, Rumunów, Niemców, Ukraińców czy mniejszości polską oraz niemiecką.


Wychowany w duchu żydowskim Paul uczył się w szkole rumuńskiego, francuskiego, a także - prywatnie - hebrajskiego. Lata 30. ubiegłego wieku to jednak czas narastającego strachu związanego z egzystencją Żydów, a dojście Hitlera do władzy jeszcze bardziej rozzuchwaliło wrogie postawy.

Tak, jeśli chodzi o antysemityzm w naszej szkole, to mógłbym o tym napisać trzystustronicową książkę. (Paul Celan w liście do ciotki)

Celan w szkole angażuje się w politykę. Czyta też Kafkę, do którego będzie powracać. Pierwsze próby poetyckie słyszą jego przyjaciele.

9 listopada 1938 wyrusza pociągiem (przed Kraków i Berlin) do Francji. W Tours zaczyna studia, ale nie jest w stanie ich kontynuować, bo w 1939 roku wybucha wojna. Prześladowania Żydów przeradzają się w otwartą przemoc i realizację planu likwidacyjnego. W 1941 roku do Czerniowiec wkraczają oddziały rumuńskie i SS. Liczni Żydzi zostają zamordowani, inni muszą pracować przymusowo, po godz. 18 nie wolno wychodzić im z domu.

Paul musi pracować przy budowie mostu na Prucie.

W czasie wojny giną jego rodzice. Matka zostaje zamordowana w obozie strzałem w potylice.

Paul żyje z poczuciem winy, że ocalał.

Przyszły poeta zamyka się w literaturze. Przepisuje wielokrotnie na maszynie do pisania swoje młodzieńcze utwory. Studiuje klasykę. Czyta Martina Bubera.

W roku 1946 publikuje przekład powieści Michaiła Lermontowa "Bohater naszych czasów" podpisany nazwiskiem Antschel (w pisowni rumuńskiej Ancel). Tłumaczy też nowele Czechowa i opowiadania Turgieniewa, a także przypowieści Kafki. Wszystko na język rumuński.

W roku 1947 w pierwszym i jedynym numerze wielojęzycznego almanachu "Agora" ukazują się trzy jego wiersze, podpisane nazwiskiem Paul Celan.

Celan to anagram od Ancel.

c.d.n.

Czytaj też o jubileuszu Ryszarda Krynickiego.

*Na podstawie życiorysu z książki Paul Celan "Psalm i inne wiersze" (a5, 2013).

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Lektura wymagająca: Lipszyc || trzy cele

Adam Lipszyc z książką "Sprawiedliwość na końcu języka. Czytanie Waltera Benjamina" (Universitas, 2012) został laureatem Nagrody Literackiej Gdynia. Cieszę się bardzo i gratuluję Autorowi.

Książka Lipszyca to potężne dzieło. Z potężnymi celami. Autorowi chodziło nie tylko o przybliżenie najistotniejszych pism Waltera Benjamina, ale również o przypomnienie czy utrwalenie wizerunku Benjamina jako filozofa. Kluczowymi pojęciami dla Lipszyca czytającego autora "Pasaży" są język i sprawiedliwość. A więc książka skupia się na pewnym etycznym wymiarze języka czy nawet filozofii języka. Ale w "Sprawiedliwości na końcu języka" jest jeszcze coś ważnego.

W swej rekonstrukcji kładę szczególny nacisk na rolę, jaką w tej myśli odgrywa tradycja żydowskiego, apokaliptycznego mesjanizmu.

U Lipszyca chodzi też bowiem o szczególnie odczytaną teologię żydowską, w której zasadniczymi pojęciami są kategorie stworzenia, objawienia i zbawienia. Tymi pojęciami przesiąknięte są zwłaszcza wczesne pisma Benjamina. A wirująca wokół nich myśl i refleksja ma prowadzić nas, czytelników Benjamina (i Lipszyca), ku językowi.

W świecie Benjamina myślenie racjonalne jest myśleniem w języku, tak jak i całe nasze doświadczenie jest przez język zapośredniczone. Zarazem język ten jest nośnikiem objawienia w zarysowanym wyżej sensie: to on stanowi o naszej odrębności od świata rzeczy - wydobywa nas z niego - to język stanowi żywioł działań mesjańskich.

To jednak początek.

Kolejne rozdziały są zbliżeniami i zanurzeniami w myśli żydowskiej i Benjaminowskiej. Lipszyc rozważa zadania i funkcje tłumacza, krytyka, historyka czy filozofa, omawia Benjaminowską teorię alegorii, a wreszcie czyta największych - Goethego czy Kafkę. Wyborne zresztą są to lektury, po których chce się sięgnąć jeszcze raz do klasycznych autorów.

To z pewnością jedna z tych trudniejszych lektur. Uruchamia nieznane pokłady wiedzy skumulowanej kiedyś na studiach (przydatne tu będą zwłaszcza wspomnienia filozofów, kulturoznawców czy literaturoznawców), wzywa do sięgnięcia po nowe lektury (lista długa, ale za to jakże fascynująca!), wymaga otwarcia na różnorakie perspektywy (od razu mówię, że czytelnikom z zacięciem psychoanalitycznym Lipszyc się spodoba).

A co najważniejsze - jest dobrym pretekstem, by sięgnąć po genialnego Waltera Benjamina.


Czytaj też o innych książkach z serii "Horyzonty nowoczesności": Cullerze oraz Sowie.

***

Trwa konkurs, w którym do wygrania książki Romy Ligockiej.